Evening Standard

Już jutro do gry wraca Premier League. Pięć pozostałych do końca kolejek da odpowiedź na pytanie, kto w kolejnym sezonie będzie reprezentował Anglię w Lidze Mistrzów. Chętnych jest czterech a miejsc tylko dwa.

W poniższym tekście przedstawiamy terminarz i sytuację każdego z czterech zespołów zamieszanych w walkę o awans do Champions League w kolejnym sezonie. Na ten moment sytuacja w tabeli przedstawia się następująco:

3. Tottenham – 67 pkt
4. Arsenal – 66 pkt
5. Chelsea – 66 pkt*
6. Manchester United – 64 pkt

*Chelsea ma rozegrany jeden mecz więcej od pozostałej trójki

TOTTENHAM

Świeżo upieczony półfinalista Ligi Mistrzów teoretycznie powinien poradzić sobie w czterech z pięciu nachodzących spotkaniach. Wyjątkiem pozostaje to jutrzejsze. “Koguty” po raz drugi w tym tygodniu zawitają na Etihad i praktycznie przez wszystkich stawiani są na straconej pozycji. “Obywatele” po wyeliminowaniu z Ligi Mistrzów przez ekipę Mauricio Pochettino rzucą wszystkie siły na walkę o obronę mistrzostwa kraju. Jeśli przypomnimy sobie środowe okoliczności, a więc nieuznanie bramki na wagę awansu do półfinału w ostatniej akcji, w pełni zrozumiemy determinację Manchesteru City.

Cztery spotkania, jakie zostaną do końca sezonu, będą starciami z drużynami ze środka bądź dołu tabeli. W 35. kolejce “Koguty” podejmą u siebie walczące o utrzymanie Brighton, a następnie, ponownie na Tottenham Hotspur Stadium, zmierzą się z West Hamem. Jeśli chodzi o “Mewy”, na ten moment w tabeli mają dwa punkty więcej od 18. Cardiff oraz mecz w zapasie. “Młoty” z kolei zajmują lokatę 11. i tracą pięć oczek do miejsca siódmego, które może dać prawo gry w eliminacjach Ligi Europy (jedynym warunkiem jest to, że City pokona w finale FA Cup Watford). Przy takiej konkurencji i dość słabej formie West Hamu (cztery porażki w ostatnich pięciu meczach), ciężko jednak przypuszczać, aby ten zaszczyt przypadł akurat im.

Pomiędzy dwumeczem z Ajaxem w półfinale Ligi Mistrzów, Tottenham zmierzy się na wyjeździe z Bournemouth. “Wisienkom” nie grozi ani spadek, ani prawie na pewno nie włączą się do walki o Europę, więc właśnie w tym “Koguty” mogą upatrywać swojej szansę na wygranie tego meczu nawet w innym zestawieniu (co może okazać się konieczne z uwagi na wysiłek, jaki trzeba będzie włożyć w starcie z sensacyjnymi Holendrami). Nie wolno zapominać też o tym, że przed 37. kolejką będziemy już znać bieżącą sytuację obu zespołów, na ten moment możemy tylko dywagować. Sezon 2018/19 Tottenham zakończy u siebie meczem z Evertonem. “The Toffies” na ten moment tracą jedynie jeden punkt do siódmej lokaty i bardzo prawdopodobne, że od tego meczu zależeć będzie awans tej drużyny do eliminacji Ligi Europy.

Terminarz Tottenhamu: Manchester City (wyjazd), Brighton (dom), West Ham (dom), Bournemouth (wyjazd), Everton (dom)

 

ARSENAL

Zespół Unaia Emery’ego na ten moment ma dwie możliwości, aby dostać się do upragnionej Ligi Mistrzów. Albo poprzez Premier League, albo przez Ligę Europy. W ćwierćfinale Kanonierzy pewnie uporali się z Napoli (3:0 w dwumeczu) i już przygotowują się do rywalizacji z Valencią. “Nietoperze” raczej na pewno nie zakwalifikują się do Champions League przez ligę, w związku z czym również w rozgrywkach UEFA będą upatrywać ostatniej szansy. Postawienie więc wszystkiego na starcie z Hiszpanami byłoby posunięciem mocno ryzykownym.

Rozpędzeni “The Gunners” (7 wygranych w ostatnich 8 meczach) mają ten problem, że czekają ich dwa wyjazdy do zespołów zaangażowanych w walkę o Ligę Europy. 24 kwietnia ekipa Unaia Emery’ego zagra z Wolves, a pięć dni później z Leicester. Zdobycie kompletu punktów w tych dwóch meczach będzie bardzo ciężkim zadaniem i, chciałoby się powiedzieć, że nawet pewnego rodzaju niespodzianką, biorąc pod uwagę realia Premier League oraz to, że trzy dni po starciu z “Lisami”, “Kanonierzy” zagrają z Valencią.

Już w ten weekend z kolei Arsenal podejmie na Emirates Crystal Palace, które myślami jest już przy nowym sezonie, gdyż nic szczególnego w tej kampanii się już dla nich nie wydarzy. Pomiędzy rywalizacją z “Nietoperzami” do Londynu przyjedzie Brighton, które walczy o utrzymanie i choć wątpliwe, by Cardiff zdołało się ze strefy spadkowej wydostać, to całkiem możliwe, że do tego czasu sytuacja “Mew” się skomplikuje i na Emirates zagrają o życie. Tak czy inaczej Unai Emery powinien sobie z tym fantem poradzić, podobnie jak z wyjazdem na Turf Moor do Burnley w ostatniej kolejce.

Terminarz Arsenalu: Crystal Palace (dom), Wolves (wyjazd), Leicester (wyjazd), Brighton (dom), Burnley (wyjazd)

 

CHELSEA

Sytuacja Chelsea jest najgorsza spośród drużyn w TOP 4. Najgorsza lub prawie najgorsza – zależy jak popatrzymy na sytuację Manchesteru United. Z jednej prostej przyczyny – The Blues rozegrali już 34 mecze, o jeden więcej od konkurentów, i do zdobycia mają trzy punkty mniej. Każdy kij ma jednak dwa końce – ekipa Maurizio Sarriego może sobie zapewnić udział w Lidze Mistrzów poprzez Ligę Europy: w półfinale Chelsea zagra z rewelacyjnym w tym sezonie Eintrachtem.

Skupiając się jednak na Premier League, na pierwszy plan wysuwa się rywalizacja na Old Trafford z Manchesterem United. Najprawdopodobniej właśnie ten mecz w głównej mierze zdecyduje o układzie sił w czołowej czwórce rozgrywek. Ciężko określić faworyta tego meczu, mimo, że pozostał do niego ledwie tydzień. “Czerwone Diabły” wpadły w zadyszkę, jednak spotkanie z The Blues może stanowić dla nich ostatnią szansę na grę w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie.

Innym ciężkim spotkaniem dla Maurizio Sarriego i spółki będzie wyjazd do walczącego (póki co) o Ligę Europy Leicester. Z pewnością przed ostatnią kolejką będziemy mądrzejsi niż teraz, a właśnie wtedy rozegrane zostanie spotkanie na King Power Stadium. W świąteczny poniedziałek Chelsea zagra u siebie z Burnley i ciężko wróżyć jej stratę punktów, z kolei pomiędzy meczami z Eintrachtem Londyńczycy podejmą na Stamford Bridge Watford. Dwa spotkania przed własną publicznością powinny więc przynieść Chelsea sześć punktów, z kolei może okazać się, że z wyjazdów nie będzie ani jednego. Kluczowa może więc okazać się Liga Europy.

Terminarz Chelsea: Burnley (dom), Manchester United (wyjazd), Watford (dom), Leicester (wyjazd)

 

MANCHESTER UNITED

Terminarz “Czerwonych Diabłów” wydaje się zdecydowanie najtrudniejszy. Ponadto jako jedyny zespół z tych walczących o TOP 4, Manchester United nie gra już w europejskich pucharach i szansę na Ligę Mistrzów może upatrywać tylko w dobrych występach w Premier League.

Przed Man Utd kluczowy tydzień. W niedzielę podopieczni Ole Gunnara Solskjaera zagrają na wyjeździe z Evertonem, potem w środę w derbowym meczu podejmą u siebie Manchester City, z kolei w następny weekend na Old Trafford pojawi się Chelsea. Dziewięć, albo siedem, punktów w tych spotkaniach dałoby nie tylko dobrą sytuację w tabeli, ale przede wszystkim byłoby wielkim zastrzykiem energii dla tej drużyny. Drużyny, która ostatnio została zdecydowanie pokonana przez Barcelonę i która coraz częściej w ostatnim czasie pozwalała sobie na momenty dekoncentracji.

Ostatnie dwa spotkania ligowe, w porównaniu do tych najbliższych, powinny być dla ekipy Solskjaera wręcz odpoczynkiem i przyjemnością (nie mylić z lekceważącym podejściem do rywala). W 37. kolejce “Czerwone Diabły” udadzą się do zdecydowanie najgorszego w lidze Huddersfield (tylko 14 punktów do tej pory!), a na zakończenie sezonu podejmą u siebie Cardiff. Aby te mecze mogły jeszcze cieszyć, trzeba w najbliższym tygodniu dopisać do swojego konta pokaźną liczbę punktów.

Terminarz Manchesteru United: Everton (wyjazd), Manchester City (dom), Chelsea (dom), Huddersfield (wyjazd), Cardiff (dom)

Dyskusja