Getty Images

Zdaniem byłego defensora Manchesteru United, Rio Ferdinanda, porażka z PSG w meczu Ligi Mistrzów będzie dla Ole Gunnara Solskjaera prawdziwym sprawdzianem. Anglik wyraził również niezadowolenie grą ofensywną “Czerwonych Diabłów”. Wszak nie do tego przyzwyczaili kibiców zawodnicy.

Warto zaznaczyć, że wtorkowa klęska na Old Trafford to pierwsza porażka drużyny pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera. Do momentu wspomnianego spotkania, Norweg zremisował tylko jeden mecz, a resztę wygrał. Gole Presnela Kimpembe oraz Kyliana Mbappe sprawiły, że przed rewanżem to zawodnicy z Paryża są faworytem do zwycięstwa w dwumeczu.

W drugiej połowie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Paul Pogba. Oznacza to, że Francuz nie wystąpi w rewanżu. Bardzo prawdopodobne, iż jego losy podzieli również Jesse Lingard oraz Anthony Martial. Obaj wspomniani piłkarze doznali kontuzji jeszcze przed przerwą. Tym samym ich kolejne występy stoją pod znakiem zapytania.

Po gwizdku oznaczającym koniec spotkania, Rio Ferdinand powiedział:

– Myślę, że to jest dla tej drużyny prawdziwy sprawdzian, jednocześnie nie uważam, iż to coś złego. To coś, z czego muszą wyciągnąć lekcję i zobaczymy, jak na to zareagują. Jestem pewien, że to nauczy Solskjaera na przyszłość, jak reagować na takie porażki.

– Wszyscy wiedzieliśmy, że do takiego momentu dojdzie – stwierdził były defensor Man Utd. – Mieli fenomenalną serię. Ole odświeżył to miejsce, dodał mu nieco nadziei. Dzisiejszy mecz był poziom wyżej i właśnie zobaczyliśmy różnicę pomiędzy Ligą Mistrzów a Premier League.

Ferdinand przyznał, że był zawiedziony brakiem koncepcji na rozmontowanie szyków defensywnych rywali. Jego zdaniem był to czynnik, który pozwolił wskoczyć drużynie do pierwszej czwórki w lidze.

– Tego wieczoru zupełnie nie ruszali się w ataku. Na przestrzeni ostatnich tygodni mogliśmy oglądać dobre, ofensywne granie tej drużyny. Dzisiaj nie widzieliśmy żadnego przykładu takiej gry – kontynuował środkowy obrońca.

– PSG w drugiej połowie bez swoich dwóch najlepszych, ofensywnych graczy radziło sobie bezproblemowo. Tak doprowadzili grę do końca.

Dyskusja