Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer po sobotnim spotkaniu ligowym z West Hamem, który jego podopieczni po słabym występie ostatecznie szczęśliwie wygrali 2:1, udzielił także wywiadu klubowej stacji telewizyjnej MUTV. Norweg przyznał, że jeżeli zamiast „Młotów” w tym meczu na boisku wybiegłaby Barcelona, to skończyłoby się wysoką porażką klubu z Old Trafford.

Wywiad dla MUTV

To był dla was mecz, który musieliście wygrać. Chyba najważniejsze jest więc to, że wam się to udało?

– To prawdopodobnie jedyna rzecz, z której dziś możemy być zadowoleni. Mamy 3 punkty. Oczywiście przy tym David popisał się kilkoma świetnymi interwencjami. Utrzymał nas w grze, a w zasadzie wygrał nam ten mecz. W końcu Paul porzucił to dziwne podbieganie do rzutów karnych. Szczerze mówiąc to były dwie dobrze wykonane „jedenastki”. Poza tym nie mamy się za bardzo czym chwalić po tym meczu.

Występy dwóch wielkich zawodników zaważył o losach spotkania. Paula, który podszedł do tych dwóch rzutów karnych oraz Davida, który wykonał tę interwencję.

– Zgadza się. Czasami po prostu nie udaje się grać na swoim odpowiednim poziomie i trzeba szczerze powiedzieć, że tak zarówno dziś, jak i w spotkaniu domowym z Watfordem zaprezentowaliśmy się słabo. Nie zagraliśmy dobrze, byliśmy zbyt otwarci, zbyt słabo zwarci w szykach. Ocaliły nas indywidualne umiejętności poszczególnych piłkarzy. Czasami się to zdarza w Man United. Na przestrzeni lat robił to także Cristiano Ronaldo, kiedy też mieliśmy u siebie najlepszego bramkarza. Mieliśmy Edwina van der Sara, wcześniej Petera Schmeichela, a teraz mamy Davida de Geę. Z drugiej strony mieliśmy w składzie piłkarzy, którzy swoimi indywidualnymi występami wygrywali nam spotkania, gdy nie prezentowaliśmy się dobrze jako drużyna. Mieliśmy dziś szczęście, ale liczą się trzy punkty.

Paul Pogba ma już na koncie 16 goli – niezłe osiągnięcie jak na pomocnika. Musiał wykazać się stalowymi nerwami przed wykonaniem tego drugiego rzutu karnego, gdy do końca meczu zostało już tylko 10 minut.

– To dobre osiągnięcie bramkowe. Paul ma wspaniałą mentalność. Nie wydaje mi się, aby cokolwiek było w stanie wytrącić go z równowagi. Ma dobrą osobowość i gra w piłkę z właściwych powodów. W tym spotkaniu zagrał w nieco innej roli. Momentami prezentował się bardzo dobrze. Po prostu w pewnych fragmentach meczu szwankowało ustawienie naszej drużyny. Niemniej Paul i Fred rozegrali naprawdę dobre spotkanie.

Przekonałeś go do tego, aby zmienił sposób podbiegania do piłki przy wykonywaniu rzutów karnych czy może liczyłeś na to, że sam to zrobi?

– Prawdopodobnie sam nad tym myślał, ponieważ ćwiczy wykonywanie rzutów karnych. Wie w jaki sposób je wykonuje, więc musiał sam do tego dojść.

Nie rozegraliście wyśmienitego spotkania, ale ostatecznie wykonaliście swoje zadanie.

– Do końca meczu zastanawiałem się czy czasem nie powinniśmy zagrać jednak nieco ostrożniej, ponieważ mieliśmy na prawym skrzydle Masona Greenwooda, a na prawej obronie Andreasa Pereirę. Niezależnie jednak od tego Mason wniósł odpowiednią energię i starał się wygrywać pojedynki jeden na jeden. Jestem zadowolony z jego debiutu na Old Trafford.

Teraz koncentrujecie się już na wtorkowym wieczornym spotkaniu.

– Zgadza się. Liczę na lepszy występ z naszej strony. Dobrą rzeczą jest to, że wszyscy w szatni wiedzą, że mamy daleką drogę do przebycia i że we wtorek musimy zaprezentować się lepiej. Gdybyśmy dziś grali przeciwko Barcelonie, to zapewne skończyłoby się 1:5.

Dyskusja