Getty Images

Choć “Czerwone Diabły” nie zdołały uzyskać korzystnego rezultatu na Old Trafford, to Ole Gunnar Solskjaer wciąż wierzy w powodzenie misji pt. “FC Barcelona”. Menedżer Manchesteru United podzielił się swoimi odczuciami w wywiadzie dla BT Sport.

Ogólna ocena meczu:
– Są plusy i minusy. Rozpoczęliśmy spotkanie niechlujnie i zdenerwowani przy kontaktach z piłką. Nie wywarliśmy na nich odpowiedniej presji. Po straconej bramce trochę się poprawiliśmy i graliśmy dobrze. Indywidualnie, kilku piłkarzy zanotowało bardzo dobre występy, zwłaszcza w środku pomocy – uważam, że spisali się nieźle.

– Momentami wyglądaliśmy jak odpowiedni Manchester United. Publika nas wspierała, rozszerzaliśmy grę i wykonywaliśmy dośrodkowania. Czasami kończyły się one strzałami w kierunku bramki, a czasami nie.

O straconej bramce i reakcji:
– Nie zaczęliśmy tego meczu wspaniale, ale to była świetna bramka z cudownym ruchem Messiego i Suareza – trzeba przyznać. Mieli trochę szczęścia, że piłka musnęła Luke’a i zmieniła tor lotu. Po tym golu radziliśmy sobie dobrze. Łatwo było zauważyć, że pozbieraliśmy się i pozostaliśmy w grze. Nie tak jak w meczu z PSG, gdy daliśmy sobie strzelić jeszcze jednego gola. Wciąż mamy szansę.

O występie McTominaya:
– To był fantastyczny mecz w jego wykonaniu. Za każdym razem, gdy gra, jest jeszcze lepszy. To wspaniały sportowiec, który może biegać całe dnie. Wygrywa pojedynki i ma szybką stopę. Był opanowany i kilka razy znakomicie operował piłką. Mówiąc szczerze, to on tchnął w nas wiarę.

– Każdego dnia przyjeżdża do ośrodka treningowego z fantastycznym nastawieniem. To jest sposób na rozwój. W każdym meczu dojrzewa i dojrzewa. Dzisiaj był pierwszym, który garnął się do piłki, chcąc wziąć odpowiedzialność za zespół. Zbyt wolno rozpoczęliśmy ten mecz i zbyt szybko oddawaliśmy piłkę rywalom. Po 15-20 minutach wróciliśmy do gry, ponieważ trójka pomocników spisywała się bardzo dobrze.

O braku stuprocentowych szans:
– Zabrakło nam jakości w ostatniej fazie akcji. Graliśmy jednak przeciwko bardzo dobrej drużynie. Wiemy, że grając przeciwko Barcelonie, mnóstwo czasu trzeba się bronić, nie dotykając nawet piłki. To wpływa na zmęczenie, przez które być nie może nie dajesz rady wykorzystać swoich okazji. Możemy wyciągnąć kilka pozytywów, poprawimy parę aspektów i pojedziemy na Camp Nou z jedną myślą: “musimy zdobyć bramkę”.

O wyłączeniu z gry Messiego:
– To fantastyczny piłkarz i udowodnił to po raz kolejny dośrodkowaniem, które dało im prowadzenie, świadomością oraz techniką. Walczyliśmy z nim tak, jak mogliśmy. Mecz mógł potoczyć się dwie strony. To nie była noc stuprocentowych okazji. Szkoda tylko, że nie oddaliśmy żadnego strzału w światło bramki. Rashford miał doskonałą okazję, Diogo Dalot także. Swoją szansę miał także Martial w końcówce i zazwyczaj w takich sytuacjach doskonale radzi sobie z przyjęciem piłki, ale tym razem zdołał tylko szturchnąć piłkę.

Paryż był górą do wspięcia, więc czym jest Barcelona?
– Nie pojedziemy tam na pożarcie, ale z szansą. Oczywiście, gramy przeciwko świetnej drużynie. To jedna z najtrudniejszych. Ale dokonaliśmy już tego wcześniej. Pojedziemy tam z wiedzą, że możemy ich pokonać. Występ przeciwko PSG dał nam nadzieję i wiarę, że nic nie jest stracone. Gramy prawdopodobnie jednak z jednym z faworytów do końcowego triumfu i jedziemy na Camp Nou.

– To wyzwanie, które byłoby wspaniałym osiągnięciem. Wygrać ten jeden raz w historii z Barceloną na wyjeździe. Nie przywykli do porażek na własnym stadionie, ale potrafimy to zrobić, bez żadnych wątpliwości. Mamy kim postraszyć… Anthony, Romelu, Rashy, ktokolwiek tam zagra, musimy zapewnić trochę więcej amunicji i stworzyć im szansę.

– Trzeba strzelać w światło bramki. Stworzyliśmy kilka bardzo dobrych szans. Wolej Rashforda czy Diogo Dalot na drugim słupku. Takie sytuacje muszą zostać wykorzystane. Potrzebujemy efektywności i skuteczności. Wiemy, że nie stworzymy wielu okazji, więc musimy wykorzystać tę jedną, którą dostaniemy. Musimy podołać presji. Spodziewamy się, że będą chcieli nas dobić i rozstrzygnąć ten dwumecz. Trzeba się temu przeciwstawić i ich przełamać. Przede wszystkim, utrzymywać się przy piłce lepiej niż tego wieczoru.

Dyskusja