Getty Images

Póki co tymczasowy asystent Ole Gunnara Solskjaera, Mike Phelan, udzielił niedawno wywiadu Simonowi Evansowi z agencji Reuters, w którym mówił m.in. o tym, co ponownie przywiodło go do Manchesteru United, co kryje się za poprawą gry “Czerwonych Diabłów” od czasu objęcia klubu przez norweskiego menedżera, a także co robił, gdy przez ostatnie 6 lat przebywał poza Old Trafford.

Artykuł i wywiad Simona Evansa – treść oryginalna

Kiedy Mike Phelan został zapytany o to, czy chciałby wrócić do Manchesteru United i pomóc Ole Gunnarowi Solskjaerowi w odwróceniu losów klubu po zwolnieniu Jose Mourinho zamyślił się tylko na chwilę, po czym od razu się zgodził.

Święcący wiele sukcesów na Old Trafford jako prawa ręka sir Aleksa Fergusona 56-latek, nie mógł odrzucić okazji powrotu do klubu po sześcioletniej absencji. Podczas gdy ta decyzja była niemal natychmiastowa, to podczas okresu jego pobytu poza klubem, wiele kontemplował na jego temat.

– Miałem czas na refleksję. Czułem, że muszę spojrzeć wstecz i przeanalizować procesy, jakie zachodziły w tym klubie, bo gdy się w nim faktycznie jest, to tak naprawdę nie ma na to za bardzo czasu – mówił w wywiadzie dla agencji Reuters, który został przeprowadzony w jego domu w East Lancashire.

Phelan spoglądał wstecz, aby zrozumieć dokładnie, w jaki sposób Manchester United cieszył się aż taką dominacją w tamtym czasie, a rozmowy na ten temat z sir Aleksem Fergusonem i byłym dyrektorem wykonawczym klubu z Old Trafford, Davidem Gillem, były częścią tego procesu.

Po krótkim okresie spędzonym w roli menedżera Hull City w sezonie 2016/2017, gdzie klub miał słabe zasoby kadrowe i pewnie zmierzał do spadku w lidze, Phelan odszedł nieco na bok od piłki nożnej i zdecydował się bliżej zbadać kwestie umiejętności przywódczych.

– Uważałem, że muszę dowiedzieć się więcej na ten temat. Jestem typem człowieka o dość otwartym umyśle, więc im więcej ludzi poznaję, w im więcej obszarów specjalizacji wchodzę, tym bardziej znajduje do tego wszystkiego wspólny mianownik – mówił.

Phelan prowadził rozmowy z ludźmi od rugby, a także innych sportów. Przyglądał się także amerykańskim metodom coachingu i zarządzania, a także światowemu biznesowi.

– To, czego się dowiedziałem w tamtym czasie, to fakt, że w większości przypadków proste podejście do rozwiązania różnych kwestii jest tym najefektywniejszym. Wszyscy szukamy zawsze tych sekretnych czynników, ale gdy zaczyna się rozmawiać z ludźmi znajdujących się w swoich dziedzinach na elitarnym poziomie, to okazuje się, że robią po prostu robią proste rzeczy, tylko robią je lepiej niż większość ludzi – dodał były gracz United.

WSPÓŁPRACA

Gdy Phelan opisuje wnioski, do których doszedł, staje się również oczywiste, że zostały one wprowadzone w życie w United od grudnia zeszłego roku.

– Liderzy lepiej radzą sobie w komunikacji i faktycznie przekazują władze innym ludziom, aby mogli wykonywać swoją pracę. Wprowadzasz ludzi do swojego środowiska, dobrze się z nimi komunikujesz, przekazujesz im swój proces myślowy i następnie dajesz im pracować przyglądając się temu, co do ciebie wraca – mówił.

Gdy spojrzy się na strefę techniczną dla menedżerów podczas spotkań United, da się zauważyć, że to podejście jest wcielane w życie. Solskjaer dowodzi, ale to Phelan często przebywa przy linii bocznej i dyryguje piłkarzami. Innie trenerzy, w osobach Michaela Carricka i Kierana McKenny, także są częścią tej współpracy.

– Podoba mi się pomysł dzielenia się, oglądania jak ludzie się rozwijają, a potem jaki z tego wychodzi produkt końcowy – mówi.

Pomimo to Phelan przyznaje, że sam był zaskoczony faktem, jak szybko Solskjaer był w stanie zmienić nastroje w klubie, przywracając do niego poczucie przyjemności z gry.

– To była w zasadzie natychmiastowa odpowiedź – mówił, zauważając że Solskjaer przyniósł ze sobą „powiew świeżego powietrza” wokół kompleksu szkoleniowego klubu w Carrington.

ZAKRES POPRAWY

Teraz, gdy Norweg został zatrudniony w klubie jako długoterminowy menedżer, wyzwaniem jest przekształcenie tego „wybicia się” w bardziej znaczącą poprawę gry drużyny. Phelan uważam, że sztabowi szkoleniowemu pomagają w tym zawodnicy, którzy wciąż mają dużo potencjału na poprawę swojej gry. Nie inaczej jest z Paulem Pogbą.

Pogba wyglądał na nieszczęśliwego i uziemionego podczas późnego okresu pracy w klubie Jose Mourinho, jednak od czasu zmiany menedżera zaczął błyszczeć.

– Myślę, że to przydarzyło się kilku piłkarzom, którzy prawdopodobnie nieco odeszli od swojej normalnej gry i stali się bardziej ostrożni na boisku – mówił Phelan.

– Paul miał taki okres, w którym wszystkie oczy zwrócone były w jego stronę, ale nie pokazywał się z najlepszej strony przez cały czas. Brakowało konsekwencji w jego grze.

– Teraz próbujemy dostosować się do stylu gry Paula. Ole wykonał do tej pory świetną pracę, pomagając Paulowi w pewnych obszarach, a on tę pomoc przyjął. Dojrzewa przez cały czas.

– Wciąż jeszcze nie jest „ukończonym produktem”, pomimo tego że teraz każdy widzi w nim już mistrza świata, ale wciąż jeszcze nie jest „ukończonym produktem”. Wciąż jeszcze wiele można z niego wydobyć i to jest jeden z ekscytujących elementów pracy w Manchesterze United.

– Są w nim piłkarze, którzy nie osiągnęli jeszcze z klubem tego, co potrzebują osiągnąć. Chcemy się więc upewnić, że będą podchodzić do tego doświadczenia z przyjemnością i będą chcieli skorzystać z możliwości wygrywania trofeów z Manchesterem United.

Innym z takich graczy jest Luke Shaw, który znacząco poprawił swoją grę w ostatnich miesiącach.

– Uważamy, że Luke ma jeszcze więcej sobą do zaoferowania. Jest młody, energiczny i chce się ciągle rozwijać. Czujemy, że świat stoi przed nim otworem. To wielki piłkarz – mówił Phelan.

DNI CHWAŁY

Już w środę United zmierzy się z Barceloną w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Przy tej okazji w klubie da się wyczuć atmosferę, że znajduje się on na właściwej drodze, aby powrócić do dni chwały.

Phelan z pewnością nie czuje wcale, że przeszłość jest obecnie ciężarem dla tego klubu ani też, że tamte sukcesy nie zmniejszyły jego głodu na sukces.

– Chcę, aby ci piłkarze cieszyli się własnymi wspaniałymi chwilami w tym klubie. Ponadto chce też osiągnąć to jeszcze raz. To mnie napędza – mówi.

– Oczywiście teraz jest inaczej. To było sześć lat temu. Niemniej nie jest to niemożliwe. Zdecydowanie nie jest.

Dyskusja