W wieku 81 lat zmarł trener i współtwórca „Class of 92”, Eric Harrison. Cztery lata temu zdiagnozowano u niego demencję starczą.

Na oficjalnej stronie internetowej możemy przeczytać komentarz sir Aleksa Fergusona: – Wkład Erica do piłki nożnej, nie tylko Manchesteru United, był nieprawdopodobny. Kiedy przybyłem tutaj jako menedżer, miałem szczęście, że miałem do dyspozycji Erica jako kierownika drużyn młodzieżowych, więc mogłem zobaczyć jaką pracę wykonywał nie tylko ze słynnym rocznikiem ’91, ale ze wszystkimi młodymi zawodnikami. Zbudował w nich charakter i determinację, przygotował ich do dorosłego życia. Był nauczycielem, wskazał im drogę, dał wybór i dokonał tego tylko i wyłącznie dzięki swojej ciężkiej pracy i poświęceniu. Jako osoba, Eric miał bardzo sarkastyczne poczucie humoru i mówił ‘prosto z mostu’. Za to go uwielbiałem.

– Wszystko Ci zawdzięczamy – stwierdził na Twitterze Gary Neville, czyli jeden z zawodników, których Eric Harrison stworzył. Oprócz niego do tej słynnej grupy należy również jego brat Phil, David Beckham, Paul Scholes, Ryan Giggs i Nicky Butt.

David Beckham napisał z kolei: – Straciliśmy naszego mentora, naszego trenera i człowieka, który nas stworzył. Nauczył nas jak grać, jak się nigdy nie poddawać, jak ważne było pokonać swoje indywidualne problemy i co potrzebowaliśmy, żeby zagrać dla Manchesteru United. Zawsze nas oglądał i zawsze był z nami kiedy tylko graliśmy. Ciągle słyszę jak mówi mi „ale bez hollywoodzkich podań”. Ciągle go widzę jak patrzy na nas z dumą podczas treningu na The Cliff. Najważniejsze było, że pozwolił nam zrozumieć jak ciężko pracować i szanować innych, nie tylko na boisku. Nie zapomnimy lekcji życia jaką nam dał. Eric, kochamy Cię i zawdzięczamy Ci wszystko.

W czerwcu 1981 roku Harrison został kupiony z Evertonu przez Rona Atkinsona, ówczesnego menedżera Manchesteru United i powierzone zostały mu obowiązki szkoleniowca drużyny młodzieżowej. Kiedy w 1986 roku zwolniono Atkinsona, Alex Ferguson, który go zastąpił zdecydował się zatrzymać Harrisona na stanowisku, ale odbył z nim spotkanie, podczas którego wyraził niezadowolenie z faktu, że bardzo mało młodych zawodników przedostaje się do pierwszej drużyny. Harrison bronił się tym, żę w pierwszej drużynie grał przecież Norman Whiteside i paru innych zawodników, którzy przeszli przez niższe szczeble w klubie, ale dla Fergusona było to za mało.
– W porządku, zawieramy umowę. Dasz mi lepszych zawodników do Akademii, a ja oddam Ci więcej młodych piłkarzy do pierwszej drużyny – miał powiedzieć Harrison, kiedy panowie podjęli decyzję o rewolucji w klubie. Ferguson się zgodził i podwoił, a później nawet potroił liczbę skautów w klubie.

Efekty wszyscy znamy, a Eric Harrison i jego podopieczni ze słynnego rocznika ’92 będą na zawsze zapisani w kartach historii Manchesteru United.

Dyskusja