manutd.com

Zdarzają się mecze, że z czasem pamięta się tylko wynik. Jednak jeśli chodzi o spotkania Manchesteru United z sezonu 1998/1999, jest kilka takich, co pozostawiły w głowie nie tylko rezultat.

Do jednego z takich meczów wraca pamięcią Peter Schmeichel. Duńczyk opisuje ze swojej perspektywy kilka ostatnich minut powtórzonego półfinałowego meczu z Arsenalem w FA Cup z 11 kwietnia 1999. Kilka dni temu minęło okrągłe 20 lat od tamtych wydarzeń.

Felieton Petera Schmeichela – treść oryginalna

Co działo się w mojej głowie, kiedy przez Phila Neville’a został przyznany karny?

Szczerze, to niewiele. Byłem bardzo, bardzo skupiony.
Byłem w pełni skoncentrowany na wydarzeniu, które miało mieć miejsce za chwilę – karny Dennisa Bergkampa. Myślałem też, że nawet jeśli Arsenal strzeli bramkę, zostanie nam około 10 minut.

Na Villa Park nie było zegara, a może był, ale nie zwróciłem na niego uwagi. Gra była szybka i zaciekła, więc straciłem poczucie czasu.
Jeśli chodzi o poczucie czasu, zazwyczaj ma się świadomość, w którym momencie gry jesteś. Ale nie w tym meczu.
Byłem zaskoczony, że zostało tylko kilka minut do końcowego gwizdka.

Podchodzi Bergkamp, a ja nie miałem planu, nawet nie byłem przygotowany jak on wykonuje karne.
Nigdy tego nie robiłem. Mocno wierzę w szczęście. Szczerze jestem stanowczym zwolennikiem szczęścia.
Oczywiście obecnie są piłkarze, którzy przygotowują się do takich starć.
Ja nigdy bym tego nie zrobił.

Możesz zrobić swoje rozeznanie, on może kopnąć cztery razy w jednym kierunku, a dwa razy w drugim, więc statystycznie on będzie celował w “ulubioną” stronę. Jednak kto wie co tak naprawdę zdarzy się w tym momencie?

To jest sytuacja, w której nie masz żadnej kontroli. To nie Ty ustawiasz piłkę. To nie Ty do niej podbiegasz. To nie Ty decydujesz jak długo trwa podbieg. To nie Ty decydujesz, którą nogą oddany będzie strzał. To nie Ty decydujesz o kącie podejścia. To nie Ty decydujesz o momencie, kiedy sędzia zagwiżdże.
Natomiast Ty musisz zareagować na to co się wydarzy.

Więc, żeby zyskać trochę kontroli, czy myśleć o tym, że masz trochę kontroli, wolę w takich momentach nic nie wiedzieć.

Kiedy dochodzi do karnych, wliczając serię rzutów karnych, dla mnie wszystko jest proste. Ja już podjąłem decyzję. To jest to, co zrobię.
Nieważne, kto będzie kopał piłkę.
W serii karnych pójdę w lewo, prawo, prawo, lewo, prawo. To właśnie zrobię.
To daje mi wyobrażenie, odczucie, że faktycznie mam kontrolę.

Chodzi o to, żeby myśleć o odpowiedniej pozycji, w serii karnych, chcesz obronić chociaż jednego. Wydaje mi się, że obrona jednego karnego wystarczy by wygrać. Więc to jest Twój cel.

Ten był inny. Jeden karny, który jest decydujący.

Wszystko zależy od tych ważnych momentów w grze. Wtedy myślałem, że to był właśnie ten moment, ale kiedy później Ryan strzelił gola, była to kolejna, przełomowa chwila.

Kiedy przechodzisz przez te cztery, pięć miesięcy od początku 1999 roku, zaczynasz badać detale, które przydarzyły się w meczach. Te ważne momenty sprzyjały nam cały czas.
To jest naprawdę niewyobrażalne i zazwyczaj się nie zdarza.

Wszystko się równoważy. Decyzja o karnym jest przeciwko wam, uważacie że nie powinno go być. Dwa mecze później wy dostajecie karnego, reszta uważa, że nie powinno go być. Wygląda na to, że w przeciągu całego roku wszystko się równoważy. Ale w tamtym czasie ciągle potrzebowaliśmy przełamania, przełamanie się przytrafiło.
Za każdym razem, kiedy potrzebowaliśmy decyzji, natrafialiśmy na decyzje.

Myślę, że potrzebujesz tego, jeżeli chcesz osiągać zwycięstwa w ciężkich spotkaniach przeciwko trudnym przeciwnikom jak Arsenal, który cały czas szedł z nami łeb w łeb.
Zaczynasz przyglądać się naszym rezultatom i myślisz do końca wszystko jest możliwe, dlatego podjąłeś już decyzję. “Zamierzasz iść tak do końca”.

Więc musisz wykonać swoją pracę, skupić się, nie zwracać uwagi na to co dokładnie się dzieje. Idź po wynik. Biegnij, biegnij i biegnij, i nie oglądaj się za siebie przez kilka lat. Wtedy spójrz wstecz i pomyśl czy to naprawdę się zdarzyło?

Nie zrozumiecie jak wszystko poszło po naszej myśli, jeśli patrzycie tylko na wyniki. Dlatego to jest trudne do wykonania. Dlatego, kiedy rozmawiamy o innych klubach, które robią to samo, prawdopodobnie im się to nie przydarzy, ponieważ musisz być ogromnym szczęściarzem.

A my byliśmy.

Wypróbuj bonus 150% od PZBuk

Wypróbuj bonus 150% od PZBuk

Dyskusja