YouTube.com

Ole Gunnar Solskjaer dokonał aż sześciu zmian w wyjściowym składzie na mecz z Wolverhampton w porównaniu do sobotniej potyczki z Watfordem. Jak Norweg sam wyjaśnił większość z nich podyktowana była drobnymi, ale uniemożliwiającymi występ urazami poszczególnych zawodników, w tym m.in. Marcusa Rashforda i Andera Herrery.

– Musiałem dokonać niektórych zmian. Ander i Rashy nie byli w pełni zdrowi na to spotkanie. Anthony ma stłuczenie, ale będzie w stanie wejść na boisko w drugiej połowie, jeżeli będziemy tego potrzebować – mówił Solskjaer.

– Marcus ponownie doznał stłuczenia kostki. Na szczęście tym razem chodzi o drugą kostkę niż poprzednim razem. Będzie nam go brakować, ale mamy nadzieję, że Romelu wykona dziś swoją pracę.

– Dzięki wystawieniu w pierwszym składzie Scotta i Freda mamy do dyspozycji świeże pary nóg i pokłady energii, więc mamy nadzieję, że to odpowiednio wykorzystamy – dodał.

Solskjaer odniósł się także do przeciwników Manchesteru United, ekipy Wolverhampton, która nieco ponad dwa tygodnie temu pokonała “Czerwone Diabły” 2:1 w ramach ćwierćfinału Pucharu Anglii.

– To dobrze zorganizowana drużyna. Szybko kontrują, mają także w składzie wykwalifikowanych zawodników. Dwójka ich napastników naprawdę dobrze ze sobą współpracuje. Z kolei ich trójka zawodników w pomocy potrafi podawać na każde sposoby. Do tego są świetnie przygotowani kondycyjnie i biegają po całym boisku – kontynuował Norweg.

– Są solidni w tyłach. Ich obrońcy są dobrze zbudowani i szybcy. To tylko kilka z ich mocnych stron. Oczywiście grają też tym systemem już od jakiegoś czasu, co także im pomaga.

– Przybyliśmy tutaj zeszłej nocy. Ostatnim razem przyjechaliśmy tutaj nad ranem w dniu meczu. To żaden przesąd. Po prostu nie chcieliśmy popełniać tego samego błędu, co wtedy i mamy nadzieję, że nie popełnimy ich ponownie także na boisku.

– Do końca sezonu pozostało siedem spotkań i oczywiście każde zdobyte trzy punkty będą kluczowe. Jeżeli uda nam się zdobyć dziś trzy punkty, to możemy tym ściągnąć pewną presję na inne drużyny, które będą musiały wygrać swoje spotkania.

– Na koniec każdy mecz będzie się liczył, ale to jest mentalna część tej gry. Najpierw trzeba zagrać i zdobyć trzy punkty. To jest najważniejsze – dodał.

Dyskusja