Ole Gunnar Solskjaer spotkał się z dziennikarzami na obowiązkowej pomeczowej konferencji prasowej zorganizowanej po spotkaniu z Manchesterem City. “Czerwone Diabły” przegrały już siódmy z ostatnich dziewięciu meczów. 

KONFERENCJA PRASOWA

500 minut bez strzelonej bramki z akcji. Jak odniesiesz się do braku skuteczności twoich zawodników?

– Nie odniosę się do statystyk, ale zastanawialiśmy się nad brakiem goli. Próbujemy, tworzymy sytuacje, lecz ich nie wykorzystujemy. Jest to coś, co musimy poprawić. Nie możemy powiedzieć, że brakuje nam okazji. To jakość w końcowej fazie ataku, która nie jest wystarczająco dobra – dziś także.

Być może w tym meczu to była po prostu różnica klas?

– W końcówce można było zobaczyć tę różnicę. Wyszliśmy na murawę ze wspaniałym nastawieniem. Chcieliśmy reakcji piłkarzy oraz publiczności. Mieliśmy kilka solidnych szans na strzelenie bramki. Oni mieli sytuację Sterlinga, która prawdopodobnie była najlepszą akcją meczu. W przerwie czuliśmy, że jesteśmy w meczu. Po tym jak zdobyli bramkę, różnica w jakości stała się widoczna.

Czy to nie United powinni dominować w meczu przed własną publicznością?

– Oczywiście. Graliśmy u siebie ze wspaniałą ekipą. Chcesz wygrywać takie mecze jak ten. Ale to oni wyznaczają standardy w ostatnich kilku sezonach. To oni są najlepszą drużyną w tym kraju. Przed nami wyzwanie, aby im dorównać. To jasne, że teraz nie znajdujemy się na takim poziomie, ale na tym polegała będzie moja praca. Mam się upewnić, że nasz klub stanie się lepszy i zbliży się do lokalnego rywala.

Co się stało w ostatnich tygodniach z Davidem de Geą? To nie są dla niego najlepsze chwile.

– Jestem zaniepokojony brakiem rezultatów, które osiągaliśmy. W takich chwilach jak te, nie chodzi o obwinianie kogokolwiek i wskazywanie palcem winnego. Trzeba trzymać się razem. Losy potoczyły się tak dziwnie, że wciąż utrzymujemy się w walce o czołową czwórkę. W niedzielę podejmiemy na własnym stadionie Chelsea. W meczu z City mogliśmy zaobserwować reakcję chłopaków, co nas cieszy. Potrzebujemy jednak wciąż więcej jakości pod bramką przeciwnika. Musimy wygrać to spotkanie. Jeśli tak się stanie, zostaną nam daw mecze, w których musimy się upewnić, że zdobędziemy wystarczającą liczbę punktów i goli.

Co się stanie, jeśli nie uda wam się zagrać w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie? Z psychologicznego punktu widzenia…

– Chcemy załapać się do czołowej czwórki. Nie myślałem o planowaniu grania w czwartkowe wieczory. 12 maja zobaczymy, czy zrobiliśmy wystarczająco dużo. Upewnijmy się, że damy sobie szansę w niedzielę.

Jak odniesiesz się do słów Roya Keane’a, który skrytykował obecną kadrę Manchesteru United i jej charakterologię?

– Z Royem zawsze mieliśmy świetnie stosunki. Wysoko cenię sobie jego opinię. Grał w tym klubie przez wiele, wiele lat. To nasz gość. Boli go obecna sytuacja tak bardzo jak każdego innego zaangażowanego w klub. Jesteśmy bardzo daleko za City. To moja praca, aby upewnić się, że wrócimy na obóz przygotowawczy z odpowiednimi charakterami w drużynie. Będąc w Manchesterze United, wszystkie reflektory zostaną skierowane na ciebie. Z tego względu powinieneś pracować każdego dnia. Nastawienie, które zaprezentowali w spotkaniu przeciwko City to obowiązek.

Uważasz, że masz w klubie piłkarzy, którzy duszą się pod taką presją? Nie mogą poradzić sobie z takimi wymaganiami i oczekiwaniami przychodzącymi z zewnątrz? Czy są odpowiednimi zawodnikami dla Manchesteru United?

– Tak się dzieje, gdy podpiszesz kontrakt z Manchesterem United. Oczekiwania rosną. Możemy patrzeć na historię, ale teraz jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Mówiłem o tym tydzień temu, że musimy wykonywać krok po kroku i podążać właściwą ścieżką. Nie możemy zrobić tego zbyt szybko, ani zbyt wolno. Premier League jest bardzo konkurencyjna. Możesz zostać dogoniony przez inne zespoły znajdujące się obecnie poniżej 6. miejsca.

W pomeczowym wywiadzie Marcus Rashford powiedział, że każdy powinien ciężko pracować i dawać z siebie wszystko. Według niego problem leży w mentalności i chęciach do biegania. Jak wiele mówi to o twoim składzie? Czy rzeczywiście trzymają się razem? Czy ufają sobie?

– Znajdujemy się przed trzema meczami do końca sezonu. Mamy trzy punkty straty do czołowej czwórki. Trzy miesiące temu nikt nie dawał nam na to szans. Wszyscy pracowali na to naprawdę ciężko. Prawdopodobnie wielu teraz odczuwa tego skutki. Tak jak powiedział Rashford, każdego dnia musisz być gotowy na 100%. Moja praca polega na tym, aby grupa, skład i drużyna właśnie w ten sposób podchodziła do swoich obowiązków. Moim zadaniem jest odnaleźć tych, którzy chcą wystarczająco dużo cierpieć, aby tu pozostać.

Czy teraz o wiele lepiej poznałeś piłkarzy, niż miało to miejsce przed podpisaniem kontraktu pełnoetatowego menedżera?

– Teraz jest inaczej. Kiedy byłem tu w roli tymczasowego szkoleniowca, piłkarze nie wiedzieli, czy zostanę. Teraz więcej planujemy, myślimy długofalowo. Ciągle uczę się czegoś nowego na temat moich zawodników. Widzę, kto lubi się chować w strefie komfortu, a kto jest w stanie poświęcić się, aby pchnąć nas do przodu. Z tymi, którzy są w stanie, będę kontynuował swoją pracę. W meczu z City widzieliśmy głód tych chłopaków. Można było dostrzec, jak wiele znaczy dla nich ten klub. Tak powinno wyglądać każde spotkanie. Nie możemy myśleć, że “to tylko Everton”, “nie musimy biegać”. Gładko zostaliśmy przez nich pokonani. Przegrana w derbach to zupełnie inny rodzaj porażki. Ze względu na jakość, którą dysponują, nasi rywale zasłużyli na zwycięstwo. Myślę, że to w poprzednią niedzielę zawiedliśmy samych siebie.

Dyskusja