Getty Images

Tahith Chong przyznaje, że wszyscy zawodnicy z piłkarskiej Akademii Manchesteru United są pozytywnie nastawieni do ciężkiej pracy, bowiem już na jego przykładzie, a także kilku innych kolegów, mogli dostrzec, że ta na Old Trafford popłaca i może doprowadzić do gry w pierwszej drużynie.

– Grając dla Manchesteru United codziennie doświadcza się i uczy czegoś nowego. Podglądamy jak piłkarze podchodzą do meczów i jak się do nich przygotowują. Nie chodzi o jakieś konkretne rzeczy, tylko drobne szczegóły, które zauważamy, chowamy w swojej pamięci, żeby użyć je pewnego dnia – mówił Chong.

– Dobrze jest zbierać doświadczenie, którego wcześniej nie miałem. Chodzi zarówno o rzeczy związane z boiskiem, jak i te, które dzieją się poza nim. Chodzimy trenować z zawodnikami pierwszej drużyny i wtedy myślę: „Ok, może zacznę też to robić, ponieważ to, co zrobił ten zawodnik, było naprawdę dobre” – dodał.

Młody Holender przyznał także, że jest dumny z tego, że udało mu się zaliczyć w tym roku debiut w barwach Manchesteru United, w meczu FA Cup przeciwko Reading.

– Mój debiut przeciwko Reading był dla mnie dumnym momentem. Dla mnie i dla wszystkich w klubie. Do tego wygraliśmy ten mecz, więc dobrze się to potoczyło. Ciężka praca ostatecznie popłaca i dobrze jest to wiedzieć – kontynuował.

– Odkąd obecny menedżer przybył do klubu nie tylko ja zaliczyłem debiut w barwach pierwszej drużyny, ale także inni zawodnicy. Wydaje mi się, że 9 zawodników, którzy przeszli przez naszą Akademię pojawiło się na boisku, odkąd objął drużynę. To wspaniałe widzieć, jak zarówno on, jak i klub pokładają wiarę w młodych piłkarzy – dodał.

Chong pojawił się na boisku także w meczu wyjazdowym z Paris Saint-Germain w 1/8 finału Ligi Mistrzów, który „Czerowne Diabły” wygrały 3:1 i ostatecznie rzutem na taśmę awansowały do ćwierćfinału tych rozgrywek. Młody Holender zapytany czy przed sezonem zakładał, że przydarzy mu się to, czego już doświadczył, odpowiedział:

– Nie. Nie myślałem, że są na to szanse. To było niesamowite. Nawet teraz trudno mi to opisać słowami. Mecz z PSG był niewiarygodny. Sama obecność na boisku. Mason Greenwood także się na nim wtedy pojawił. Wciąż o tym mówimy i nie możemy uwierzyć, że weszliśmy na boisko właśnie w takim meczu.

– Nawet dla siedzących na ławce rezerwowej Angela Gomesa i Jamesa Garnera, to było dobre doświadczenie. Zaraz po meczu w szatni wszyscy buzowali ze szczęścia. Nikt się nie spodziewał po nas tego, że przejdziemy PSG, dlatego to było tak niesamowite. Po prostu niezwykłe.

Chong jest jednak daleki od tego, żeby chodzić teraz z głową w chmurach i dalej zamierza pracować na to, aby coraz częściej pojawiać się w pierwszej drużynie „Czerwonych Diabłów”.

– Oczywiście przede wszystkim grałem w tym sezonie w kadrze U-23, ale potem zaliczyłem debiut w pierwszym zespole i jestem z tego naprawdę dumny. To jest cała piłka nożna. Wszystko może się tak zmienić w ciągu kilku miesięcy. Muszą wciąż ciężko pracować do końca sezonu – mówił.

– W kadrze do lat 23 nie czuję się póki co jako zawodnik drużyny seniorskiej. Wciąż będę wychodził na boisko w rezerwach i starał się dobrze grać. Oczywiście będę pomagał dalej chłopakom, jak to robiłem do tej pory.

– Jeżeli nasze spotkania będą oglądać trenerzy z pierwszej drużyny, to będzie to coś dobrego. Nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich chłopaków występujących na boisku, ponieważ to będzie potwierdzało, że w klubie pokłada się w nich wiarę i że klub jest zainteresowany tym, jak sobie radzimy.

– Myślę, że wszyscy zawodnicy w naszej Akademii są pozytywnie naładowani, ponieważ już zobaczyli, że gdy się ciężko pracuje i słucha poleceń trenerów, to droga do pierwszej drużyny jest otwarta.

– Póki co naprawdę jest mi trudno myśleć o przyszłym sezonie. Na razie chcę dobrze zakończyć ten trwający. Niezależnie od tego czy jest to mecz kadry U-23 czy też pierwszej drużyny. Chcę dobrze zakończyć ten sezon – dodał.

Dyskusja