Sky Sports

Danny Higginbotham, były piłkarz i wychowanek Manchesteru United, wyśmiał opinie krytykujące Ole Gunnara Solskjaera po wczorajszym przegranym meczu z PSG i stwierdzenia, że nie powinien zostać zatrudniony w klubie na stałe.

Wczorajsza porażka była pierwszą, jaką doświadczył w klubie Norweg – po serii 11 meczów bez przegranej (10 zwycięstw i jeden remis). Seria ta spowodowała, że wielu z chęcią widziało w Solskjarze długoterminowego menedżera, ale po wczorajszym meczu pojawiły się pierwsze znaki zapytania dotyczące przyszłości klubu i samego Solskjaera.

– To śmieszne jak ktoś tak mówi. Każdy mówił przed wczorajszym meczem, że skoro wygrał 10 meczów z 11, on musi dostać tę robotę. Wielu z tych ludzi będzie teraz mówić, że przegrana z PSG pokazuje jak słaby Solskjaer musi być i nie można mu dać tej posady na stałe – powiedział Anglik w rozmowie z talkSPORT.

– Nie! To pokazuje, że PSG nawet bez Meuniera, Neymara i Cavaniego jest wciąż na wyższym poziomie niż Manchester United. Solskjaer prawdopodobnie myślał w przerwie meczu w jaki sposób można jeszcze wygrać ten mecz. Jest to menedżer z ofensywnym nastawieniem. Podczas gdy Jose Mourinho mógłby po prostu przestać szukać jakiegokolwiek rozwiązania, Solskjaer spojrzał na swoją sytuację i pomyślał, że ich najlepszym sposobem na obronę jest atak.

– Trzeba po prostu podnieść ręce i przyznać, że zagrali przeciwko drużynie lepszej tego dnia i lepszej jeśli chodzi o całokształt. Myślę, że mówienie, że to jest powód, dla którego Solskjaer nie powinien dostać tej posady jest obraźliwe. Trzeba go ocenić na koniec sezonu – skończył Higginbotham.

Dyskusja