manutd.com

Ole Gunnar Solskjaer po cudownym zwycięstwie z PSG w Lidze Mistrzów powrócił do codziennych obowiązków i klasycznie zjawił się na konferencji prasowej poprzedzającej kolejny mecz Manchesteru United w Premier League, tym razem wyjazdową potyczkę z Arsenalem. Norweg mówił m.in. o tym, że do kadry wracają Anthony Martial, Ander Herrera i Nemanja Matić, a także że niezależnie od tego jaka będzie jego dalsza przyszłość, kocha pracę dla klubu z Old Trafford.

O stanie kadry i powrotach piłkarzy po kontuzjach

– Z Erikiem Bailly’m jest już wszystko w porządku. Anthony Martial także będzie do naszej dyspozycji oraz mamy nadzieję, że na mecz gotowi będą również Nemanja Matić oraz Ander Herrera. Sytuacja wygląda więc znacznie lepiej niż ostatnio. Ostatnia dwójka potrzebuje po prostu dwóch dodatkowych dni treningów z drużyną. Ich okres rekonwalescencji przebiegł dobrze.

O ponownej koncentracji po wielkim tryumfie nad PSG

– Nie będziemy mieli z tym problemu. Awansowaliśmy do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, czego myślę czasem wymaga się od Man United, ale rozumiem, że chodzi o sposób, w jaki tego dokonaliśmy. Oczywiście świętowanie zwycięstwa w taki sposób, jak my to zrobiliśmy, zdarza się w takich sytuacjach. Jednak powtarzam, że to nie jest dla nas problem. Mamy przed sobą potyczkę z Arsenalem. Fantastyczny mecz, do którego ponownie musimy się przygotować.

O spekulacjach na temat swojej dalszej przyszłości w klubie

– Te spekulacje wychodzą z mediów, prawda? Nie jestem tutaj po to, aby się ekscytować takimi sprawami. Jestem tutaj po to, aby wykonać swoją pracę. Oczywiście jest sprawa związana z moim kontraktem. Powiem tak: jako menedżer piłkarski nie można być związanym umowami z dwoma różnymi klubami w tym samym czasie. Umowa z Molde została więc rozwiązana, a jedyna która mnie obecnie obowiązuje to ta z Man United do końca czerwca bieżącego roku.

O pomocy w przygotowaniach już do kolejnego sezonu

– Cóż, spoglądamy tak daleko w przód, jak to jest potrzebne. Oczywiście przyglądamy się już kwestii przygotowań do nowego sezonu, ale także obserwujemy różnych piłkarzy i mam nadzieję, że ci, których pozyska ostatecznie klub, zostaną tutaj przez wiele, wiele lat. Wszystko więc zależy od tego jak na to spojrzeć.

O miłości do pracy w Manchesterze United

– Oczywiście uwielbiam zarządzać tymi chłopakami. Kocham z nimi grać, innym razem stać z boku. Po prostu kocham tu pracować. Jak już wiele razy mówiłem – każdego dnia staram się robić wszystko tak, jak najlepiej potrafię. Dlatego też jeżeli nadejdzie już czas na podjęcie decyzji, to będzie trzeba wziąć to pod uwagę.

O wielu decyzjach, które trzeba podjąć

– To są te same decyzje, które zawsze trzeba podejmować, gdy przychodzi dzień meczu. Musimy rozważyć jak nasi rywale podejdą do tego meczu, jakim systemem prawdopodobnie zagrają, co jest niemal niemożliwe do przewidzenia, ponieważ często go zmieniają. Jednak w takim przypadku trzeba zwrócić uwagę na to, kto jest zdrowy w szeregach rywala i jak my w takim razie chcemy podejść do tego spotkania. Być może będzie to inna formacja niż dotychczas, a może taka, która jest oparta na kontratakach? Musimy zadać sobie pytanie czy chcemy rozegrać nieco inaczej w tym spotkaniu?

– Jest więc wiele czynników, które podchodzą pod rozważania, ale teraz bardziej niż wcześniej decydującym jest kwestia tego, kogo mamy do dyspozycji zdrowego. Kilku zawodników wraca do kadry, więc kilku innych piłkarzy będziemy musieli gdzieś przesunąć. Jedne z najtrudniejszych spotkań pod kątem wysiłku fizycznego, jakie rozegraliśmy do tej pory, to był prawdopodobnie nasz ostatni mecz, a także spotkanie wyjazdowe przeciwko Arsenalowi w Pucharze Anglii. Świetnie więc było mieć w środę „świeże nogi” do dyspozycji. Jednak Scott i Fred bardzo się napracowali w pokryciu niemal całego boiska, więc będziemy musieli wziąć to pod uwagę ustalając skład na nadchodzący pojedynek.

O pozytywnym nastawienie do każdej sytuacji

– Nie znam innego podejścia niż to, które prezentuję, ponieważ za każdym razem kiedy doznawałem kontuzji, gdy jeszcze grałem w piłkę, to stwarzało to okazję do gry innym zawodnikom. Tak samo, gdy wypadał ktoś z pierwszego składu z powodu urazu, to ja z kolei miałem okazję grać od początku. Dlatego też kontuzje, które nas spotkały, postrzegam jako świetną okazję do tego, aby wykorzystać w takich meczach Scotta McTominaya, Freda czy Andreasa Pereirę, ponieważ gdy grali Ander Herrera, Paul Pogba czy Nemanja Matić, to trudno było ich posadzić na ławce, bo prezentowali się po prostu fantastycznie. Teraz miałem wspaniałą okazję do tego, aby przyjrzeć się grze innych i taki właśnie jestem. Zawsze taki byłem. Poza tym nie mam kontroli nad tym, ilu piłkarzy w danej chwili znajduje się poza grą i nic w tej kwestii nie mogę zrobić.

O tym, że szklanka jest raczej do połowy pełna niż pusta

– Taki już jestem. To wzięło się stąd, skąd pochodzę. Pamiętam jak kiedyś rozbiłem sobie kość policzkową. Grałem w meczu rezerw i musiałem wrócić do domu. Jednak następnego dnia, a może dwa dni po tym zdarzeniu, bo następnego poranka przeszedłem operację, jaką w tym zobaczyłem okazję? Z uwagi na to, że nie mogłem rywalizować fizycznie z innymi zawodnikami na czas swojej rekonwalescencji stwierdziłem, że mogę wykonywać mnóstwo treningów wytrzymałościowych – takich, jak bieganie, praca nad kondycją fizyczną, nad wykańczaniem akcji. Chodziło o te drobne szczegóły. Tak już zawsze ze mną jest i było.

O tym, że pracując dla Man Utd, trzeba poświęcić temu życie

– Sir Alex Ferguson przybył do tego klubu bez żadnego powiązania z nim, ale potem włożył w tę pracę całe swoje życie. Oczywiście trzeba to robić przy takiej pracy, ale z pewnością pomaga mi też fakt, że znam już ten klub.

O nadziejach, że Rashford spędzi całą karierę piłkarską w Man Utd

– To byłoby fantastyczne. Znamy wszystkich naszych legendarny zawodników, których mieliśmy w tym klubie. Zawsze zostawali tutaj na bardzo długo i w zasadzie grali tylko w tym zespole. Mamy nadzieję, że Rashford będzie kiedyś jednym z nich. Oczywiście to zależy zarówno od niego, jak i od nas. Jeżeli wciąż będzie się dobrze prezentował, to zostanie w drużynie, a to czy sam będzie chciał tutaj zostać, będzie już zależeć od niego.

O braku nadmiernych oczekiwań wobec Rashforda

– Nie da się zauważyć zbyt dużej zmiany w piłkarzu przez zaledwie trzy miesiące. Rashford ma 21 lat, a w takim wieku jesteś usprawiedliwiony, jeżeli raz zdarza ci się zagrać na naprawdę najwyższym poziomie, a innym razem mecz ci jednak nieco nie wyjdzie. Będąc fair wobec Rashy’ego, nie wymagamy jeszcze od niego konsekwentnej wysokiej formy, jednak wiemy, że zawsze dodaje nam jakości. Jego umiejętności wykańczania akcji czy też uderzania piłki, jego nastawienie – to zawsze przy nim zostanie.

O recepcie na większą liczbę bramek zdobywaną przez Rashforda

– Cały czas powtarzam mu, że gdy kończy się sesja treningowa powinien mieć na koncie tyle samo bramek, co Romelu Lukaku. Zawsze powinien umieć też strzelać bramki po prostu po prostych dotknięciach piłki, jak to robił Rom w ostatnich meczach. Tymczasem gole strzelane przez Rashy’ego czasami są klasy światowej, a ponadto potrafi fantastycznie kopnąć piłkę. Jednak dla przykładu w przypadku kariery Cristiano Ronaldo widzimy – jakby to powiedzieć – rozwój czy też dojrzałość w zdobywaniu goli od czasu, gdy był jeszcze młodym chłopakiem.

– Strzela zdecydowanie więcej bramek z pola karnego i to właśnie Rashy też musi poprawić. Dotknięcia piłki w szesnastce, poruszanie się w niej, ustawianie, być może też odpychanie się od środkowych obrońców nieco częściej, ponieważ takie rzeczy potrafią dać napastnikowi dodatkowych 5-10 bramek w sezonie. Wystarczy tylko zostać w polu karnym. To właśnie mu przekazaliśmy.

O ostatniej dyspozycji Romelu Lukaku

– Nie uważam, aby wiele się zmieniło w jego przypadku. Oczywiście wcześniej kilka razy poprosiliśmy go, aby zagrał nieco bardziej szeroko ustawiony i stwarzał okazje kolegom, ale teraz przesunęliśmy go bliżej pola karnego. Przeciwko PSG zagraliśmy dwójką w ataku, wystawiając go razem z Rashfordem i stworzyli ze sobą całkiem niezłe partnerstwo. Nie chciałbym być obrońcą drużyny przeciwnej, na którego właśnie biegnie ta dwójka. Potrzebujemy jednak Roma ustawionego twarzą do bramki, a nie plecami do niej.

O radzeniu sobie z uwagą mediów i wszystkich dookoła

– To żaden problem. Oczywiście każdy lubi odbierać komplementy, a gdy spotykam ludzi, to sprawiają wrażenie szczęśliwych z mojego powodu, ale to nie wpływa na moje nastawienie do pracy. Jestem całkiem dobry w koncentrowaniu się na tym, na czym powinienem i wówczas nie myślę o tej części mojej pracy.

Dyskusja