Getty Images

Sezon 2018/2019 dobiega końca,  więc nadszedł czas na wybór najlepszego piłkarza klubu z Old Trafford. Szwedzki obrońca, Victor Lindelof w rozmowie z United Review przedstawił swojego faworyta do wygranej.

Konkurs na najlepszego piłkarza Manchesteru United w sezonie 2018/2019 rozstrzygnie się 9 maja. Reprezentant Szwecji na głównego kandydata do wygranej nie uważa siebie, lecz Luke’a Shawa, stawiając obok niego Paula Pogba i Marcusa Rashford. O zwycięstwie zadecydują głosy zawodników.

– Trudno wybrać jednego. Jeśli weźmiemy pod uwagę cały sezon, to kimś takim kto spisywał się dobrze na przestrzeni całej kampanii, jest Luke Shaw.

– Mamy też innych piłkarzy takich jak Paul Pogba, który grał dobrze i strzelił wiele goli. Bardzo dobrze spisywał się również Marcus Rashford. Jeśli miałbym wybrać jednego, poszedłbym w kierunku Luke’a Shawa, który prezentował się wspaniale przez cały sezon.

Lindelof nie wymienił siebie w gronie kandydatów do zwycięstwa, lecz pokusił się o ocenę swoich występów. Szwed stał się liderem defensywy “Czerwonych Diabłów”, wykonując spory progres względem pierwszego roku spędzonego na Old Trafford.

– Ten sezon był dla mnie w porządku. Spisywałem się dobrze i pomagałem drużynie, więc z mojego punktu widzenia, mogę go uznać za udany. Oczywiście, chcę spisywać się jeszcze lepiej, ponieważ wiem, że mnie na to stać. Byłem w stanie zaprezentować swój optymalny poziom w kilku meczach. Jestem szczęśliwy, że mogę pomóc zespołowi.

– Myślę, że utrzymuję swoją dyspozycję na wysokim poziomie. Nie osiadałem na laurach, mając gorsze dni. To bardzo dobry sezon. To ważne dla gracza, który rozgrywa wiele spotkań, aby podtrzymać swoją formę. Konsekwencja pomaga na boisku. To główny powód mojej ewolucji w tym sezonie. Rytm meczowy, wiele rozegranych spotkań sprawia, że  czujesz się pewniej. To było kluczowe.

Victor Lindelof został wybrany najlepszym piłkarzem w swoim kraju, wygrywając tzw. Guldbollen. Jako najlepszy defensywny występ sezonu wybrał wygrany mecz z Tottenhamem (1:0), ale docenił również takie momenty jak wyeliminowanie Paris Saint-Germain oraz strzelenie swojego pierwszego gola w meczu przeciwko Burnley.

– Przeciwko Spurs zachowaliśmy czyste konto. David de Gea spisywał się fantastycznie, ale ciężko pracowaliśmy na treningach nad planem na to spotkanie i doskonale wiedzieliśmy, co chcemy robić na murawie. Wiedzieliśmy, jak chcemy bronić, jak odnajdować przestrzenie, mając piłkę przy nodze i jakie ruchy bez piłki powinniśmy wykonywać. Ze wszystkich meczów, wybrałbym właśnie ten jeden, ponieważ zanotowaliśmy naprawdę dobry występ jako drużyna i zgarnęliśmy ważne trzy punkty.

– Dopiero po zakończeniu sezonu przyjdzie chwila na refleksje. Podczas jego trwania robię to rzadko. Ale owszem, wyjazdowa wygrana w Paryżu była bardzo ważna dla nas, fanów i wszystkich zaangażowanych w klub. Wszyscy byli szczęśliwi, my również, ponieważ poprawiliśmy im humory.

– Ważnym momentem był pierwszy, strzelony gol w meczu z Burnley. Nie udało nam się zwyciężyć, więc wciąż czułem złość. Jednak zawsze przyjemnie jest zdobyć bramkę dla takiego klubu. Zgarnęliśmy drugą piłkę, powędrowała ona w pole karne, Alexis główkował, a ja skorzystałem na odbitce. Rozpoczynałem swoją karierę na pozycji nr 10, więc jestem zadowolony, że umieściłem piłkę w siatce.

Przed Manchesterem United do rozegrania zostały już tylko dwa mecze, w których rywalami będą Huddersfield oraz Cardiff City. To one zdecydują, na jakiej pozycji na koniec sezonu znajdą się “Czerwone Diabły”.

– To bardzo ważne mecze, nie tylko dla nas, ale dla całego klubu i tych, którzy czują się powiązani. Chcemy wygrać oba spotkania i skończyć na możliwie najlepszym miejscu – zakończył.

Dyskusja