Getty Images

Wraz z Ole Gunnarem Solskjaerem na wtorkowej konferencji prasowej poprzedzającej środowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem United a Barceloną pojawił się także Chris Smalling.

Anglik, w porównaniu do norweskiego menedżera, rzadko „atakowany” był pytaniami ze strony dziennikarzy. 29-latek mówił głównie o tym, że mecze z takimi rywalami jak Barcelona i mierzenie się z takimi piłkarzami jak Leo Messi traktuje jako przyjemność, a nie coś, czego się obawia.

Chris, z perspektywy obrońcy, mierzenie się z Lionelem Messim to coś, co cię martwi, czy może coś, co sprawi ci przyjemność?

– To coś, z czego czerpię przyjemność. W tym sezonie miałem wystarczająco dużo szczęścia, że mogłem się już mierzyć z Cristiano Ronaldo czy Kylianem Mbappe. Gra przeciwko nim to wyzwanie i zdecydowanie traktuję to, jako coś przyjemnego, tak samo jak zresztą reszta zawodników w naszym klubie.

Chris, minęło już trochę czasu od momentu, kiedy United po raz ostatni brał udział w takim dwumeczu. To ćwierćfinał rozgrywek Ligi Mistrzów. Z osobistego punktu widzenia, jak wiele dla ciebie znaczy udział w takim spotkaniu?

– Pracowaliśmy bardzo ciężko na to, aby dostać się do Ligi Mistrzów w tym sezonie, a teraz pracujemy nad tym, aby zająć 3. miejsce w lidze w obecnych rozgrywkach. To są mecze, których się wyczekuje. Są zwieńczeniem całej ciężkiej pracy włożonej przez nas w fazę grupową tego turnieju. Jako piłkarze, pragniemy wyjść na boisko w takim spotkaniu i pokazać na co nas stać.

Chris, menedżer mówił o wierze. Nie wydaje mi się, aby ktokolwiek myślał, że zagracie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, gdy wylosowaliście PSG. Jednak ich pokonaliście. Czy to sprawiło, że czujecie, że powinniście tu być, że zasługujecie na to i możecie sprawić kolejną niespodziankę?

– Udowodniliśmy, że praca, którą wykonywaliśmy w ostatnich kilku miesiącach, może przełożyć się także na nasze występy przeciwko najlepszym drużynom na świecie. Wszyscy oglądaliśmy losowanie par ćwierćfinałowych, zanim wyszliśmy na trening. Gdy zobaczyliśmy, że naszym kolejnym rywalem będzie Barcelona, na twarzach ludzi można było dostrzec uśmiech, ponieważ to kolejne wyzwanie, które zostało nam rzucone. Podejdziemy do tego z podniesionymi głowami.

Dyskusja