Catherine Ivill/Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer przed nadchodzącym meczem ligowym z Wolverhampton udzielił także wywiadu klubowej stacji telewizyjnej MUTV. Norweg mówił w nim m.in. o fascynującej walce o miejsce w TOP 4 w tym sezonie, trudnym zadaniu, jakim jest gra przeciwko „Wilkom”, a później Barcelonie, jak również chwalił dyspozycję Luke’a Shawa, Phila Jonesa i Chrisa Smallinga.

Ole, przede wszystkim jeżeliby spojrzeć obecnie na sytuacje w Premier League w kwestii walki o dwa pozostałe miejsca w czołowej czwórce, to nie za wiele dzieli cztery kluby. Zapowiada się ekscytujący miesiąc, zgadzasz się?

– To fantastyczne, prawda? Wystarczy zobaczyć, w jakiej pozycji sami jesteśmy. Gdy przychodziłem do klubu trzy miesiące temu, prawdopodobnie powiedzielibyśmy, że nie mamy szans na to, aby skończyć sezon w czołowej czwórce, ponieważ byliśmy już tak daleko od tego celu. Chodziło więc o to, aby cieszyć się grą i odnaleźć siebie. Od tamtego czasu faktycznie odnaleźliśmy siebie i postawiliśmy się w fantastycznej pozycji. To tylko kolejny powód do tego, aby dalej naciskać i grać tak, jak do tej pory, a więc bez absolutnie żadnego strachu. Po prostu musimy dalej wychodzić na boisko i cieszyć się grą. Musimy podejmować ryzyko i walczyć o zwycięstwo, ponieważ potrzebujemy trzech punktów. Jeden punkt w którymkolwiek z pozostałych spotkań tak naprawdę nie będzie wystarczający.

To już pewnego rodzaju tradycja, że ten klub niemal odżywał w okresie kwietnia i maja w poprzednich latach. Czy to czas w roku, który w jakiś sposób szczególnie cię cieszył przez te wszystkie lata?

– Tak, ponieważ w tym czasie rozgrywaliśmy spotkania, które były już o jakąś stawkę. Naciskasz na siebie i oczekujesz zwycięstwa w jakichś rozgrywkach. Teraz oczywiście mamy jeszcze mecze Ligi Mistrzów, ale mamy też dobrą pozycję w lidze, a w perspektywie nadchodzące świetne mecze z Manchesterem City i Chelsea. Jednak naraz rozgrywa się tylko jeden mecz. Wiemy, że ostatnim razem przeciwko Wolverhampon nie zaprezentowaliśmy się tak dobrze, jak powinniśmy. Staraliśmy się atakować, mieliśmy 70% posiadania piłki, ale po prostu nie mogliśmy znaleźć tej pierwszej bramki.

Czyli to będzie dobry mecz pod kątem tego, że piłkarze mogą czuć, że muszą wznieść się na wyżyny po tym, jak przeżyli tutaj trudny wieczór w Pucharze Anglii?

– Tak myślę. Myślę, że moi piłkarze wyczekują tego meczu, a przy tym wynieśli naukę z naszej ostatniej gry przeciwko nim. Jeżeli nie zagramy na najwyższym poziomie, to będzie czekał nas bardzo trudny pojedynek, ponieważ Nuno Espirito Santo ma bardzo zorganizowaną drużynę, dobrze ich poukładał, przez co trudno ich złamać. Mają też kilku świetnych piłkarzy, jeżeli chodzi o wyjście do ataku, co widzieliśmy po okazjach bramkowych, jakie stworzyli sobie w meczu przeciwko nam. To jedno z tych spotkań, w których trzeba zaprezentować się naprawdę dobrze i zasłużyć na to, aby zdobyć punkty.

Dało się zauważyć podczas tamtej nocy w FA Cup, że Wolves głęboko cofnęło się do obrony, a następnie kontratakowało. Czy to nie jest tak, że to po prostu taki system gry, przy którym trudno jest się pokazać z najlepszej strony, bo jak wspomniałeś, to bardzo dobrze zorganizowany zespół?

– Nie ma w tym nic złego. Jak każda drużyna, oni także mają swój sposób na odzyskiwanie piłki i wyjście do ataku. Oczywiście trudno jest przełamać ich szyki obronne, ponieważ mają w składzie indywidualności, z którymi nie jest łatwo się mierzyć, a przy tym bardzo dobrze prezentują się jako drużyna. Ponadto mają też w składzie zawodników, którzy potrafią kreować grę. Jednak to od nas zależy to, aby zagrać przeciwko nim lepiej niż ostatnim razem.

Czeka ich wielki mecz w nadchodzący weekend, bowiem zagrają półfinale FA Cup z Watfordem. Gdy byłeś jeszcze piłkarzem i znajdywałeś się w podobnej sytuacji, mając w niedalekiej perspektywie spotkanie o ogromnym znaczeniu, to czy to mogło mieć jakiś psychologiczny wpływ na twój występ we wcześniejszym pojedynku, nawet jeżeli tego nie chciałeś?

– Tak. Wszyscy ich zawodnicy będą chcieli zagrać w tym meczu w weekend. Oczywiście będą myśleć: „chcę zagrać w weekend”, ponieważ to spotkanie na Wembley. Jednak, żeby tak się stało, musisz się po prostu dobrze prezentować – przynajmniej ja tak uważałem. Jeżeli Boss wystawiał nas do gry na pięć dni przed meczem z Liverpoolem bądź podobnym spotkaniem, to wiedzieliśmy, że jak zagramy dobrze w tym pojedynku, to będziemy mieli szansę wystąpić w nadchodzącym wielkim meczu. Nie wydaje mi się jednak, abyśmy mogli spodziewać się jakiegoś samozadowolenia ze strony Wolves.

Naszym kolejnym meczem będzie pojedynek z Barceloną. Możesz w zasadzie powiedzieć swoim piłkarzom, że jeżeli zagrają dobrze przeciwko Wolves, to będą mieli wielką szansę na to, aby wystąpić w potyczce z Barceloną, prawda?

– Oczywiście, ale nie mam nawet zamiaru wspominać im o Barcelonie, ponieważ wiemy jak trudny będzie to mecz. Choć oczywiście zawodnicy mogą myśleć w sposób: „Chcę zagrać przeciwko Barcelonie, więc muszę upewnić się, że dobrze zaprezentuje się w meczu z Wolves.”. Inna sprawa, że jako menedżer wystawiasz do gry piłkarzy, którzy znajdują się w dobrej formie i udowadniają to na boisku.

Victor Lindelof nie zagrał przeciwko Watfordowi, ale Phil Jones i Chris Smalling dobrze zaprezentowali się w tym meczu na środku defensywy. Czasami nie otrzymują od nas tak dużo szacunku, na ile zasługują, być może dlatego, że są w tym klubie już od dłuższego czasu. Czy uważasz, że mogliśmy zobaczyć w miniony weekend jak przydatnymi są dla tej drużyny piłkarzami?

– Tak. Chris i Phil grają ze sobą już od dłuższego czasu, więc też znajdą się ze sobą bardzo dobrze. Nie potrzebują rozegrać ze sobą pięciu spotkań, aby się lepiej poznać. Bardzo dobrze się uzupełniają. Byłem bardzo zadowolony z ich występu w meczu przeciwko Watfordowi.

Wszyscy wiedzą też, że Luke Shaw przechodził swego czasu przez trudny okres podczas swojego dotychczasowego pobytu w tym klubie. Jednak w tym sezonie prezentuje równą formę.

– Myślę, że na to właśnie czekaliśmy. Uważam, że każdy kto śledził występy Luke’a czekał na to, aż ustabilizuje swoją formę. Jestem z jego postawy naprawdę bardzo zadowolony. Będzie tylko jeszcze lepszym piłkarzem, ponieważ jest w świetnym wieku i dojrzewa jako zawodnik. Będziemy widzieć tylko coraz więcej równych występów w jego wykonaniu.

Na koniec – czterech zawodników osiągnęło w klubie granicę co najmniej 10 strzelonych bramek w tym sezonie w Premier League, co nie zdarzyło się w tej drużynie od długiego czasu. Według ciebie jak ważna jest taka różnorodność w porównaniu do sytuacji, gdy w klasyfikacji strzelców dominuje tylko jeden zawodnik?

– Wygląda to mniej więcej tak, jak za dawnych czasów w składzie ze mną, Teddym Sheringhamem, Andym Cole’em i Dwightem Yorkie’em. Oczywiście jestem bardzo zadowolony z tego, że tak wielu piłkarzy wpisuje się na listę strzelców. Uważam, że przez to nasi rywale muszą też przyglądać się większej liczbie zawodników, gdy mierzą się z nami. Jednak w lidze jest może jedna bądź dwie drużyny, które tak naprawdę polegają tylko na jednym napastniku i cieszę się, że nie jesteśmy żadną z nich.

Dyskusja