Getty Images

Były menedżer Manchesteru United, Jose Mourinho, w swoim najnowszym wywiadzie udzielonym francuskiemu L’Equipe analizując ostateczny wynik „Czerwonych Diabłów” w tym sezonie stwierdził, że teraz ludzie powinni zrozumieć dlaczego zdobycie wicemistrzostwa Anglii z klubem z Old Trafford w poprzednich rozgrywkach uważa za największy sukces w swojej karierze.

– Generalnie piłkarze mogą odczuwać pewnego rodzaju erozję, zwłaszcza gdy wiele się od nich wymaga. Gdy mówiłem o tym, że zajęcie drugiego miejsca w lidze z Manchesterem United było fantastycznym osiągnięciem, to powiedziałem to, ponieważ wykorzystaliśmy w pełni potencjał tej drużyny i osiągnęliśmy zamierzone cele – mówił Mourinho.

– Naprawdę wycisnąłem ich jak pomarańczę, aby to osiągnąć. Gdy ma się w drużynie grupę bardzo profesjonalnych piłkarzy, którzy są ambitni, ciężko pracują i są utalentowani, a do tego dobrze zbudowany strukturalnie klub, to nie ma potrzeby doprowadzać do takiej erozji.

– Kiedy jesteś prawie sam, ponieważ nie masz bliskiego wsparcia ze strony klubu, a do tego niektórzy piłkarze są nieco przeciwko trenerowi, to kto w takiej sytuacji jest miłym facetem? Nie chcę być miłym facetem, ponieważ miły facet po trzech miesiącach pracy staje się marionetką i to nie kończy się dobrze.

– Mówiłem już 9 czy 10 miesięcy temu, że po zdobyciu ośmiu różnych tytułów mistrzowskich, zakończenie sezonu z United na drugim miejscu w lidze może być moim największym sukcesem. Teraz ludzie to rozumieją.

– Odnośnie United chce powiedzieć jeszcze tylko dwie rzeczy: po pierwsze upływ czasu przemówił, a po drugie problemy tej drużyny wciąż tam są – dodał.

Portugalczyk zapytany z kolei o to jak w takim razie jego niedawni podopieczni byli w stanie odwrócić losy dwumeczu z Paris Saint-Germain, wygrać w Paryżu 3:1 po porażce na Old Trafford 0:2 i awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, odpowiedział:

– Nie chcę tego tłumaczyć. Myślę, że znam powody tej sytuacji, ale nie zawsze publicznie prezentuję swoje analizy. Nie chcę mówić o Manchesterze United i czuję, że nie muszę o tym mówić. Upływający czas przynosi takie wyjaśnienia, więc nie ma potrzeby, aby mówił o tym były menedżer klubu.

– Dla Manchesteru United to zwycięstwo było swego rodzaju „wyjęte z kontekstu”, nawet pomimo tego, że wcześniej zwyciężyliśmy w Turynie w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W kwestii meczu w Paryżu, myślę że znam niektóre powody z natury mentalnej i taktycznej, dlaczego tak się to ułożyło.

Mourinho został w przytoczonym wywiadzie zapytany także czy padł ofiarą Paula Pogby i to głównie przez nieporozumienia z Francuzem musiał się przedwcześnie rozstać z klubem z Old Trafford.

– Nie, nie. Problemy tej drużyny wciąż tam są. Możesz sobie wyobrazić, że w tym wszystkim chodzi o piłkarzy, całą klubową organizację, ambicje. Mogę jedynie powiedzieć, że nie mogę odpowiedzieć „tak” na pytanie czy tylko Paul ponosi za to winę – odpowiedział.

Portugalski szkoleniowiec miał także nie najlepsze relacje z innym Francuzem reprezentującym barwy Manchesteru United, Anthony’m Martialem. Zapytany o to czy jego konflikt z 23-latkiem przypominał swego czasu napięcia, jakie panowały między nim a Karimem Benzemą, gdy prowadził jeszcze Real Madryt, odpowiedział:

– Z Karimem to nie był żaden konflikt, po prostu chciałem pomóc piłkarzowi. Dodam, że niesamowicie utalentowanemu piłkarzowi. Chciałem zmienić jego nastawienie, pomóc mu osiągnąć szczyt jego możliwości. Chciałem, aby stał się zabójcą na boisku, zdeterminowanym napastnikiem. Naprawdę z przyjemnością pracowało mi się z Karimem Benzemą.

– Z kolei Martial to chłopak z całkiem odmienną osobowością. W jego przypadku mogę tylko powiedzieć, że mam nadzieję, że osiągnie poziom współmierny do jego prawdziwego potencjału.

Dyskusja