Getty Images

Everton rozgromił Manchester United 4:0 i znacznie skomplikował sytuację “Czerwonych Diabłów” w walce o pierwszą czwórkę Premier League. Zapraszamy do zapoznania się z oceną podopiecznych Ole Gunnara Solskjaera, jakiej dokonał jeden z redaktorów serwisu ManUtd.pl.

David de Gea – Bez szans przy bramkach Richarlisona i Digne, jednak można mieć wątpliwości co do jego zachowania przy uderzeniu Sigurdssona. Wybronił dwa nieprzyjemne uderzenia Richarlisona przed przerwą, a w drugiej połowie wyłapał próby Walcotta i Colemana. Nie dał się zaskoczyć dośrodkowaniu z narożnika, które zmierzało w światło bramki. Ocena: 4

Victor Lindelof – Przy wszystkich pochwałach, jakie zbiera za umiejętności w rozegraniu – to zdecydowanie za mało, by chociaż poprawnie prezentować się na boku obrony. Jego udział w akcjach kończył się na 25. metrze przed bramką Pickforda (ZERO kontaktów z piłką w tej strefie), co w oczywisty sposób upośledzało potencjał ofensywny gości. Z tyłu robił swoje (3 odbiory, 3 przechwyty, 4 główki i 2 wybicia), choć to jego błąd w 41. minucie musiał naprawiać Jones. Ocena: 3,5

Chris Smalling – Toczył zażarte pojedynki z Calvertem-Lewinem i mógł odhaczyć kilka wygranych, również w pojedynkach biegowych. W 55. minucie zablokował strzał Sigurdssona. Przegrał dwie ważne główki przy bramce na 1:0 i 4:0. Ocena: 3

Phil Jones – Nie przyłożył się bezpośrednio do utraty bramki i zaliczył ładny wślizg w 41. minucie. Ocena: 4

Diogo Dalot – Bolesny dowód na brak doświadczenia Portugalczyka. W pierwszej połowie miał duże problemy z Richarlisonem, którego musiał nieprzepisowo powstrzymywać lub oddać rywalom stały fragment. Chwila zawahania w walce o dośrodkowanie z Brazylijczykiem w 13. minucie kosztowała zespół utratę bramki, całkowite rozkojarzenie w 41. minucie mogło się skończyć kolejną po tym jak młodzian nie przyjął podania De Gei. Przy golu na 4:0 dał przegrał kluczową przebitkę z Walcottem. Przez ostatnie pół godziny dopuścił rywali jeszcze do dwóch mniej groźnych strzałów. Ocena: 2

Nemanja Matić – O dwa tempa spóźniony do każdej piłki i dwa razy mniej zmotywowany od pomocników rywali. Spojrzeć wystarczy na zachowanie Serba przy golu Sigurdssona, który nie zwykł marnować takich prezentów (to samo tyczy się akcji z 55. minuty). Przez cały mecz zaliczył tylko jedno wybicie i jeden odbiór, nie wygrał żadnego pojedynku główkowego. Co piąte jego podanie okazywało się niecelne. Świetny okres między 52. a 54. minutą. Ocena: 1

Fred – Stłamszony przez drugą linię Evertonu, nie potrafił odgryźć się rywalom i w ciągu 45 minut nie zaliczył ani jednej interwencji w obronie. Źle zgrywał piłkę po ofensywnym rzucie rożnym, co skończyło się kontrą gospodarzy, zakończoną golem. Dramatyczna celność podań rzędu 61%. Wywalczył trzy rzuty wolne. Ocena: 2

Paul Pogba – Uzbierał aż 4 podania kluczowe, a więc WSZYSTKIE po stronie gości. Doskonałą długą piłką odnalazł Rashforda, a do Martiala podawał bez przyjęcia. Wystawiał też piłkę Maticiowi i ponownie Martialowi. Choć kilka razy dobrze się zastawiał, nie potrafił wypracować przewagi i uaktywnił się dopiero wtedy, gdy los meczu był już przesądzony. Ocena: 4

Marcus Rashford – Potrzebuje odpoczynku. Podjął złą decyzję w 19. minucie i w efekcie strzelał nad poprzeczką. Pokusił się o bombę z 40 metrów z rzutu wolnego z podobnym skutkiem. W drugiej połowie próbował jeszcze desperackiego uderzenia po udanym odbiorze. Nie zaliczył żadnego dryblingu i nie wykreował sytuacji dla partnerów. Ocena: 2

Anthony Martial – Równie bezużyteczny jak partner z prawego skrzydła. Nie potrafił się porozumieć z kolegami, co przynosiło tak fatalne podania jak to z 53. minuty. W sumie stracił piłkę pięć razy, ale najgorszy był jego brak reakcji na ten fakt. Zagroził bramce Pickforda w 86. minucie, jednak jego wcześniejsza próba minęła słupek o dobry metr. Ocena: 2

Romelu Lukaku – Jedyny, który zasługuje na docenienie za wolę walki. Wygrał aż 10 pojedynków główkowych, choć jego wysiłki zwykle szły na marne. Równocześnie stracił 7 piłek. Może żałować nieudanego przyjęcia w 52. minucie. Ocena: 3,5

Rezerwowi:

Scott McTominay – Kompletnie niewidoczny. Przez 45 minut zaliczył najmniej kontaktów z piłką (gorsi byli tylko Rashford i Pereira, którzy podzielili się czasem na boisku) i nie zanotował ani jednej interwencji. Ocena: 3

Ashley Young – Z pewnością nie był najgorszy. Chwilę po wejściu udało mu się po amatorsku zgubić rywala, miał też swój symboliczny udział w bramce Walcotta (nie po raz pierwszy w tym sezonie źle wyrzucił aut). Nadrobił dwoma wślizgami, w tym ważną interwencją w 58. minucie. Bez wkładu w grę ofensywną. Ocena: 3

Andreas Pereira – Pokazał się kilka razy na lewym skrzydle, ale wiele z tego nie wynikło. Ocena: 4

Dyskusja