manutd.com

Luke Shaw został wybrany zawodnikiem meczu za swój występ przeciwko Liverpoolowi. Obrońca Manchesteru United zachwycił kibiców i piłkarskich ekspertów m.in. kompletnie wykluczając z gry Mohameda Salaha.

Po ciężkim okresie i wielu krytykach za czasów panowania na Old Trafford Jose Mourinho, Luke Shaw wreszcie pokazał do czego jest zdolny. Minionej niedzieli młody zawodnik United prezentował się fenomenalnie i w oczach fanów bez wątpienia zasłużył na tytuł gracza meczu.

Od kiedy tymczasowym trenerem został Ole Gunnar Solskjaer, Anglik radzi sobie coraz lepiej. Shaw wierzy, że to jeszcze nie wszystko, co ma do zaoferowania.

– Uważam, że wciąż mogę wspiąć się na wyższy poziom. Nie uważam, abym obecnie grał na najwyższym poziomie, a wiem do czego jestem zdolny, gdy tak się dzieje – mówił Shaw.

– Oczywiście jestem zadowolony ze swojej gry w ostatnim meczu, ale szczerze powiedziawszy, jeszcze wiele mogę od siebie dać. Czuję, że mogę zrobić więcej, ale muszę być skoncentrowany i trzymać formę. Muszę ciężej pracować nad sobą i co najważniejsze cieszyć się grą w piłkę. Na tę chwilę wszyscy w klubie tak robią i świetnie nam to wychodzi – powiedział.

23-letni Anglik zapytany o to, w jakich obszarach swojej gry widzi miejsce na rozwój, odpowiedział:

– W zasadzie wszędzie, ale jest kilka elementów, które szczególnie chodzą mi po głowie i wiem, co mogę z tym zrobić, ale muszę przyłożyć się do tego jeszcze bardziej.

Shaw zgodził się też z dziennikarzami, że niedzielny mecz był jednym z jego najlepszych, odkąd pięć lat temu zasilił szeregi Manchesteru United.

– Defensywnie, na pewno był to jeden z moich najlepszych meczów. Są takie spotkania, że chcesz spróbować i się wykazać. Chcesz udowodnić, dlaczego tutaj jesteś. Całą swoją karierę chcę grać i sprawdzać się w meczach z najlepszymi – mówił.

Na koniec obrońca “Czerwonych Diabłów” podziękował wspaniałym kibicom zgromadzonym na stadionie, którzy nie szczędzili gardeł w dopingowaniu swojego zespołu, podczas starcia z “The Reds”.

– Chciałbym zwrócić się też do fanów, którzy byli niebywali. Byli oni bardzo głośni, a to bardzo pomogło nam jako drużynie. Czuliśmy tę więź z naszymi kibicami. Uwielbiamy takie wsparcie i oby trwało ono jak najdłużej.

Dyskusja