Getty Images

Romelu Lukaku udzielił wsparcia Davidowi de Gei przypominając jego ciężki początek w Manchesterze United. Zdaniem belgijskiego napastnika “Czerwonych Diabłów” błędy mogą przydarzyć się każdemu, a w klubie nikt nie wątpi w umiejętności bramkarza.

David de Gea w ostatnim czasie znajduje się w złej dyspozycji. Hiszpański bramkarz popełniał kosztowne błędy w najważniejszych meczach sezonu, w tym, w szczególności, spotkaniu z Chelsea. “Czerwone Diabły” musiały wygrać, by zachować realną szansę na awans do TOP 4, a błąd De Gei sprawił, że “The Blues” wyrównali. Do końca meczu wynik się nie zmienił, co znacznie oddaliło Man Utd od Ligi Mistrzów.

W 2011 roku David de Gea przeszedł chrzest bojowy w Premier League. Tego roku za 20 milionów euro zamienił Estadio Vicente Calderón w Madrycie na Old Trafford. Nawet sir Alex Ferguson był wówczas krytykowany za to, kogo wybrał na następcę legendarnego Edwina van der Sara.

De Gea nie tylko odpłacił się jednak za zaufanie władz klubu i samego menedżera, ale szybko stał się jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Po przezwyciężeniu ciężkiego początku swojej przygody w Anglii istniały poważne przesłanki, by wierzyć, że De Gea może wejść na poziom van der Sara czy Schmeichela.

Był pierwszym bramkarzem, który zdobył nagrodę dla najlepszego piłkarza roku Manchesteru United, a w czterech z pięciu ostatnich sezonach był laureatem nagrody sir Matta Busby’ego. Jeśli chodzi o sukcesy drużynowe, pomógł Manchesterowi United wygrać mistrzostwo w 2013 roku, FA Cup w 2016 oraz Puchar Ligi i Ligę Europy rok później. Trzeba przyznać, że jest to przyzwoity dorobek jak na piłkarza, który miał tak ciężki pierwszy sezon.

Romelu Lukaku wierzy, że wspomnienia dotyczące początków De Gei w Manchesterze United i tego, jak podniósł się po tym ciężkim okresie, popchną go do odzyskania formy po starciu z Chelsea.

– David jest naprawdę pozytywną osobą. Od siedmiu czy ośmiu lat jest najlepszym zawodnikiem tego zespołu. Nie uważam, by dyskredytowanie go teraz było słuszne, tak samo jak mówienie, że jest złym bramkarzem.

– W tym sezonie uratował nas wiele razy. Błędy przytrafiają się napastnikom, pomocnikom, a teraz przytrafiły się jemu. Musi wyciągnąć z tego wnioski. Bramkarze zawsze są na świeczniku. Musi dalej ciężko pracować. Po prostu pracujesz i grasz. Nie wiem, jak przez to wszystko przechodzą bramkarze, bo nim nie jestem, ale wiem, jak ciężko pracuje każdego dnia.

– Jesteśmy tutaj, aby go wspierać. On jest mocny. Psychicznie jest naprawdę bardzo, bardzo silny – gdyby było inaczej, nie byłby najlepszym zawodnikiem Man Utd przez ostatnie siedem czy osiem lat. Nie ma żadnych wątpliwości co do jego zdolności i umiejętności. Miał ciężki okres na początku swojej kariery w United. Wtedy był jeszcze dzieckiem, ale przeszedł przez to. Zrobił wtedy to, co musiał zrobić, odwrócił kartę, zdobył trofea i stał się najlepszym zawodnikiem klubu oraz liderem w szatni. Teraz jako zespół musimy mu pomóc i zaufać jego umiejętnościom.

Romelu Lukaku wrócił także do ostatniego meczu z Chelsea, który Manchester United zremisował 1:1.

– Tak, zasłużyliśmy na więcej niż punkt. W pierwszej połowie graliśmy dobrze, a w drugiej powinniśmy zagrać z taką samą intensywnością. I to jest rozczarowujące. Każdy gol, który tracisz, jest na pewien sposób zabójczy. Musieliśmy zareagować i nie zrobiliśmy tego po przerwie i to nas dużo kosztowało.

– To smutne, ale musimy iść do przodu. Dopóki są szanse, wciąż wierzysz, że w DNA klubu jest to coś. Mamy dwa mecze, aby dać z siebie wszystko i wciąż wierzyć w sukces. Zdominowaliśmy Chelsea i zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale tak się nie stało. Teraz musimy zdobyć sześć punktów.

Dyskusja