Getty Images

Do końca sezonu pozostały dwie kolejki, a Manchester United plasuje się aktualnie na 6. miejscu w tabeli. Nadzieję na wyprzedzenie Arsenalu i Chelsea oraz zajęcie miejsca w czołowej czwórce wciąż ma jednak Luke Shaw. 

“Czerwone Diabły” zaprzepaściły szansę na objęcie piątej pozycji przed 37. kolejką Premier League i zrównanie się punktami z “The Blues”, remisując z ekipą Maurizio Sarriego. Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera objęli prowadzenie w tym meczu, ale błąd Davida de Gei doprowadził do wyrównania i całe spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.

– Jesteśmy wyczerpani. Czułem, że pierwsza połowa w meczu z Chelsea była doskonała. Mieliśmy określony plan, trzymaliśmy się go, tworzyliśmy sytuacje i nie potrafiliśmy ich wykorzystać.

– To doskonałe podsumowanie naszej drogi w tym sezonie. Kreowaliśmy sobie wiele szans, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystywać. To kosztowało nas trzy punkty przeciwko Chelsea. Pierwsza połowa była dobra, ale w drugiej zabrakło nam parcia.

– Wiedzieliśmy, że potrzebujemy wygranej i być może zabrakło nam trochę szczęścia pod bramką rywali. Jednak z talentem, który tkwi w tej drużynie, powinniśmy wcisnąć jeszcze jednego gola.

– Jesteśmy wyczerpani i zdewastowani. Widać, jak ciężka jest Premier League i jeszcze wszystko może się zdarzyć. Wszystko leży jednak w rękach naszych rywali. Musimy wygrać dwa ostatnie mecze i zobaczyć, co się wydarzy.

– Ciężko pracowaliśmy na treningach i analizowaliśmy grę rywala. Czuliśmy się komfortowo w pierwszej części meczu. Przydarzył się błąd, ale te są wkalkulowane w futbol. Każdy popełnia błędy. Musimy po prostu skupić się na sobie.

– W drugiej części zabrakło nam krzepy. Jeśli podtrzymalibyśmy tę z pierwszej połowy, wygralibyśmy ten mecz. Czujemy rozczarowanie. Fani również. Musimy wierzyć w szczęście i poczekać na losy innych spotkań.

Luke Shaw wsparł także Davida de Geę, który był winny bramki zdobytej przez londyńczyków. Po strzale z dużej odległości Antonio Rudigera, Hiszpan wypluł piłkę przed siebie i Marcos Alonso mógł spokojnie wpakować futbolówkę do siatki.

– Fani okazali mu ogromne wsparcie. On wie, że w szatni wszyscy go wspieramy. Menedżer wierzy w niego w stu procentach.

– Był naszym najlepszym piłkarzem przez wiele lat i wielokrotnie ratował nas z opresji.

– Tak jak najlepsi piłkarze świata popełniają błędy, tak bramkarze również. Musimy ruszyć dalej. David wierzy w swoje umiejętności i tak jak powiedziałem, przez wiele lat był naszym najlepszym graczem. Jestem przekonany, że dojdzie do siebie i zapomni o błędach.

– Potrzebujemy ponownie poczuć, jak smakuje zwycięstwo. Nie wygraliśmy od kilku spotkań, więc powinniśmy skupić się na tym, aby zgarnąć trzy punkty w dwóch ostatnich. Miejmy nadzieję, że dopisze nam trochę szczęścia – zakończył.

Dyskusja