Getty Images

Były menedżer PSG, a obecnie szkoleniowiec Napoli, Carlo Ancelotti, dość dosadnie ocenił dramatyczną porażkę klubu z Paryża w dwumeczu z Manchesterem United w ramach walki o awans do ćwierćfinału tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Włoch przyznał, że na miejscu menedżera mistrzów Francji prawdopodobnie rzuciłby się z mostu.

Gospodarze środowego meczu pokazali się z bardzo dobrej strony w pierwszej potyczce z „Czerwonymi Diabłami” na Old Trafford, gdzie pewnie wygrali 2:0. Jednak w rewanżu podopieczni Ole Gunnara Solskjaera dokonali rzeczy do tej pory uważanej za niemożliwą – nie tylko wrócili do gry, ale wygrali 3:1 i awansowali dalej.

Klub ze stolicy Francji tym samym po raz kolejny skompromitował się i odpadł z Ligi Mistrzów na dość wczesnym – zwłaszcza jak na aspiracje tego klubu – etapie tych rozgrywek. Carlo Ancelotii przyznał, że na miejscu menedżera „Paryżan”, Thomasa Tuchela, nie wiedziałby co zrobić ze sobą po takim spotkaniu. Przy czym zasugerował, że najpewniej rzuciłby się z najbliższego mostu.

– To było coś niewiarygodnego. Jeżeli kierowałbym PSG z ławki rezerwowych, to nie wiem jakbym się zachował po takim meczu. Prawdopodobnie poszukałbym najbliższego mostu i rzucił się z niego – napisał Ancelotti na Twitterze.

Dyskusja