manutd.com

Marcus Rashford przed nadchodzącą potyczką z Liverpoolem udzielił wywiadu stacji Sky Sports. Anglik mówił m.in. o rywalizacji obu klubów, ale także o bliskich kolegach, których ma w składzie „The Reds”, pracy Ole Gunnara Solskjaera i chęci zostania uniwersalnym zawodnikiem w stylu Wayne’a Rooneya.

O dobrej formie drużyny odkąd do klubu dołączył Ole Gunnara Solskjaera

– Zgadzam się. Nasza forma jest dobra, ale myślę że najważniejsze w tym wszystkim jest to, że zarówno jako drużyna, jak i pod kątem indywidualnym, można zauważyć postępy w naszej grze. To jest najważniejsze.

O zmianach w klubie, jakich dokonał Solskjaer

– Myślę, że najważniejszą z nich jest przywrócenie uśmiechów na nasze twarze, radości z gry i wygrywania spotkań. Staramy się też poprawiać swoją grę w każdym kolejnym meczu.

O indywidualnej pomocy ze strony Solskjaera

– Uważam, że otrzymałem od niego ogromną pomoc w postaci sposobu, w jaki mnie prowadzi. Ma odpowiednią wiedzę i rozumie w jaki sposób naturalnie wyciągnąć potencjał z piłkarzy. Nie chodzi tylko o rzeczy, które wykonujemy na boisku, ale też o wspólne konwersacje. Ole pracuje jednak ze wszystkimi piłkarzami. Można dostrzec, że nawet obrońcy poprawili swoją grę, to samo pomocnicy. Drużyna poprawiła się jako kolektyw, ale rozumiemy też, że wciąż możemy stawiać kolejne kroki w przód.

– Kiedy byliśmy w Dubaju, to ucieliśmy sobie z menedżerem krótką pogawędkę. Menedżer rozmawiał wtedy ze mną, Anthonym Martialem i Jesse’em Lingardem, a ja w pewnej chwili wspomniałem jego gola w finału Ligi Mistrzów. Szybko jednak dał nam do zrozumienia, że z potencjałem, który mamy w tej drużynie, nic nie jest niemożliwe i nie znajdujemy się wcale daleko od tego, aby odtworzyć tamte wspomnienia.

O stałej posadzie Solskjaera na Old Trafford

– Mocno odmienił wszystko w klubie. Tak długo, jak będziemy dalej rozwijać swoją grę, nie widzę powodu, przez który miałby z nami nie zostać.

O pozycji środkowego napastnika

– Myślę, że patrząc na obecne czasy i biorąc pod uwagę mój dotychczasowy proces rozwoju, nigdy nie chciałem być jedynie środkowym napastnikiem. Chcę umieć zaadaptować się do sytuacji, grać na różnych pozycjach, w różnych ustawieniach. Nie chcę być jednie środkowym napastnikiem. Mogę grać zarówno na lewej, jak i prawej stronie boiska. Nie mam z tym problemu.

Z kim chciałbym zagrać w ataku z byłych napastników Man Utd?

– Wazza. Dla mnie był najlepszy. Zawsze mieliśmy w nim topowego piłkarza. Odkąd raz z nim zagrałem, zawsze już chciałem zagrać z nim ponownie, więc dla mnie to łatwy wybór. Jego naturalne zdolności, to coś szalonego. Był w stanie zagrać na każdej pozycji na boisku, dzięki swojemu zrozumieniu piłki nożnej. To jeden z tych czynników, który sprawił, że chciałem grać u jego boku.

O świetnych relacjach z Jesse’em Lingardem

– Szczerze to nie wiem skąd to się wzięło. Widocznie kiedy przebywa się podobną podróż i ma zbliżone korzenie, to zwyczajnie jest łatwiej nawiązać takie relacje i w zasadzie na tym to się opiera.

O meczu z Liverpoolem w zeszłym roku, dwóch bramkach i upokorzeniu kolegi z reprezentacji, Trenta Alexandera-Arnolda

– Szczerze to nigdy potem o tym nie rozmawialiśmy. Myślę, że to zbyt drażliwy temat [śmiech]. Dla mnie by taki był. Nie jestem tego typu gościem, który wyciąga takie rzeczy. Wielu z nas zna się ze zgrupowań reprezentacji Anglii i jesteśmy naprawdę bliskimi przyjaciółmi, więc gra przeciwko nim, jest naprawdę ekscytująca. Wyczekuje więc już tego meczu.

Manchester City czy Liverpool? Kto jest dla ciebie największym rywalem Man Utd?

– Dla mnie Liverpool. Gdy dorastałem, to zawsze były mecz, na który wszyscy zwracali uwagę. Niedzielny mecz jest oczywiście równie wielkim wydarzeniem. Z osobistego punktu widzenia, nie ma lepszego uczucia niż możliwość zagrania w nim. To pojedynek, na który spoglądam jako pierwszy, gdy pojawia się  terminarz gier.

Dyskusja