Getty Images

Jose Mourinho występując niedawno w jednym z programów telewizyjnych opowiedział anegdotę z czasów swojego pobytu w Manchesterze United dotyczącą jednego z jego ówczesnych podopiecznych, który nie chciał dostosować się do jego prośby. Media sugerują, że chodzi o zdarzenie z Paulem Pogbą, które miało miejsce po wyjazdowym zwycięstwie nad Burnley w styczniu 2018 roku.

– Mieliśmy grać z drużyną, której siedziba znajduje się jakieś 30 kilometrów od Manchesteru. Jeden z piłkarzy podszedł do mnie i zapytał mnie czy po meczu może udać się z powrotem do Manchesteru samemu, a nie razem z drużyną – opowiadał Mourinho.

– Odpowiedziałem mu, że „to nie ma sensu, jeżeli jechalibyśmy do Londynu i chciałbyś tam potem zostać, to jest inna sprawa”. Jednak to miejsca było blisko Manchesteru, to nie miało sensu. Facet się tym zdenerwował.

– Jednak potem wygraliśmy ten mecz i zapytał mnie o to samo, ponieważ byłem wtedy zadowolony z wyniku. Z uwagi jednak na to, że faktycznie byłem w dobrym nastroju po wyniku, poddałem się nieco w tej kwestii i powiedziałem mu: „przynajmniej opuść stadion autokarem razem z drużyną i poproś swojego szofera, aby czekał na ciebie jakieś 10 minut drogi od stadionu, a potem możesz jechać tak, jak sobie tego życzysz”.

– Jednak ten gość w szatni po meczu dalej był z tego niezadowolony. Udałem się na pomeczową konferencję prasową, a gdy potem poszedłem do autokaru naszej drużyny, to obok niego zaparkowany był jeszcze Rolls Royce z jego szoferem.

– W końcu jego samochód był nowy, więc „jego ekscelencja” chciała opuścić stadion własnym Rolls Royce’em. Jak to teraz rozwiążemy? Nigdy nie jeździłeś Rolls Royce’em? Możesz nim jeździć, kiedy jestem zadowolony? Czy może rozwiążesz tę sytuację w inny sposób, aby „wysłać mnie na wakacje”? – dodał.

Dyskusja