Getty Images

Diogo Dalot został jednym z głównych bohaterów środowego, cudownego awansu Manchesteru United do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po wyeliminowaniu PSG w Paryżu. To po jego strzale z dystansu piłkę ręką w polu karnym zagrywał Presnel Kimpembe, a sędzia główny spotkania, przy pomocy systemu VAR, zdecydował o podyktowaniu jedenastki dla „Czerwonych Diabłów”, którą na decydującą o losach dwumeczu bramkę zamienił Marcus Rashford.

Po zakończeniu spotkania 19-letni Portugalczyk udzielił krótkiego wywiadu dziennikarzowi stacji Polsat Sport, Tomaszowi Smokowskiemu, w którym w sposób już stonowany mówił o wielkim sukcesie, jaki osiągnął wraz z kolegami i o tym, że ten mecz pokazał, że w piłce nożnej nie ma rzeczy niemożliwych.

Tomasz Smokowski: To było niesamowite, nawet nie wiem jak rozpocząć tę rozmowę. Poproszę o kilka twoich przemyśleń!

Diogo Dalot: – Zaczęliśmy bardzo mocno i od pierwszej minuty wierzyliśmy w to, że można odrobić te straty. Daliśmy z siebie wszystko dla naszych fanów. Przyjechaliśmy do Paryża wygrać i wywalczyć awans, wierzyliśmy w to do samego końca.

Co trener Solskjaer przekazał wam w przerwie meczu?

– To była normalna rozmowa. Kazał nam wierzyć w siebie, przecież byliśmy na prowadzeniu i wystarczył nam jeden gol do awansu – tylko jeden gol od kolejnej rundy. Musieliśmy walczyć do ostatnich sekund.

Nie wyglądasz na ucieszonego, proszę o uśmiech!

– Cieszyłem się z awansu już poza murawą, jeszcze będzie na to czas! Teraz musimy pomyśleć o kolejnym ciężkim meczu z Arsenalem. W Lidze Mistrzów dzieją się niemożliwe rzeczy, wystarczy spojrzeć na to, co wczoraj wydarzyło się w Madrycie. W futbolu wszystko jest możliwe.

Widzimy się niebawem w Polsce na Mistrzostwach Świata do lat 20? [Polska jest gospodarzem tego turnieju, który rozpocznie się 23 maja br., a zakończy finałem na Stadionie Widzewa w Łodzi 15 czerwca br. – wyj. red.]

– Zobaczymy, zobaczymy. Dziękuję.

Dyskusja