manutd.com

Ole Gunnar Solskjaer udzielił przed meczem z Chelsea wywiadu także klubowej stacji telewizyjnej MUTV. Norweg przyznał, że batalia o miejsce w TOP 4 Premier League jeszcze się nie zakończyła, ale aby osiągnąć ten cel, jego zawodnicy po prostu muszą wygrać nadchodzące spotkanie z „The Blues”.

Czeka was wielki mecz przeciwko Chelsea. To spotkanie, które musicie wygrać, zgadzasz się?

– Tak, ale mówimy w ten sposób już od kilku tygodni. Jednak w ostatnim czasie miały miejsce korzystne dla nas wyniki w innych meczach, przez co wciąż liczymy się w wyścigu o miejsce w TOP 4. Oczywiście jesteśmy rozczarowani naszymi ostatnimi występami i wynikami, ale wciąż mamy szansę przegonić w tabeli Chelsea i może Tottenham. Choć walka o czwartą pozycję raczej rozegra się między nami, Chelsea i Arsenalem.

Z pewnością uściśnięto by ci dłoń, gdyby zaoferowano taką sytuację w klubie 19 grudnia ubiegłego roku – czyli znajdowanie się trzy punkty za czołową czwórką ligi i rozgrywanie meczu z bezpośrednim rywalem o miejsce w niej. Wówczas bylibyśmy tym zachwyceni.

– Zdecydowanie. Tak by było. Jednak po raz kolejny powtórzę, że jesteśmy zawiedzeni formą, w jakiej się ostatnio znajdujemy. Możemy jednak próbować sprawić, aby zawodnicy podeszli do tego z nastawieniem, że pozostały nam do rozegrania trzy spotkania, niech to będzie taki nasz „mini sezon”, a po trzech zwycięstwach osiągniemy sukces.

Wszyscy atakują teraz United. Można to dostrzec w każdych mediach. Jesteś zaskoczony intensywnością tych ataków czy może potrafisz je ignorować?

– Tego nie da się zignorować, ale można się do tego przyzwyczaić i tak naprawdę w ten sposób musimy sobie z tym radzić. To jedyny sposób na to, aby przetrwać w Manchesterze United. Aby przetrwać taki okres jak ten i wyjść z tego obronną ręką. Wyjść z tego lepszym, nauczyć się czegoś o sobie oraz o swoich zawodnikach, a także o tym, komu można zaufać. Sztab szkoleniowy spisuje się fantastycznie, kibice to samo, zaś piłkarze spojrzeli sobie w oczy i powiedzieli sobie: „nie prezentujemy się wystarczająco dobrze, więc musimy się poprawić”. Jesteśmy zawiedzeni ostatnimi występami, ale pozostały nam do rozegrania trzy mecze i nie ma teraz czasu na to, aby wskazywać winnych, ponieważ jeżeli teraz wskażę palcem na kogoś, to wiem, że zaraz trzy palce będą wskazywać na mnie.

Czy to jest czas, w którym musicie się trzymać siebie nawzajem jeszcze bardziej niż zazwyczaj?

– Zdecydowanie. Krytyka zawsze będzie wszechobecna. Będą próbowali krytykować piłkarzy, mnie, decyzje klubu, ale to już jest element związany z byciem częścią tej drużyny. Nie ma żadnego „ja” w tej drużynie. Piłkarze wiedzą, że potrzebujemy siebie nawzajem.

Czy wasze ostatnie wyniki mają wpływ na pewność siebie piłkarzy?

– Oczywiście, że mają. To kwestia bycia człowiekiem. Nie da się wejść do lodówki i przy tym zachować swoją pewność siebie. To tylko powierzchowna pewność siebie. Krzyczysz więcej, wypinasz bardziej swoją pierś, ale to tylko powierzchowna pewność siebie. Wyniki i rezultaty wpływają na psychikę piłkarzy, ale tak samo łatwo może to iść w drugą stronę. Byłem napastnikiem i czasami po prostu nie mogłem trafić w bramkę, ale przy którejś akcji nagle piłka odbiła się od mojego golenia i wpadła do bramki. Wówczas znów masz to uczucie, jakbyś był na szczycie świata. Musimy wyjść na nadchodzący mecz nabuzowani i stawić czoła temu wielkiemu wyzwaniu. Mamy szansę. Musimy zdobyć bramkę i mieć za sobą ponownie wsparcie naszych kibiców, ponieważ są niewiarygodni.

Na przedmeczowej konferencji prasowej w jasny sposób wypowiadałeś się na temat Davida de Gei i jego spadku pewności siebie, ale nie straciłeś do niego zaufania. Trzeba przyznać, że jest dla nas wspaniałym piłkarzem przez te wszystkie lata.

– Oczywiście. Nie możemy wskazywać palcem na Davida [de Geę]. Może powinienem przeprowadzić z nim indywidualny trening strzelecki, ale nie wydaje mi się, abym pokonał go w bramce, a nie ma zbyt wielu bramkarzy, których bym nie pokonał, nawet biorąc pod uwagę mój obecny wiek! [śmiech]

Paul Pogba został wybrany przez PFA do Najlepszej Drużyny Sezonu w Premier League. Przypuszczam, że to pokazuje, co myślą o nim inni piłkarze i wiedzą do czego jest zdolny.

– Grają przeciwko niemu co tydzień. Mamy go w swojej drużynie i to wyróżnienie dla niego jest oczywiście w pełni zasłużone. Naprawdę chcemy zobaczyć go w najlepszej formie w tych trzech ostatnich meczach. Mamy wiele dobrego futbolu do zaoferowania dzięki Paulowi [Pogbie], a także niektórym innym naszym zawodnikom. Musimy się upewnić, że jesteśmy skoncentrowani na tych trzech ostatnich meczach. Zawodnicy rywali nie wyczekują już spotkań z nami, a musimy do tego wrócić.

Były też plusy w waszym występie przeciwko Manchesterowi City, zwłaszcza w pierwszej połowie. Jakiego rodzaju występu spodziewasz się w meczu przeciwko Chelsea, która także potrzebuje punktów?

– Oba zespoły potrzebują zwycięstwa, więc nie wydaje mi się, aby remis urządzał tutaj którąkolwiek ze stron. Myślę, że zobaczymy na boisku dwie drużyny, które będą chciały wygrać mecz. W przypadku spotkania z City można powiedzieć, że ostatecznie zostaliśmy pokonani przez lepszą drużynę. Jednak jeżeli spojrzeć na nasze ostatnie pięć czy sześć spotkań rozegranych przeciwko Manchesterowi City, to po naszym ostatnim występie i tak można przyjąć, że zrobiliśmy krok we właściwym kierunku.

Dyskusja