Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer, “Ole’s at the wheel”, OGS – te frazy nie schodzą z czołówek sportowej prasy i ust kibiców Manchesteru United odkąd Norweg już w swoim pierwszym meczu po objęciu klubu z Old Trafford rozbił 5:1 ekipę Cardiff i na dobre obudził ospałych stylem gry swojej drużyny za poprzednich menedżerów fanów “Czerwonych Diabłów”.

Od 19 grudnia ubiegłego roku, a więc od dnia, kiedy władze wicemistrzów Anglii postanowiły oddać tymczasowo w ręce Ole Gunnara Solskjaera prowadzenie ekipy Manchesteru United po zwolnieniu Jose Mourinho, Norweg w 18 meczach zanotował aż 14 zwycięstw, 2 razy zremisował, a także dwukrotnie musiał uznać wyższość rywali.

Z grudniowej perspektywy przegranego już sezonu dla “Czerwonych Diabłów”, nagle przyszły wyjazdowe zwycięstwa z Arsenalem i Chelsea wraz z awansem do ćwierćfinału Pucharu Anglii, wygrana w dwumeczu z Paris Saint-Germain i także osiągnięcie 1/4 finału Ligi Mistrzów oraz powrotu do walki o miejsce w czołowej czwórce w Premier League.

Ole Gunnar Solskjaer jest z pewnością okładkową postacią odrodzenia Manchesteru United w tak krótkim czasie, a większość fanów “Czerwonych Diabłów” już nie wyobraża sobie nikogo innego, kto mógłby od przyszłego sezonu objąć stery menedżera klubu z Old Trafford na stałe.

Jednak dobre wyniki zespołu to nie efekt pracy jednego człowieka i doskonale zdaje sobie sprawę z tego także sam Ole Gunnar Solskjaer, który otrzymując tytuł najlepszego menedżera miesiąca w Premier League już w styczniu bieżącego roku, od razu zażądał zdjęcia z całym swoim sztabem trenerskim prezentującym to wyróżnienie.

Warto więc przyjrzeć się na ten drugi plan stojący za odrodzeniem Manchesteru United. Niewątpliwie kluczową rolę odgrywa Mike Phelan. Będąc asystentem Norwega, kontynuuje on dziedzictwo sir Alexa Fergusona. Wielu uważa, że to dzięki niemu do United wróciła aspiracja o najwyższe cele oraz radość. Na dodatek ma jeden z najlepszych i najśmieszniejszych futbolowych profili na Twitterze.

Mike Phelan spędził 5 lat jako asystent sir Aleksa Fergusona. Teraz wspomaga działania Ole Gunnar Solskjaera, przywracając “Czerwonym Diabłom” wiarę w zwycięstwa i poprawiając atmosferę w klubie.

W czasach, kiedy w Manchesterze rządził Ferguson, a Phelan był jego asystentem, Eric Steele był trenerem bramkarzy. Kolega z ówczesnego trenerskiego zespołu “Czerwonych Diabłów”, tak w rozmowie dla Daily Mail wypowiedział się na temat 56-latka:

– Mick jest świetny w relacjach z ludźmi. Przywraca uśmiech na twarzach. Nie bagatelizowałbym jak dużo Mike zrobił, żeby wszyscy ze sobą współpracowali. Ludzie troszczą się o siebie zarówno na, jak i poza boiskiem.

– Wszyscy są częścią sukcesu, nie ważne czy jesteś panią parzącą herbatę czy zespołem juniorskim. Cały klub stara się osiągnąć sukces. Dba się o to, żeby każdy poczuł się częścią tego sukcesu. Twoje otoczenie w pracy ma na to ogromny wpływ. Zawsze byliśmy świadomi, zwłaszcza Mike, jak stworzyć do tego odpowiednie warunki.

– Zawsze ciężko pracowaliśmy, a poza boiskiem często się wygłupialiśmy. Phelan zawsze był niedocenionym bohaterem. Nie można zapomnieć jak dobrym trenerem jest Mike i jak świetnie konstruuje grę.

Obecnie to Solskjaer jest menedżerem Manchesteru United. Norweg nadaje wszystkiemu ton, wybiera ostateczny skład i stoi na czele wszystkich decyzji. Natomiast Phelan jest bezcennym źródłem doświadczenia, który łączy ze swoją filozofią zarządzania w piłce nożnej.

Warte zauważenia jest, że to Norweg chciał Phelana z powrotem w Manchesterze. Obaj współpracowali ze sobą przez kilka sezonów, kiedy Ole był jeszcze piłkarzem. Solskjaer zadzwonił do obecnego asystenta, kiedy ten prowadził zajęcia na uniwersytecie w Burnley. Odpowiedź nastąpiła natychmiastowo. Ci, którzy mieli szczęście odwiedzić Carrington, widzieli że rezultaty tej współpracy są spektakularne.

David Horrocks jest badaczem naukowym, który przez kilka lat pracował z Phelanem, a teraz jest jednym z dyrektorów www.sensiblesoccer.co.uk. Trochę ponad dwa tygodnie temu, było mu dane być naocznym świadkiem tworzącej się rewolucji. Widział jak Solskjaer i Phelan komunikowali się z pozostałymi trenerami: Michaelem Carrickem, Kieranem McKenną i Markiem Dempsey’em. Było to niecałe 48 godzin po meczu oraz powrotnej podróży do Manchesteru, a głównym założeniem na treningu miał być “dzień odpoczynku”. Jednak sesja treningowa nie należała do najłatwiejszych.

Horrocks, w poście umieszczonym na jego stronie, opisał rozmowę między wspomnianą wyżej piątką: “W takim razie zagramy 11 przeciw 11? 40 minut? Nie, to może po 22,5 minuty? Może po połowie, co? Doliczymy też czas. I będzie też decydujący gol. Jak dla mnie brzmi to dobrze, chodźmy tam.”

Ostatnie słowo należało do Solskjaera, ale w tej wymianie zdań dało się wyczuć współpracę i stanowczość. Horrocks napisał: “Wszystko wyglądało naturalnie, żadnych wątpliwości. Tak wygląda na tę chwilę dynamika Manchesteru United”.

– Przez lata byłem świadkiem setek gier podczas treningów. Z reguły nie zwraca się uwagi na te podczas dnia na odpoczynek. Mogę szczerze powiedzieć, że szybkość, pragnienie, szarże, wolność, gotowość do tworzenia akcji i zwycięstwa były zaraźliwe. Mogę jeszcze dodać, że widziałem jak przynajmniej dziesięciu piłkarzy, dobrowolnie dopingowało każdy moment gry, domagając się jakości i rozrywki. Gracze byli kontuzjowani lub siedzieli na ławce zmęczeni po ostatnim, wymagającym meczu. Możecie mi uwierzyć, że wszystkiego było pod dostatek. To zachowanie, atmosfera i kultura, wykreowały grę jak ta w Paryżu – mówił Horrocks.

Phelan jest najważniejszą częścią zmiany nastroju. Steele rozpoznaje te nastawienie ze swoich lat w United, żałując, że nie wróciło ono wcześniej. Zarówno Phelan, jak i Steele opuścili szeregi “Czerwonych Diabłów”, kiedy David Moyes przejął władzę po Fergusonie.

– Mick byłby szansą na sukces, kiedy wielki człowiek (sir Alex Ferguson) odszedł z Old Trafford. Phelan powinien w tym czasie zostać w Manchesterze. Jednak nie możesz zmienić przeszłości, ale możesz wpłynąć na przyszłość. Ludzie, którzy wiedzą, jak poradzić sobie w Man United, powinni wrócić – zakończył Steele.

Mike Phelan cichym bohaterem odrodzenia Manchesteru United? Też nie takim cichym. Phelan prowadzi profil na Twitterze. Jego konto na portalu społecznościowym śledzi ponad 197 tysięcy fanów. Posty publikowane przez asystenta Solskjaera rozweselają kibiców. Po zwycięstwie nad PSG w Paryżu, umieścił wpis: “180 nieodebranych połączeń. Co to za zamieszanie? Niektórzy z nas już kiedyś byli w podobnej sytuacji.” Pod opisem zamieścił zdjęcia. Na jednym z nich idzie razem z Solskjaerem, na drugim animowany ochroniarz wskazuje na wejście, nad którym widnieje napis: “Tylko legendy”.

Przed pierwszym gwizdkiem rewanżowego meczu w Paryżu napisał: ” Wydaje mi się, że pamiętam jak wielkiemu, piłkarskiemu klubowi Manchesterowi United udało się wrócić, prawie przegrywając.” Do opisu dodał jeszcze emotikonkę z przymrużonym okiem.

Dyskusja