Getty Images

Zdaniem byłego obrońcy Manchesteru United, Rio Ferdinanda, kolejnym dużym wyzwaniem dla Ole Gunnara Solskjaera oprócz oczywiście najbliższego meczu przeciwko Barcelonie w Lidze Mistrzów, będzie próba przywrócenia Alexisa Sancheza do formy, jaką Chilijczyk prezentował, gdy grał jeszcze w Arsenalu.

Odkąd 30-latek trafił na Old Trafford w styczniu 2018 roku jest wielkim rozczarowaniem zarówno w oczach piłkarskich ekspertów, jak i przede wszystkim dla kibiców Manchesteru United. Chilijczyk w dotychczasowych 41 występach zdobył zaledwie 5 bramek i nie dość, że prezentuje formę zdecydowanie poniżej oczekiwań, to często także leczy różnego rodzaju urazy.

Biorąc pod uwagę niezwykle wysoką tygodniówkę, jaką klub z Old Trafford płaci byłemu zawodnikowi Arsenalu, wśród fanów „Czerwonych Diabłów” wzrasta frustracja z powodu braku występów w jego wykonaniu na oczekiwanym, wysokim poziomie. Coraz częściej mówi się i pisze o tym, że Chilijczyk już w najbliższe lato może odejść z klubu.

Zdaniem Rio Ferdinanda Ole Gunnar Solskjaer podejmie jeszcze próbę przywrócenia Sancheza do najlepszej formy, tak jak udało mu się to zrobić w ostatnich miesiącach chociażby z Paulem Pogbą, Marcusem Rashfordem czy Romelu Lukaku.

– Solskjaer z pewnością będzie próbował wyciągnąć z Sancheza wszystko, co najlepsze. Ole wyciąga najlepsze niemal z każdego zawodnika w tej drużynie odkąd przybył do klubu. Na ten moment z jednym z nich się to nie udaje. Sanchez nie gra na poziomie, jaki oglądaliśmy, gdy występował w Arsenalu – mówił Ferdinand.

– Jestem jednak pewny, że sam zawodnik będzie chciał wrócić do tamtej formy chociażby z osobistej dumy. Z kolei Ole i jego sztab szkoleniowy będzie starał się przywrócić go do odpowiedniego rytmu gry, aby zaczął w United prezentować konsekwentnie w swoich występach taką jakość, jaką pokazywał w Arsenalu.

– Odkąd Ole przybył do klubu można powiedzieć, że Marcus Rashford, Paul Pogba i Victor Lindelof najbardziej poprawili swoją grę. Ta trójka jest dla mnie wyjątkowa. No i oczywiście David de Gea jest najlepszym bramkarzem w lidze i to wyprzedza resztę o milę – dodał.

Po świetnym początku w wykonaniu Solskjaera w roli menedżera Manchesteru United, co ostatecznie doprowadziło do tego, że Norweg otrzymał stałą umowę o pracę na Old Trafford, w ostatnich 4 spotkań, ekipa „Czerwonych Diabłów” aż trzykrotnie schodziła z boiska pokonana. W związku z tym zaczęły pojawiać się pierwsze głosy czy aby nie za szybko zdecydowano się na stałe zatrudnienie 46-latka. Ferdinand pochlebnego zdania na temat obecnego menedżera jego byłej drużyny nie zmienia.

– Moja opinia się nie zmieniła. Jeżeli powiedzielibyście właścicielom klubu, że kiedy Ole przejmie klub, to United w tym momencie będzie walczył o miejsce w czołowej czwórce ligi oraz wciąż będzie grać w Lidze Mistrzów, to daliby sobie za to rękę uciąć – mówił dalej Anglik.

– Uważam, że piłkarze Manchesteru United pod względem mentalnym znajdują się obecnie w znacznie lepszym miejscu. Od Ole już zależy, aby dalej tym kierować i cały czas to poprawiać.

– Myślę też, że wynik jaki osiągnęli w Paryżu jest dla tej drużyny odskocznią, ponieważ wtedy wszystko było przeciwko nim. Dziesięciu zawodników było kontuzjowanych bądź zawieszonych. Jednak pojechaliśmy tam i pokonaliśmy zespół, podczas gdy wielu ludzi wyobrażało sobie, jak nasi rywale wygrywają to spotkanie.

– Ten wynik da też wiele dobrego w kontekście ich rywalizacji z Barceloną, ponieważ nie wydaje mi się, aby wchodzili w to spotkanie z jakimiś obawami – dodał.

Ferdinand rozegrał w barwach Manchesteru United 455 spotkań. Obecnie 40-latek przebywa na piłkarskiej emeryturze i ima się różnych zajęć. Jest ekspertem piłkarskim w stacji BT Sport, wypuścił własną markę odzieży, ma swój magazyn, pracuje w przemyśle muzycznym, a ostatnio wziął się nawet za…film. Został producentem wykonawczym obrazu pod tytułem „90 minut”.

Dyskusja