Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer po niedzielnej porażce ligowej z Arsenalem udzielił także wywiadu klubowej stacji MUTV. Norweg przyznał m.in. że jego drużyna nie zasłużyła na przegraną w tym spotkaniu, ale to po prostu był jeden z tych dni, w których fortuna nie sprzyja drużynie i trzeba przyjąć wynik takim, jaki jest.

O niewykorzystanych szansach

– Szczerze mówiąc zrobiliśmy wystarczająco dużo, aby wygrać to spotkanie, ponieważ stworzyliśmy sobie wiele okazji bramkowych, podczas gdy rywal w zasadzie nie miał ich zbyt dużo. Różnica polegała na tym, że gdy Arsenal zdobył swoją pierwszą bramkę, to mecz układał się już według ich oczekiwań. Jednak mimo to wykreowaliśmy sobie wystarczająco dużo okazji do tego, żeby nie tylko wyrównać, ale i wygrać to spotkanie. Czasami jednak taki jest futbol, że nie zawsze otrzymuje się to, na co się zasługuje z przebiegu meczu.

O krzywdzącym rzucie karnym

– Nie uważam, że Arsenalowi należał się rzut karny. Nie było tam kontaktu między nogami zawodników, po prostu wbiegli na siebie, ale to według mnie zbyt mało, aby podyktować jedenastkę. Myślę, że to była dla nas krzywdząca decyzja, ale taka już została podjęta. Mimo to stworzyliśmy sobie dogodne sytuacje, ale w ostatnich 20 minutach zabrakło nam nieco jakości w grze, kiedy chyba zbyt szybko chcieliśmy rozgrywać akcje. Jednak w momencie kiedy podyktowany został rzut karny dla Arsenalu, kontrolowaliśmy środek boiska i stwarzaliśmy okazje bramkowe dla Lukaku i Rashforda. To jeden z tych dni, gdzie trzeba przyznać, że nie zasłużyliśmy na porażkę, ale gdy nie strzela się goli, to nie zasługuje się również na zwycięstwo.

Mimo wszystko o zadowoleniu z gry swoich zawodników

– Jestem bardzo zadowolony z podejścia zawodników do tego meczu, a także z kilku kontrataków, które przeprowadziliśmy. Gdy wymienialiśmy szybkie podania po ziemi, to tworzyliśmy sobie świetne okazje na gola. Jak chociażby ta akcja tuż przed przerwą, kiedy to Xhaka w ostatniej chwili przyblokował Marcusa. To był fantastyczna akcja.

O zakończonej serii meczów bez porażki w lidze

– Znajdujemy się 3 punkty za 3. miejscem, więc myślę, że w momencie gdy obejmowałem zespół nie odpowiedzielibyśmy na taką propozycję: „nie, dziękuję”, a raczej: „tak, poproszę”. Mamy jeszcze 8 spotkań do rozegrania i musimy się do nich odpowiednio nastawić.

O sytuacji, w której kibic Arsenalu wbiegł na boisko i próbował odepchnąć Chrisa Smallinga

– Będąc szczerym nie widziałem tego zdarzenia. To gdzieś zadziało się w tle. Jednak to są takie sytuacje, które nie powinny mieć miejsca i miejmy nadzieje, że się już nie powtórzą.

Dyskusja