Ole Gunnar Solskjaer stawił się na pomeczowej konferencji prasowej, aby odpowiedzieć na pytania dziennikarzy po remisie 1:1 z Chelsea FC. Manchester United po raz kolejny nie potrafił zbliżyć się do czołowej czwórki. “Czerwone Diabły” jako pierwsze objęły prowadzenie w tym spotkaniu, lecz błąd Davida de Gei praktycznie przekreślił szanse klubu z Old Trafford na awans do Ligi Mistrzów.

KONFERENCJA PRASOWA

David de Gea popełnia mnóstwo błędów. Wydaje się, że nie jest sobą w ostatnich kilku miesiącach. Czy pomyślałeś o zmianie bramkarza?

– Nie, nie myślałem. Gdy jesteś bramkarzem lub napastnikiem, zawsze znajdujesz się w centrum zainteresowania. Kiedy zaprzepaścisz jakąś szansę zbierasz negatywne recenzje. Jeśli zdobędziesz gola, docierają do ciebie pozytywne opinie. Tak samo jest z Davidem. Wcześniej popisywał się wspaniałymi interwencjami i długo znajdował się na czołówkach gazet z właściwego powodu. Musi poradzić sobie z gorszym okresem. Prawdopodobnie czuje, że powinien radzić sobie lepiej. Nie mam jednak co do niego żadnych wątpliwości. To silny charakter.

Kiedy przyjdzie moment, że rotacja będzie konieczna?

– Jest wiele ścieżek do powrotu do swojej najlepszej dyspozycji. Porozmawiam z Davidem, tak jak miało to miejsce, gdy grał dobrze. To nie przez niego znajdujemy się w tym momencie na szóstej pozycji.

W takim razie jaki jest powód?

– Jest wiele powodów. Mierzymy się z dobrymi zespołami. Byłem bardzo zadowolony z początku meczu. Być może problemem jest brak konsekwencji. W pierwszej połowie “lataliśmy” po boisku, tworzyliśmy wiele sytuacji, graliśmy do przodu. Podczas przerwy czuliśmy rozczarowanie, że na tablicy wyników widnieje remis. Atmosfera w szatni była bardzo dobra, wszyscy wspierali się nawzajem i powiedzieli sobie odpowiednie słowa. Druga połowa była wyrównana. Zabrakło nam jakości i intensywności w pressingu. Nagle przed bramką rywala potrzebowaliśmy trzech dotknięć piłki, podczas gdy w pierwszej połowie wystarczyło tylko jedno.

Czy twój zespół jest odpowiednio przygotowany na 90 minut spotkania?

– Byliśmy zmęczeni w końcówce. Zauważyliśmy ten problem wcześniej i podjęliśmy działania, które mają temu zapobiegać. Chcemy iść krok po kroku. Gdy Scotty pojawił się na boisku, odzyskaliśmy trochę energii. Oczywiście, nasz występ jest zależny od tego, kto jest zdrowy i przygotowany.

Romelu Lukaku podczas pierwszych 25 minut wyglądał naprawdę przyzwoicie. Później wyglądał coraz gorzej. Wyglądało to na kłopoty kondycyjne. 

– Myślę, że tyczy się to całej drużyny. Wyglądaliśmy na ostrych i dobrych. Z jakiegoś powodu nie potrafiliśmy w drugiej połowie zaprezentować tego, co w pierwszej. W pierwszej połowie odnaleźliśmy nasz wzór, luki przy podaniach. W drugiej tak jak powiedziałem, wykonywaliśmy o dwa, trzy przyjęcia za dużo. To może sprawić, że akcje kończą się fiaskiem. Brakowało nam spójności. Ale osiągniemy odpowiedni poziom.

Czy ktokolwiek może zastąpić w twoim składzie Davida de Geę? Widzisz w ogóle taką możliwość, aby którykolwiek z rezerwowych bramkarzy wygryzł go ze składu?

– Oprócz Davida mamy w klubie dwóch wspaniałych bramkarzy: Sergio Romero i Lee Granta. Fantastycznie się ze sobą dogadują. Sergio spisywał się dobrze za każdym razem, kiedy pojawiał się murawie. Lee znakomicie wygląda na treningach. Wzajemnie się poprawiają. Nie ma mowy, aby David osiadł na laurach. Nie jest takim człowiekiem. Lubi rywalizować, pragnie być najlepszy. Gdy nie wykorzystywałem jakiejś okazji do strzelenia bramki, moja pewność siebie spadała. David wie, że powinien zachować się lepiej. Nie ma powodów, aby to ukrywać. Nie ma jednak mowy, aby ktokolwiek z nas obarczał go winą.

Wydaje się, że drużyna szybko traci pewność po indywidualnych błędach prowadzących do utraty gola.

– Brakuje nam regularności. Czasem wszystko układało się dobrze, gdybyśmy to wykorzystywali, może teraz byłoby łatwiej. Dzisiaj graliśmy z Chelsea. To fantastyczna drużyna. Udało nam się ich powstrzymywać przez całe spotkanie. Czujemy, że powinniśmy wygrać. Uczucia jednak nie decydują, robią to gole. Remis to prawdopodobnie sprawiedliwy rezultat.

Czy wciąż macie szanse na top 4?

– Oczywiście, choć jeśli spojrzy się na tabelę, widać, że będzie nam ciężko. Musimy się upewnić, że podołamy w następnych meczach i wygramy. Nigdy nic nie wiadomo. Wszyscy tracą punkty w tym wyścigu. Te spotkania są trudne dla każdego. Nie możemy zrobić nic więcej, niż skupić się na własnych występach.

Jak mają się Bailly oraz Rashford?

– Obwiązaliśmy Rashy’ego przed meczem, ale z każdą minutą jego bark był w coraz gorszym stanie. Nie mógł swobodnie biegać. Eric prawdopodobnie doznał poważnej kontuzji kolana. Mam nadzieję, że nie jest to najgorszy przypadek, ale do końca sezonu go nie obejrzymy. To kolejne osłabienie formacji defensywnej. Na Huddersfield będziemy jednak gotowi.

Dyskusja