John Peters/Man Utd/Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer spotkał się z dziennikarzami na przedmeczowej konferencji prasowej, poprzedzającej ćwierćfinałowe spotkanie FA Cup między Wolverhampton a Manchesterem United.

Norweg odpowiedział m.in. na pytania dotyczące sytuacji kadrowej, napiętego terminarza w kwietniu i maju oraz szacunku do najbliższego rywala.

O sytuacji kadrowej:
Romelu Lukaku odczuwał ból w stopie w tym tygodniu i jeszcze nie oszacowaliśmy jego szans na występ. Mamy nadzieję, że podejdzie dziś do treningu. Wrócił Phil Jones. Wciąż kontuzjowanych jest wielu zawodników. Anthony Martial dobrze pracował podczas ostatnich sesji treningowych. Kto pozostanie nieobecny? Ander Herrera rozpoczął treningi, Jessie Lingard również, więc decyzje podejmiemy dopiero jutro i zdecydujemy, kto jest gotowy do gry.

O czterech zespołach z Premier League w ćwierćfinale Ligi Mistrzów:
– To wielki zaszczyt. Wiele się mówi na temat jakości. Nie tylko my mieliśmy trudnego rywala do przejścia. Borussia, Bayern i PSG zostali pokonani. To najlepiej świadczy o sile Premier League.

O szacunku do Wolves:
– Wielkie wyrazy uznania w ich kierunku. Można być pod wrażeniem ich poczynań od zeszłego sezonu. W przekonujący sposób przeszli przez Championship. Mieli przygotowany konkretny plan, ściągając konkretnych zawodników, którzy wyrastali ponad poziom drugiej ligi.

– Teraz możemy to dostrzec. Siódme miejsce i zaufanie do sposobu gry. Bronią bardzo dobrze, co zaprezentowali w konfrontacji z Chelsea w poprzedniej kolejce. Kiedy jednak grają u siebie, wykorzystują swoje atuty i możliwości utrzymywania się przy piłce.

O celach na kwiecień i maj:
– Radziliśmy sobie dobrze. Daliśmy sobie wielką szansę na zajęcie czwartego, a może nawet trzeciego miejsca. Jesteśmy w ćwierćfinale FA Cup oraz Ligi Mistrzów. Mamy za sobą fajną serię, ale teraz – utrzymajmy nerwy na wodzy – zwykł mówić sir Alex Ferguson. Rywalizacja stała się zacięta jeszcze bardziej. Kwiecień i maj to miesiące, w których Manchester United musi się skoncentrować i myśleć o wygrywaniu trofeów. W tym okresie zawsze wykonywaliśmy ostatni krok.

– Nie patrzę w kalendarz. Mam czas do maja, aby zrobić wszystko co w mojej mocy, by pomóc klubowi w stylu gry, atmosferze i wynikach. Jak do tej pory, wszystko szło nieźle. Później jednak, możesz dostać od futbolu w twarz. Nie patrzę wstecz, mówiąc: “och, radziliśmy sobie naprawdę dobrze”. Jeśli uda nam się awansować do półfinału i finału FA Cup, to później będę mógł wrócić na kilka dni do domu.

O powrocie Alexisa Sancheza do Anglii:
– Alexis wraca w niedzielę. Nie powąchał jeszcze murawy, więc spotkał się z bliskimi w Barcelonie. Czeka go jeszcze kilka tygodni przerwy. Gdy przyjdzie okres, w którym będziemy musieli zmierzyć się z Evertonem, City i Chelsea, prawdopodobnie będzie gotowy – taką mam nadzieję. To zdeterminowany chłopak, kochający futbol. Zrobi wszystko, co w jego mocy, aby wrócić jak najszybciej i pokazać się z najlepszej strony.

O porażce z Arsenalem:
– Zawsze weryfikuje cię wynik, ale rozegraliśmy dobre spotkanie przeciwko Arsenalowi. Graliśmy o wiele gorzej i wygrywaliśmy. Czasami w futbolu dzieją się dziwne rzeczy. Gdy jesteś menedżerem czy trenerem, możesz spojrzeć szerzej niż tylko na rezultat. Możesz zauważyć dobry występ. Nie dostaliśmy tego, na co zasłużyliśmy. Mówi się: “to był zły występ, ale wygraliśmy” i jesteś szczęśliwy.

– Rezultat w meczu z Arsenalem był rozczarowujący. To boli, ale nie możemy powiedzieć, że byliśmy “gówniani”, bo nie byliśmy. Szczerze mówiąc, graliśmy dobrze.

O planach na przerwę reprezentacyjną:
– Wrócę na kilka dni do domu i wyjdę gdzieś z rodziną. Piłkarze, którzy są kontuzjowani, muszą ciężko trenować i wyzdrowieć, bo tak jak powiedziałem, dwa najbliższe miesiące będą decydujące. Ci, którzy grali dużo, zagrają dla swoich reprezentacji. Oby wrócili zdrowi.

O dymisji Scholesa z posady menedżera Oldham Athletic:
– To dziwna sytuacja. Prawdopodobnie miał ku temu powody, aby odejść z klubu. Musicie jego zapytać. Został do nas zaproszony, jeśli chciałby urządzić sobie o tym małą pogawędkę. Pisaliśmy ze sobą i nie funkcjonowało to tak, jak chciał. Tak bywa w zarządzaniu.

Dyskusja