Getty Images

Diogo Dalot w ostatnim czasie zdecydował się na szczodry gest. Okazało się, że młody Portugalczyk część swoich pierwszych zarobków w Anglii przeznaczył na…zakup autokaru dla drużyny, w której występował w dzieciństwie.

Mowa o szkółce piłkarskiej Fintas, w której 19-latek występował do 9. roku życia i skąd przeniósł się następnie do FC Porto. Szkółka nie mogła wtedy liczyć na otrzymanie jakiegokolwiek ekwiwalentu za szkolenie Dalota.

Zdając sobie sprawę z tego, że jego klub z dzieciństwa boryka się z problemami finansowymi, Dalot postanowił sprawić drużynie niespodziankę i zakupił jej autobus. O całej sprawie poinformował Luis Travassos, koordynator szkółki piłkarskiej Fintas.

– Rozmawialiśmy z Diogo przez Skype’a. Był wtedy w autobusie, w drodze ze swoją drużyną na mecz. Powiedział nam, abyśmy wyszli na zewnątrz, gdzie znaleźliśmy z kolei autobus dla naszego klubu – mówił Travassos.

– Byłem w szoku! Przygotował wszystko w tajemnicy, zaoszczędzając część ze swoich pierwszych zarobionych pieniędzy w Anglii, aby zrobić nam tę niespodziankę.

– Dla nas, a więc klubu z tak wieloma problemami finansowymi i jednocześnie znikomymi źródłami dochodu, ten podarunek był czymś ogromnym. Każda, nawet najmniejsza pomoc, jest dla nas przydatna – dodał.

Dyskusja