manutd.com

Pomocnik Manchesteru United, Fred, przyznał przed nadchodzącym meczem ćwierćfinałowym FA Cup przeciwko Wolverhampton, że choć wszyscy na Old Trafford zdają sobie sprawę, że nie będzie to łatwy pojedynek, to zrobią wszystko, aby przejść do następnej rundy, a następnie do finału i sięgnąć po tryumf w Pucharze Anglii.

– Wyczekuję już tego spotkania. To będzie trudny, ale dobry mecz. Mierzymy się z drużyną, przeciwko której strzeliłem swoją pierwszą bramkę dla United. Wyczekuję więc tego spotkania. Chciałbym po prostu wyjść na boisko i zagrać w tym spotkaniu – mówił Fred.

– Wolves to świetna drużyna, która posiada w składzie bardzo dobrych piłkarzy. Jesteśmy świadomi tego, że to nie będzie dla nas łatwy pojedynek, dlatego też jesteśmy na niego przygotowani. Wiemy jak trudny to będzie mecz, ale wyjdziemy na boisko po zwycięstwo – dodał.

Brazylijczyk strzelił swoją pierwszą bramkę dla Manchesteru United właśnie przeciwko Wolverhampton, kiedy to obie drużyny mierzyły się ze sobą na Old Trafford w ramach rozgrywek Premier League we wczesnej fazie obecnego sezonu. Fred przyznaje, że był to dla niego wyjątkowy moment.

– Zadedykowałem tę bramkę mojemu synowi, którego wtedy jeszcze nie było na świecie. Poza tym byłem po prostu bardzo szczęśliwy z tego, że zdobyłem gola. Swoją drogą, to była całkiem niezła bramka – wspominał dalej Fred.

– Zagrałem wtedy naprawdę dobre spotkanie i mecz układał się po naszej myśli. Otrzymałem w tamtej sytuacji wspaniałe podanie od Paula Pogby. Uderzyłem swoją prawą nogą, która nie jest tą silniejszą, ale piłka i tak wpadła do bramki. Pamiętam dobrze ten moment i to jaki byłem szczęśliwy. To był mój pierwszy gol na Old Trafford, właśnie przeciwko Wolves. Wciąż mam to przed oczami – dodał.

Partnerka Freda, Monique, była wtedy na kilka miesięcy przed porodem ich syna, Benjamina, który na świat przyszedł w styczniu br. i dopingowała Brazylijczyka na z wysokości trybun.

– Była bardzo szczęśliwa z mojego powodu. Była wtedy w ciąży z Benjaminem. Cieszyła się ze strzelonej przeze mnie bramki i mojej małej dedykacji, która była skierowana do naszego syna – dodał Fred.

W ostatnim meczu ligowym podopieczni Ole Gunnara Solskjaera przegrali na wyjeździe z Arsenalem 0:2. W związku z tym Fred uważa, że najważniejszy jest teraz szybki powrót na zwycięską ścieżkę.

– Naprawdę ważne jest, aby się teraz podnieść po tej porażce. Ten klub istnieje po to, aby wygrywać trofea. To ogromny klub. Mamy możliwość sięgnąć po tryumf w FA Cup, ponadto wciąż gramy w Lidze Mistrzów. Damy z siebie wszystko, aby przywieźć z powrotem ten puchar do domu – kontynuował 26-latek.

– Możemy tego dokonać. Mamy na to realne szanse. Damy z siebie wszystko, poczynając od naszego występu przeciwko Wolves. Musimy zaprezentować się najlepiej jak potrafimy, aby dotrzeć do finału i zdobyć Puchar Anglii – dodał.

Dyskusja