Getty Images

Pomimo wygranej w 10 z 11 dotychczasowych spotkań w roli menedżera Manchesteru United, Ole Gunnar Solskjaer potrafi nie przebierać w słowach, gdy zachodzi taka potrzeba. Tak przynajmniej w wywiadzie dla francuskiego L’Equipe twierdzi Ashley Young, który przyznał, że elementy słynnej „suszarki” sir Aleksa Fergusona wróciły na Old Trafford wraz z Norwegiem.

– To tylko udowadnia, że nie macie dostępu do naszej szatni, ponieważ mogę was zapewnić, że w ostatnim czasie doświadczyliśmy traktowania w stylu „suszarki” – mówił Young.

– Kiedy Ole Gunnar Solskjaer przybył do klubu, w pewien sposób poczułem się prawie jakby wrócił do nas sir Alex Ferguson. Nie tylko dlatego, że towarzyszył mu Mike Phelan i Michael Carrick, ale również dlatego, że Ole Gunnar wie dokładnie co to znaczy gra dla tego klubu. Ponadto – tak jak sir Alex – ma obsesję na punkcie wygrywania i tego, żeby jego zawodnicy rozkwitali na boisku – dodał Anglik.

Przy okazji Young został zapytany o to, czy zgadza się z twierdzeniem, że Liverpool już niedługo może znaleźć się równie potężną marką w światowym futbolu, co Manchester United. Anglik wyraźnie się obruszył.

– Uważaj na słowa. Na to trzeba spojrzeć pod kątem innych kryteriów. Dla przykładu popularność dotycząca Manchesteru United jest po prostu czymś szalonym – mówił dalej Young.

– Niezależnie od tego gdzie udajemy się na okres przygotowawczy – czy jest to Azja czy też są to Stany Zjednoczone – wszystkie nasze sesje treningowe otwarte dla publiki są zapełnione przez kibiców. Nasi fani stoją pod naszym hotelem, niezależnie od pory dnia i nocy. To samo jest, gdy wyjeżdżam gdzieś na wakacje. Gdziekolwiek byś się nie wybrał, zawsze znajdziesz tam jakiegoś fana United – dodał.

Dyskusja