MUTV

Po przegranym spotkaniu z Barceloną Ole Gunnar Solskjaer stawił się na konferencji prasowej. Norweski skomentował indywidualne błędy swoich piłkarzy, pomyłkę Davida de Gei, a także odniósł się m.in. do rozwoju Manchesteru United i Ajaksu po finale Ligi Europy.

KONFERENCJA PRASOWA

Ole, wiem, że graliście dobrze przez 15 minut. Ale rezultat i nie tylko pokazuje różnicę klas obu drużyn. Czy to sprawi, że podczas letniego okienka transferowego, będziecie chcieli przebudować zespół i uczynić go większym?

– Zrobiliśmy wszystko. Widzieliśmy różnicę między dwoma drużynami. Jakość wykończenia po ich stronie zwalała z nóg. Tak jak powiedziałeś, dobrze zaczęliśmy pierwsze 15 minut. Stworzyliśmy coś sobie, a później nasi rywale w 4 minuty zdobyli dwie bramki, kończąc to spotkanie. Nastawienie było w porządku. Wychodząc na drugą połowę, wiedzieliśmy, że musimy walczyć z dobrym zespołem, dobrymi piłkarzami. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas sporo pracy. Nie wskoczymy na taki poziom podczas jednej nocy. Potrzeba do tego kilku lat, aby móc rywalizować jak równy z równym przeciwko FC Barcelonie i innymi podobnymi drużynami.

Myślę, że zaskoczyliście nas wszystkich odważnym początkiem spotkania. Zapłaciliście później za indywidualne błędy. Dzień wcześniej mówiłeś o koncentracji, więc wyszło kiepsko.

– Na tym poziomie nie możesz się potknąć, popełnić błąd, musisz wykorzystywać szanse, które dostajesz. Nie przekuliśmy dobrego początku w bramki. Natomiast oni podczas swoich dwóch pierwszych strzałów na bramkę, zdobyli dwa gole. Gra się skończyła.

Jak można się przygotować do meczu przeciwko Messiemu? Zatrzymanie go jest niemożliwe. To najlepszy piłkarz na świecie, zgodzisz się?

– Oczywiście. To nadzwyczajny talent. W ostatniej dekadzie Messi i Cristiano Ronaldo są najlepszymi piłkarzami na świecie. Tego wieczoru podkreślił, dlaczego tak uważamy i dlaczego wygrał tak wiele trofeów. Jego drużyna wiele razy podnosiła tytuł Ligi Mistrzów. Można się na to przygotować, ale jeśli dajesz mu przestrzeń i czas, on wykreuje sobie szansę na zdobycie bramki i ją wykorzysta. Fantastyczny piłkarz.

Wiem, że ciężko to wyjaśnić, ale spróbuj. Jak wytłumaczysz błąd Davida De Gei i to, że popełnia ich więcej, niż się do tego przyzwyczailiśmy?

– To wielkie nieszczęście dla bramkarza, gdy popełnia błąd. Będzie to puszczane w powtórkach za każdym razem i zostanie zapamiętane. Jednak De Gea popisał się również fantastycznymi interwencjami. W gruncie rzeczy jego wkład w grę drużyny zawsze był dobry. Po prostu czasami w piłce nożnej takie rzeczy się dzieją.

Ajax wyeliminował Juventus. Dwa lata temu oba kluby mierzyły się w finale Ligi Europy. Chodzi o wykonany postęp od tamtego czasu. Manchester wciąż próbuje dostać się do luksusowego grona.

– Ajax spisał się fantastycznie, aby awansować do półfinału. Pokonaliśmy ich w finale Ligi Europy. Z Molde wyeliminowaliśmy ich z fazy grupowej w 2015 roku. To pokazuje, jaką drogę przeszli. Musimy ich docenić. To zawsze był wspaniały klub z wielkimi tradycjami. Cieszę się ich wynikiem. My musimy patrzeć na siebie, wiemy że mamy do wykonania pracę i spróbujemy sobie poradzić.

Przybyłem z Kenii jako przedstawiciel fanów Manchesteru United właśnie z tego kraju. Chcieli, aby podarował ci prezent. To kij Masajów [grupa etniczna zamieszkująca m.in. Kenię]. Twierdzą, że w przyszłości przyniesie ci to wiele szczęścia. Czy mogę ci go wręczyć?

– Mamy fanów na całym świecie i wszędzie życzą nam jak najlepiej, więc dziękuję.

Czy jest coś, co chciałbyś przekazać fanom z Kenii?

– Manchester United ma fanów na całym świecie. Oczywiście rozczarowaliśmy ich w meczu z Barceloną. Nie udało nam się wyeliminować wielkiej drużyny i jest nam z tego powodu przykro.

Minęło osiem lat odkąd Manchester United awansował do półfinału Ligi Mistrzów. Co musi się stać, aby zmienić to i przywrócić “Czerwone Diabły” do rywalizacji o to trofeum?

– Pracujemy nad tym i rozmawiamy z piłkarzami. Chcemy wyciągnąć z każdego to, co najlepsze. Pragniemy stworzyć środowisko z topowym nastawieniem. Ćwiczymy to każdego dnia. Mamy dobrych piłkarzy. Na ten moment spisywaliśmy się naprawdę dobrze. Poradziliśmy sobie nieźle, awansując do ćwierćfinału i dajemy radę w walce o czołową czwórkę. Musimy nieco przebudować zespół, zaczynając od trenerów i piłkarzy. Jedno czy dwa wzmocnienia zasilą naszą drużynę w letnim okienku transferowym.

Czy Barcelona to największy faworyt do wygrania tegorocznej Ligi Mistrzów?

– Myślę, że tak. Z jakością, którą dysponują, trójką wysuniętych napastników – mają jeszcze w zanadrzu Dembele i Malcoma – nie dawałbym szans innym rywalom. Ale nie obstawiam. Dla mnie są po prostu faworytami całego turnieju.

Wspominałeś wcześniej, że może być to wspaniała noc dla Alexisa Sancheza, ponieważ Barcelona to jego zespół z przeszłości. Widzisz dziś w nim innego piłkarza, z inną motywacją, mniej entuzjastycznego?

– Alexis był kontuzjowany od początku marca. Wypadł ze składu na sześć tygodni. To istotne, że spędził na boisku 15 minut, przede wszystkim dla jego sfery mentalnej. Poczuł, że z kolanem wszystko jest w porządku. Niemal zdobył gola. W wielu innych przypadkach prezentował swój talent. Mamy nadzieję, że wywrze na nas dobry wpływ w końcówce sezonu, kiedy to będziemy się starać zająć miejsce w czołowej czwórce ligi.

Kto bardziej zadecydował o losach tego spotkania? Leo Messi z Barcelony czy może David de Gea z Manchesteru United?

– Przygotowując się do starcia z Messim, możesz stosować różne taktyczne sztuczki, ale gdy zostawisz mu piłkę w obrębie pola karnego, to zawsze on zdecyduje o losach spotkania. Nieszczęśliwie dla nas, zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.

Dyskusja