ManUtd.com

Manchester United jest gotów pokrywać na bieżąco nawet połowę obecnych zarobków Alexisa Sancheza, o ile tylko znajdzie się klub, który latem zechce sięgnąć po reprezentanta Chile – takie informacje dostarcza najnowsze wydanie brytyjskiego “Daily Mail”.

Jak czytamy w artykule, ostateczna decyzja o przyszłości najlepiej opłacanego piłkarza “Czerwonych Diabłów” na ten moment leży w rękach menedżera Ole Gunnara Solskjaera. Nie jest wykluczone, że Norweg zdecyduje się pozostawić w zespole napastnika, którego “odziedziczył w spadku” po Jose Mourinho i z którym tak naprawdę dopiero teraz będzie mógł przepracować w pełni letni okres przygotowawczy.

Władze klubu mają jednak świadomość wysokiej, wynoszącej nawet 500 tysięcy funtów (wraz z bonusami), tygodniowej pensji Alexisa i nie będą stawać na drodze, jeżeli Solskjaer postanowi zakończyć współpracę z byłym graczem Arsenalu. Co więcej, na Old Trafford pojawił się podobno pomysł, by sprzedać lub wypożyczyć 30-latka do jednego z zagranicznych klubów, opłacając przy tym na bieżąco połowę jego obecnych zarobków.

Brzmi absurdalnie? Rzeczywiście, perspektywa wydawania sumy 13 milionów funtów rocznie na pensję piłkarza reprezentującego barwy innego klubu nie kszałtuje się najlepiej. Jednak z drugiej strony takie rozwiązanie pozwoliłoby uwolnić 250 tysięcy funtów z budżetu płacowego, która to kwota mogłaby zostać zagospodarowana na wypłaty dla nowych piłkarzy.

W przypadku wypożyczenia dochodzi jeszcze jeden aspekt – Alexisowi w nowym otoczeniu powinno być łatwiej odnaleźć formę, którą imponował on jeszcze za czasów gry w “Kanonierach”. Gdyby ten zabieg się powiódł, po sezonie 2020/2021 Sanchez stanowiłby o wiele bardziej atrakcyjny cel na rynku transferowym.

W innym przypadku “Czerwone Diabły” muszą się liczyć z bolesną koniecznością wypłaty rocznej pensji rzędu 26 milionów funtów, jeszcze przez najbliższe trzy lata, bowiem tyle właśnie pozostało do wygaśnięcia obecnego kontraktu reprezentanta Chile.

Dyskusja