Getty Images

Już w nadchodzącą sobotę Manchester United zmierzy się na wyjeździe w ćwierćfinale Pucharu Anglii z ekipą Wolverhampton. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że między słupkami „Czerwonych Diabłów” na to spotkanie zostanie wystawiony rezerwowy bramkarz wicemistrzów Anglii, Sergio Romero. Argentyńczyk udzielając przedmeczowego wywiadu dla oficjalnej strony internetowej klubu przyznał, że wszyscy na Old Trafford bardzo poważnie traktują rozgrywki FA Cup.

– Mamy już za sobą trudne wyjazdowe spotkania w Pucharze Anglii przeciwko Arsenalowi i Chelsea, w których udało nam się zaprezentować z dobrej strony. Wiemy, że czeka nas teraz kolejny trudny wyjazd na mecz z Wolves, ale ufamy swoim umiejętnościom i wiemy też jak ważny jest to dla nas puchar – mówił Romero.

– Chcemy być zaangażowani w te rozgrywki do ostatniego dnia ich trwania. Chcemy dotrzeć do finału i dać sobie szansę wznieść w górę to trofeum, dzięki czemu sprawimy, że wszyscy w klubie, a także nasi fani, będą bardzo szczęśliwi – dodał.

Romero dołączył do Manchesteru United latem 2015 roku. Od tego czasu zaliczył w barwach „Czerwonych Diabłów” jedynie 43 występy, z czego zaledwie 7 w Premier League, będąc żelaznym zmiennikiem dla Davida de Gei. Pomimo tego wszyscy na Old Trafford, w tym przede wszystkim kibice wicemistrzów Anglii, cenią Argentyńczyka za to, że potrafi w każdym momencie wyjść na boisko i wyśmienicie prezentować się miedzy słupkami.

32-latek przez wielu uznawany jest za najlepszego rezerwowego bramkarza świata. Choć może ten tytuł nie brzmi zbyt dumnie, to profesjonalizm i poziom interwencji, jakie serwuje Argentyńczyk, gdy już ma okazje pojawić się na placu  gry, nie raz potrafią wprawić w osłupienie. Romero zapytany o to, jak tego dokonuje, odpowiedział:

– W głowie zawsze mam ułożony swój sposób działania i pracy. Nieustannie myślę o tym, w jaki najlepszy sposób mogę pomóc swoim kolegom z drużyny i wnieść coś pozytywnego do składu i klubu. Rozgrywki FA Cup dają mi taką możliwość. Oczywiście David de Gea prezentuje się w bramce wyśmienicie, ale wiem, że w niektórych rozgrywkach pucharowych, a zwłaszcza w FA Cup, będę dalej otrzymywał swoje szanse.

– Zawsze daję z siebie 100%, niezależnie od tego czy potem zagram na koniec tygodnia w kolejnym spotkaniu czy też nie. Daje z siebie wszystko na treningach, aby być gotowy do gry i utrudnić menedżerowi podjęcie decyzji z obsadzeniem bramki. Pracuję ciężko nad tym, aby zawsze być gotowym na kolejne spotkanie, jeżeli menedżer będzie tego potrzebował. W FA Cup póki co układają nam się występy, więc otrzymuje swoje szanse na grę.

Romero przyznał także, że dużo zmieniło się w klubie po objęciu zespołu przez Ole Gunnara Solskjaera i są to same pozytywy. Za kluczowe uznał już pierwsze spotkanie pod wodzą Norwega, które „Czerwone Diabły” wygrały z Cardiff aż 5:1.

– Wiedzieliśmy, że to na nas spoczywa obowiązek pomocy w odwróceniu losów tego sezonu i uważam, że pod tym kątem bardzo ważny był nasz pierwszy mecz pod wodzą nowego menedżera, wielkie zwycięstwo 5:1 nad Cardiff. To spotkanie zdziałało cuda, ponieważ pomogło nam zmienić nasze nastawienie i pokazało nam, że możemy z pewnością siebie prezentować swój styl gry i że powinniśmy grać ofensywnie, ukazując jak wygląda prawdziwy Manchester United – mówił Argentyńczyk.

– Od tego dnia dookoła zaczęło pojawiać się wiele pozytywów, a w drużynie nastąpił gwałtowny wzrost zaufania do własnych umiejętności. Przeszliśmy długą drogę, ale pokazaliśmy jak możemy się prezentować w Paryżu – fakt, że pojechaliśmy na jeden z najtrudniejszych do gry dla drużyn przyjezdnych obiektów w świecie piłki nożnej i wywieźliśmy stamtąd niesamowity rezultat, pokazuje jak daleko już zaszliśmy – dodał.

Pomimo tego, że kolejny wyjazdowy rywal Manchesteru United w FA Cup, ekipa Wolverhampton, nie jest postrzegana za tak silną jak pokonywane już przez „Czerwone Diabły” w tych rozgrywkach w obecnym sezonie Arsenal i Chelsea, to zdaniem Romero nikt na Old Trafford nie ma zamiaru lekceważyć beniaminka Premier League, który rewelacyjnie radzi sobie w lidze.

– Jesteśmy naprawdę podekscytowani nadchodzącym spotkaniem. To będzie dla nas bardzo ważny mecz przeciwko drużynie, która radzi sobie naprawdę dobrze w tym sezonie. To topowa drużyna, która ma w swoim składzie kilku naprawdę dobrych piłkarzy. Ponadto ich styl gry pokazuje, że bardzo dobrze zaadaptowali się do rywalizacji w Premier League. Ich styl gry pasuje do tej ligi – kontynuował 32-latek.

– Czeka nas wielkie wyzwanie, ale jesteśmy przygotowani i pewni swoich umiejętności. Ciężko pracujemy na treningach, a dodatkowo w ostatnim czasie dobrze sobie radzimy, więc mamy nadzieję, że uda nam się osiągnąć pozytywny rezultat.

– Przed nami naprawdę ekscytujący okres sezonu. Wciąż walczymy na wszystkich frontach. W lidze rywalizujemy o miejsce w czołowej czwórce, ale jeżeli uda nam się zająć 3. miejsce, to będzie to jeszcze lepsze osiągnięcie. Ponadto lada moment odbędzie się losowanie par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów i już nie możemy się doczekać informacji o tym, kogo wylosowaliśmy.

– Przy czym FA Cup jest dla nas również naprawdę ważnym pucharem. Czeka nas wielki mecz w sobotę przeciwko Wolves. Pojedziemy tam i damy z siebie wszystko. Wspierać nas będą nasi fani, którzy udadzą się na to spotkanie. Będziemy starali się awansować do kolejnej rundy tych fantastycznych rozgrywek – zakończył.

Dyskusja