Getty Images

Przed Manchesterem United pracowite lato. “Czerwone Diabły” zamierzają rozpocząć proces przebudowy zespołu, aby nawiązać do świetności z czasów sir Aleksa Fergusona. Pierwszym krokiem do tego ma być zmiana polityki transferowej, której wielkimi zwolennikami są Ole Gunnar Solskjaer i Mike Phelan.

Im bliżej oficjalnego zakończenia sezonu 2018/19, tym częściej w biurach Old Trafford pojawia się temat letniego okienka transferowego. Głównym doradcą Ole Gunnara Solskjaera pozostaje Mike Phelan. Będzie on o tyle znaczącą postacią, że przed “Czerwonymi Diabłami” jawi się poważna przebudowa składu.

Norweski menedżer wraz z Phelanem rozmawiali ostatnio o zmianie polityki transferowej. Klub ma być skupiony na znajdywaniu młodych, utalentowanych zawodników, w szczególności Brytyjczyków. Ma to być odejście od przeprowadzania wielogotówkowych transferów, często nie w pełni ukształtowanych zawodników. Takie postępowanie preferowane było przez poprzedniego trenera Manchesteru United – Jose Mourinho.

Priorytetem dla Mike’a Phelana jest przebudowanie i ponowne uruchomienie polityki rekrutacyjnej, która oznaczać będzie odejście od strategii zakupów supergwiazd, realizowanej przez większość kadencji Eda Woodwarda jako wiceprezesa wykonwaczego zarządu klubu z Old Trafford. Postulat ten popiera Ole Gunnar Solskjaer, który chce, by transfery i nowe nabytki nie blokowały utalentowanych piłkarzy z akademii. Dla nich droga do pierwszego zespołu ma być ułatwiona.

Wprawdzie nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony fakt, iż Mike Phelan będzie asystentem Solskjaera w kolejnym sezonie, jednak Norweg postępuje zgodnie z tym założeniem. Przyszłość 56-letniego Anglika stała się jaśniejsza w dniu, w którym Ole Gunnar Solskjaer stał się pełnoprawnym trenerem pierwszego zespołu. Nie wolno zapominać, że Phelan zatrudniony jest także w australijskim Central Coast Mariners, gdzie pełni funkcję dyrektora sportowego. Menedżerowi “Czerwonych Diabłów” zależy jednak, aby Anglik w przyszłym sezonie znów pracował blisko zespołu.

Manchester United zamierza sprowadzić zawodników, którzy z miejsca potrafiliby zmienić oblicze zespołu. Władze klubu obiecały ponoć Solskjaerowi trzy transfery. “Czerwone Diabły” przyglądają się sytuacji Jadona Sancho, który jest rozpatrywany jako idealne wzmocnienie na prawą flankę. Klub nie wzmocnił tej pozycji od 2013 roku, gdy na Old Trafford jako, jak miało się później okazać, ostatni transfer Fergusona przychodził Wilfried Zaha. Mówi się jednak, że koszt sprowadzenia 19-letniego Anglika przekroczyłby 100 milionów funtów. W tym sezonie we wszystkich rozgrywkach Sancho zaangażowany był w zdobycie 29 bramek.

Gareth Bale, który przez pewien okres czasu łączony był z Old Trafford, nie znajduje się już na szczycie listy życzeń sztabu trenerskiego United. Sytuację może zmienić fakt, iż latem Walijczyk będzie dla “Czerwonych Diabłów” osiągalny. Zinedine Zidane także chce przebudować zespół i nie widzi 29-latka (który w lipcu skończy 30 wiosen) w swoich planach. Jedno jest jasne – gdyby Jose Mourinho wciąż był trenerem Manchesteru United, ten transfer miałby znacznie większe szanse na powodzenie, choć niczego nie można wykluczać.

Manchester United obserwuje również Declana Rice’a – 20-letniego piłkarza West Hamu, który miałby wzmocnić środek pola w wypadku odejścia Andera Herrery. W grudniu Rice przedłużył kontrakt do 2024 roku, a za jego transfer “Młoty” mogłyby zainkasować powyżej 50 milionów funtów. Od momentu zatrudnienia Davida Moyesa United obserwuje także sytuację pomocnika Atletico – Saula. W zeszłym miesiącu był on nawet obserwowany z wysokości trybun przez skautów z Old Trafford.

Po sezonie z klubu odejdzie Antonio Valencia, którego kontrakt 30 czerwca dobiegnie końca, spodziewane są także pożegnania z Marcosem Rojo i Matteo Darmiana. Może to zmusić “Czerwone Diabły” do wzmocnienia środka i boków obrony. Konieczność przebudowy składu po przegranym 0:3 meczu z Barceloną stwierdził sam Solskjaer:

– Wiemy, że mamy dużo pracy do wykonania. Cały czas mówiłem, że to nie zmieni się z dnia na dzień. Kolejne lata będą dla nas bardzo ciężkie, ale tyle nam zajmie dotarcie do poziomu Barcelony i innych czołowych w tym momencie klubów. Rozmawialiśmy o tym również z piłkarzami – potrzebujemy, by każdy pokazywał swoje najlepsze strony, musimy się nawzajem napędzać, stworzyć środowisko naprawdę światowej klasy piłkarzy i takiego samego podejścia każdego dnia. Mamy dobrych graczy i mam dobrych piłkarzy do pracy z nimi. W tej chwili trzeba ocenić na plus, że dotarliśmy do ćwierćfinału i walczymy o czołową czwórkę. Teraz musimy odbudować ten zespół. To zaczyna się od trenerów i piłkarzy. Jeden lub dwa duże transfery będą miały miejsce tego lata.

Dyskusja