Getty Images

Fred na łamach ESPN skomentował wczorajszą porażkę w Premier League z Arsenalem. Brazylijczyk odniósł się również do decyzji sędziego, który po jego faulu podyktował rzut karny dla rywali.

– Rzut karny? Nie ma mowy. Dotknąłem Lacazette’a, ale to była naturalna walka o piłkę. Jeśli miałoby to miejsce poza polem karnym, sędzia nie użyłby nawet gwizdka. Zdecydował jednak, że był rzut karny, ale ja nie zgadzam się z taką decyzją.

– Wydaje mi się, że za mną dobry mecz. Mam nadzieję, że nadal będę się tak prezentował na murawie. Liczę, że w kolejnych spotkaniach również otrzymam szansę od menadżera i będę mógł pomóc drużynie. Jeśli się tak nie stanie, to postaram się motywować kolegów. Po porażce z Arsenalem podnosimy głowy i idziemy dalej, bo potrzebujemy zwycięstw.

– Porażki to część futbolu. Mieliśmy znakomitą passę odkąd przyszedł Ole, nie przegraliśmy w Premier League. Trzeba jednak potraktować tę porażkę jako lekcję. W środę potrafiliśmy dokonać niemożliwego, a teraz straciliśmy dwie bramki i wracamy do domu bez punktów.

– Musimy się podnieść po tej porażce i ruszyć do przodu. Kolejne spotkania będą dla nas bardzo ważne. Najbliższy mecz gramy w FA Cup. Przed nami ważny tydzień, musimy go jak najlepiej przepracować, skupić się na popełnionych błędach i sprawić, by się więcej nie powtórzyły.

Dyskusja