“Czerwone Diablice” w ćwierćfinale Women’s FA Cup, łatwa wygrana z London Bees

manutd.com Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

“Czerwone Diablice” cały czas nie zdejmują nogi z gazu. Tym razem ofiarą podopiecznych Casey Stoney padły piłkarki London Bees, które po porażce 0:3 w Manchesterze, musiały pożegnać się z rozgrywkami Women’s FA Cup. Tymczasem ekipa United wyczekuje już rywalek w 1/4 finału tego turnieju.

“Czerwone Diablice” w swoim stylu od pierwszych minut rzuciły się na swoje rywalki i już w 5 minucie mogły objąć prowadzenie. Wtedy to do akcji ofensywnej włączyła się obrończyni Martha Harris, do której piłkę w pole karne gości posłała Mollie Green, ale jej strzał przeleciał tuż obok bramki drużyny z Londynu.

Pomimo dużej przewagi w posiadaniu piłki w kolejnych minutach podopieczne Casey Stoney nie potrafiły wykreować sobie sytuacji strzeleckich. Kolejną groźną akcję drużyna gospodarzy przeprowadziła w 25 minucie spotkania. Wtedy to Alex Greenwood posłała świetną piłkę z rzutu rożnego w pole karne przeciwniczek, tam do piłki najwyżej wyskoczyła będąca ostatnio w wyśmienitej formie Ella Toone, ale jej strzał głową dobrze wybroniła Sarah Quantrill.

Co jednak nie udało się wtedy, udało się 2 minuty później. Ponownie Toone świetnie odnalazła się w polu karnym gości, oddała strzał, który znów wybroniła Quantrill, ale już przy dobitce nie dała szans bramkarce rywalek.

Zaledwie 5 minut później przewaga piłkarek Manchesteru United została podwojona. Na lewym skrzydle z dobrej strony pokazała się Lizzie Arnot, która posłała świetne dośrodkowanie w pole karne rywalek, w stronę Mollie Green, która niezbyt pieczołowicie pilnowana miała jeszcze wystarczająco dużo czasu, aby przyjąć futbolówkę, obrócić się z nią i celnie strzelić na bramkę Quantrill z 5 metrów.

Po zmianie stron podopieczne Casey Stoney dalej z ochotą atakowały bramkę rywalek, jednak zawodziła skuteczność “Czerwonych Diablic”. Zaskoczyć Quantrill po raz trzeci próbowała m.in. Jess Sigsworth oraz Charlie Devlin, ale bezskutecznie.

O tym, że mimo wcale nie tak wysokiego prowadzenia, nastroje wśród osób związanych z piłkarkami gospodarzy były spokojne, niech świadczy fakt, że Casey Stoney w 64 minucie meczu zdecydowała się dać szansę gry rezerwowej bramkarce, Emily Ramsey.

Swoje szanse w kolejnej fazie meczu miały także Kirsty Smith oraz Lauren James, ale w pierwszym przypadku przeszkodziła bramkarka gości, a w drugim poprzeczka. Ze strony ekipy przyjezdnej okazję po nieudanym wybiciu piłki z pola karnego przez jedną z zawodniczek gospodarzy, miała Ruesha Littlejohn, ale jej strzał poszybował nad poprzeczką bramki “Czerwonych Diablic”.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się dwubramkowym zwycięstwem ekipy gospodarzy, na 3 minuty przed końcem jeszcze raz skutecznie zaatakowały podopieczne Casey Stoney. Dobrze do piłki zagranej za plecy obrończyń wybiegła Charlie Devlin, która widząc wychodzącą z bramki Quantrill, zdecydowała się podbić nad nią piłkę i zdobyła gola ładnym lobem.

Ostatecznie “Czerwone Diablice” pokonały londyńskie “Pszczoły” 3:0 i awansowały do ćwierćfinału kobiecych rozgrywek o Puchar Anglii. Swoje kolejne rywalki podopieczne Casey Stoney poznają już w poniedziałek podczas losowania par 1/4 finału tego turnieju.

Tymczasem już w najbliższą środę (20 lutego br.) piłkarki Manchesteru United wrócą do gry w rozgrywkach ligowych, gdzie na wyjeździe zmierzą się z zawodniczkami Sheffield United.

Manchester United – London Bees 3:0 (Toone 27′, Green 32′, Devlin 87′)

Skład piłkarek Manchesteru United: Chamberlain (Ramsey 64′) – Harris, Palmer, M. Turner, Smith – Greenwood (kapitan) (Hanson 77′), Green, Toone – Sigsworth (James 60′), Devlin, Arnot

Niewykorzystane zmiany: Turner, Galton.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze