manutd.com

Ole Gunnar Solskjaer po wyeliminowaniu przez jego piłkarzy drużyny Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów, mimo porażki w pierwszym spotkaniu na Old Trafford 0:2, na pomeczowej konferencji prasowej przyznał m.in. że w Manchesterze United nikogo nie opuszczała wiara w awans przed rewanżową potyczką w Paryżu.

Norweg chwalił także Freda i Scotta McTominaya za ogromną pracę w formacji pomocy, Marcusa Rashforda za spokój przy wykonaniu rzutu karnego oraz Romelu Lukaku za podejście do swoich obowiązków i aktualną formę. 46-latek przy tym wciąż nie chciał podejmować tematu swojej dalszej przyszłości na Old Trafford.

KONFERENCJA PRASOWA SOLSKJAERA PO MECZU Z PSG

Czy wszystko przebiegło zgodnie z zakładany planem?

– [Śmiech] Zawsze wierzyliśmy, że możemy tego dokonać i o to w tym chodziło. Trzymaliśmy się ustalonego planu, który nie polegał na utrzymywaniu się przy piłce i ograniu w ten sposób rywali, ponieważ jeżeli da się takiej drużynie jak PSG zbyt wiele miejsca i czasu, to z takimi zawodnikami jak Mbappe, mogliście zauważyć kilkukrotnie w pierwszej połowie, co może się stać, gdy gubiliśmy gdzieś swoją organizację w defensywie. Wówczas przeszywali nasze formacje. Planem było więc zdobycie pierwszej bramki i postaranie się, aby na 5 czy 10 minut przed zakończeniem meczu wciąż pozostawać jeszcze w grze.

Czy Ed Woodward powiedział ci już po takim meczu, że masz tę pracę na stałe?

– [Śmiech] Nie. Każdego dnia staram się wykonywać swoją pracę tutaj najlepiej jak potrafię. Zobaczymy gdzie nas to doprowadzi.

Co byś powiedział kibicom, gdybyś nie otrzymał tej posady, biorąc pod uwagę to, co już im podarowałeś? Jak bardzo rozczarowany będziesz, jeżeli nie dostaniesz tej pracy?

– Cóż, będę na to spoglądał jak na fantastycznie spędzony czas z zawodnikami oraz sztabem szkoleniowym, który ze mną pracuje. Powiem jedynie, że zamierzam czerpać przyjemność z wykonywania tej pracy tak długo, jak to będzie trwało. Czy to jedynie przez następne dwa czy trzy miesiące czy jakkolwiek długo miałoby to nie trwać. Zamierzam się tym cieszyć i zamierzam się uśmiechać.

Ole, powiedziałeś w jednym z wywiadów, że gdy oglądałeś losowanie par 1/8 finału Ligi Mistrzów ze swoim synem, to powiedziałeś: „nie mają szans”.

– Zgadza się, ale jednak tego dokonaliśmy.

Jak szalonym uczuciem jest to co stało się teraz i jakbyś to ocenił w porównaniu do meczu Norwegii z Brazylią na mundialu w 1998 roku [Norwegia w fazie grupowej wygrała 2:1, mimo że do 83 minuty przegrywała 0:1 i dzięki temu awansowała do fazy pucharowej, Solskjaer zagrał w tym spotkaniu pojawiając się na murawie, a jakżeby inaczej, z ławki rezerwowych – wyj. red.] oraz finału Ligi Mistrzów w 1999 roku?

– Mam w swojej pamięci fantastyczne wspomnienia, ale to jest właśnie piłka nożna. Jest to tym bardziej wyjątkowe, gdy jest się trenerem czy też menedżerem i dokonuje się tego razem ze swoim sztabem szkoleniowym oraz z piłkarzami. Nasza szatnia jest teraz absolutnie niewiarygodna. Obraz wszystkich w klubie zebranych ze sobą – od właścicieli, po byłych menedżerów i byłych piłkarzy. W klubie panuje teraz naprawdę wspaniała atmosfera.

A mimo to przy losowaniu twierdziłeś, że Man Utd nie ma szans w tej rywalizacji.

– Tak było. Wciąż jeszcze pamiętam, co mówiłem. [Śmiech]

Słowo na temat rzutu karnego wykonanego przez Marcusa  Rashforda. Nerwy, jakie temu towarzyszą i ten czas oczekiwania na jego wykonanie. Jak oceniasz jego opanowanie w tej sytuacji?

– Absolutnie fantastycznie. Jest nieustraszony. Ten dzieciak nie ma w sobie wątpliwości ani strachu. Tak jest w przypadku młodych zawodników, oni nie mają w sobie obaw. Oczywiście sam nie byłem pewny czy uda nam się strzelić tego karnego, ponieważ grałem wcześniej w Lidze Mistrzów z Molde i gdy graliśmy z Bazyleą, otrzymaliśmy rzut karny w ostatniej minucie meczu, dzięki któremu mogliśmy przejść do kolejnej rundy, ale nie wykorzystaliśmy go, więc oczywiście przeszedł mi taki scenariusz przez głowę. Jednak mieliśmy Rasha i Roma w polu karnym rywali, których zadaniem było walczyć o bramki, no i Rashy w tej sytuacji po prostu popisał się wyśmienitym wykończeniem.

Gratulację Ole Gunnar. Muszę przyznać, że to była niesamowita noc. Moje pytanie skierowane jest do starego dziennikarza znajdującego się na tej sali. Podnieś rękę, jeżeli uważasz, że ten człowiek otrzyma posadę w tym klubie na stałe i stanie się to teraz.

[Jamie Jackson z „The Guardian” podnosi rękę. OGS jest zaskoczony: – Jamie? [Śmiech]]

Tak naprawdę powiedział mi o tym Neil [Custis – dziennikarz „The Sun”]. Neil, podnieś rękę proszę. Ole, jaki jest twój komentarz do tego?

– Zrobię to samo, co zawsze. Będę się starał robić wszystko jak najlepiej potrafię.

W porządku. Miłej nocy. Masz może jakieś czekoladki z Bruno Chocolate, aby to świętować?

– Nie, aktualnie nie mam.

Ole, oczywiście strzelcy bramek będą teraz na nagłówkach gazet, ale powiedz jak bardzo jesteś zadowolony z występu Scotta McTominaya i Freda? Czy urośli jako piłkarze dzięki występie w takim meczu?

– Wykonali fantastyczną pracę. Przeszkadzali w wyższych strefach formacji pomocy, nakładali presję na Verattiego i Marquinhosa. Spisali się wyśmienicie. Dla Freda był to prawdopodobnie przełomowy występ w drużynie. Mogliście w tym meczu zobaczyć dlaczego go pozyskaliśmy. Ma typową mentalność reprezentanta Brazylii. W końcu nim jest. Chce być przy piłce, nie okazuje strachu ani żadnych wątpliwości. Graliśmy w tym spotkaniu systemem, do którego jest przyzwyczajony z czasów jego gry w Szachtarze. Dlatego właśnie go pozyskaliśmy.

Ole mówiłeś już przed meczem, że awans nie jest wcale „misją niemożliwą”. Udowodniłeś, że faktycznie tak nie było.  Czy fantazjujecie teraz o zwycięstwie w tych rozgrywkach, biorąc pod uwagę to, że teraz raczej żaden z pozostałych zespołów w stawce nie będzie chciał się mierzyć z Man Utd z uwagi na to, jaki duch panuje w tej drużynie etc.

– Oczywiście, że o tym rozmyślamy. Możemy przejść w końcu przez całą drogę. Jednak póki co musimy poczekać na wyniki losowania par 1/4 finału i podchodzić do każdego meczu z osobna. Obecnie mamy w składzie wiele kontuzji czy też zawieszeń, ale być może była to dobra rzecz, ponieważ dzięki temu w tym meczu miałem do dyspozycji świeżą drużynę, z wielkimi pokładami energii. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli się bronić. Byliśmy też wystarczająco pokorni przy wykonywaniu ciężkiej pracy. Mamy drużynę do tego, aby dokonywać takich rzeczy.

Masz jakieś preferencje co do wylosowania kolejnego rywala?

–  Nie można tak naprawdę podchodzić do tego z nadziejami, że się na kogoś trafi czy też z podejściem, że chce się uniknąć mierzenia z kimś. Wszystkie drużyny, które przejdą dalej, będą wysoko wykwalifikowanymi zespołami.

Sir Alex Ferguson był z wami. Co powiedział ci po meczu?

– Nic szczególnego. Oczywiście jest szczęśliwy i dumny. Tak właśnie postępuje się w Manchesterze United.

Ole, wspominałeś już, że nie chcesz rozmawiać o tym czy ta posada będzie twoja na stałe czy też nie, ale w takim klubie jak Man Utd chcąc układać plan na następny sezon, nie można czekać aż skończy się ten obecny. Trzeba to robić już teraz.

– Odpowiedź na to pytanie nie należy do moich zadań. Nie teraz. Obecnie staram się robić wszystko najlepiej jak potrafię. Oczywiście planuje wraz z klubem jego bądź też naszą przyszłość. Nie ma tak naprawdę znaczenia to, czy będę tutaj dalej czy też nie. Jestem przez cały czas do dyspozycji w kwestii opinii czy też rad, co powinniśmy uczynić przed kolejnym sezonem.

Tylko jak wiele można planować nie wiedząc czy dalej będzie się menedżerem klubu?

– Nie mam nic przeciwko temu, ponieważ jestem również fanem tej drużyny i chcę najlepiej dla Man United. Jako fan chce dla tego klubu jako najlepiej, tak samo jako menedżer, więc rady, jakie mogę udzielić, będą takie same. Możecie mnie pytać o radę kiedykolwiek tylko chcecie.

Ole, Avram Glazer [jeden z właścicieli Man Utd – wyj. red.] był razem z wami. Rozmawialiście ze sobą zeszłego wieczoru. Możesz nam zdradzić o czym rozmawialiście i czy mieliście okazję wymienić kilka zdań od momentu zakończenia meczu?

– Tak, był z nami w szatni po meczu. Wcześniej rozmawialiśmy o samym meczu, a także o planie, jaki mamy, aby awansować dalej. Wyszło to nam całkiem nieźle.

Chciałbym z kolei zapytać dlaczego podczas meczu nosiłeś żółty znacznik?

– Miałem czarny płaszcz, a nasi rywale grali ubrani na czarno, a z uwagi na to, że sędzia liniowy był po drugiej stronie, nie chciano aby wyglądało, że biegam przy linii bocznej starając się wyłapać pułapki ofsajdowe.

Tuchel także miał czarny płaszcz, prawda?

– Tak, ale sędzia liniowy będący po jego stronie boiska, biegał przed nim, zaś „mój” był po przeciwległej stronie boiska. Starałem się pozyskać w tej sprawie opinie od sędziego technicznego i będąc szczerym otrzymałem na to sensowną odpowiedź.

A już myśleliśmy, że będziesz superrezerwowym w tym spotkaniu, stąd ten znacznik.

– Mogłoby to nie wyjść nam na dobre. Wpuściliśmy za to na boisko dwóch młodych piłkarzy, którzy nie mają nawet połowy lat, do jakich ja już dobiłem. [Śmiech] Świetnie jednak było widzieć jak ta dwójka wchodzi na boisko i staje się częścią tego meczu.

Ole, czy uważasz, że faktycznie należał wam się rzut karny? Sędzia podszedł do wideorejestratora, ale także do waszej ławki rezerwowych, o co chodziło?

– Nie widziałem jeszcze zapisów wideo, ale mam nadzieję, że to była poprawna decyzja. Starałem się pomóc sędziemu uspokoić mój sztab szkoleniowy. Poprosiłem ich, aby usiedli, ponieważ nic w tej sytuacji nie mogliśmy więcej zrobić. Mam nadzieję, że to była prawidłowa decyzja sędziego. Tak przynajmniej mówią, więc prawdopodobnie tak było.

Ole, chciałem zapytać jeszcze o Romelu Lukaku. Mówiłeś przed meczem z Crystal Palace, że nadszedł czas na to, aby wyszedł przed szereg. Niedawno poddawany był krytyce, więc pod jak dużym wrażeniem jesteś patrząc teraz na jego grę w ostatnim tygodniu?

– 6 goli w 3 meczach. Niezły wynik? Nie chodzi jedynie o miniony tydzień, ponieważ odkąd przyszedłem do klubu, a on wrócił do gry, praca jaką wykonuje jest absolutnie niesamowita. Pracuje nad tym, aby być lepiej przygotowanym fizycznie, aby grać w pierwszym składzie. Uwielbiam napastników, którzy po prostu chcą strzelać bramki. Nawet na treningu, ćwicząc każdego dnia. Oczywiście zmagał się ostatnio z krytyką, ale wystawiamy go obecnie na bardziej mu odpowiadającej pozycji. Gra teraz bliżej bramki i twarzą do bramki. Jestem zachwycony jego dyspozycją, ponieważ to świetny chłopak.

Dyskusja