manutd.com

Po zakończeniu obecnego sezonu Ole Gunnar Solskjaer udzielił długiego, trzyczęściowego wywiadu klubowej stacji MUTV, w którym podsumował swój dotychczasowy pobyt na Old Trafford w roli menedżera, a także opowiadał o planach na przyszłość związanych z pracą w Manchesterze United.

Poniżej prezentujemy wam tłumaczenie tym razem drugiej części wywiadu z Norwegiem, w której 46-latek opowiada o pracy z młodzieżą, planach wobec poszczególnych piłkarzy z Akademii piłkarskiej Manchesteru United, a także życiu w Anglii.

Wywiad z Ole Gunnarem Solskjaerem dla MUTV podsumowujący sezon 2018/2019 – CZĘŚĆ II

Młodzi piłkarze trenują z pierwszą drużyną już od jakiegoś czasu, podczas gdy tacy zawodnicy jak Tahith Chong, James Garner, Angel Gomes i Mason Greenwood zaliczyli w minionym sezonie występy w seniorskiej drużynie. Jak bardzo dla nich jest to ekscytujący czas?

– Nieodzowną częścią bycia w tym klubie jest świadomość, że otrzyma się szanse gry w pierwszej drużynie, jeżeli będzie się tak ciężko pracowało jak robili to oni i przy tym posiadało taki talent jak oni. Nasi fani widzieli wystarczając dużo w ich wykonaniu, aby uświadomić sobie, że ci zawodnicy mogą stanowić o przyszłości tej drużyny.

Oglądasz tych zawodników przez cały czas na treningach, ale dla fanów ważnym czasem, aby przyjrzeć się talentom młodych zawodników, jest okres przygotowawczy do sezonu.

– Tak, młodzi piłkarze wiedzą, że stawianie na młodzież jest zakorzenione w naszej historii i tradycji. Otrzymają swoje szanse i wiedzą przy tym, że mają za sobą wsparcie ze strony kibiców. Jednak za tym wszystkim idą oczekiwania, ponieważ w obecnych czasach tradycyjne media i te społecznościowe rozdmuchują wszystko do granic możliwości, jeżeli chodzi o te oczekiwania. Młodzi piłkarze są dla nas bardzo ważni, jako sztab szkoleniowy musimy prawidłowo zarządzać ich rozwojem.

Czy może jest tak, że część ciebie myśli o tym, że dobrym rozwiązaniem byłoby puścić ich na wypożyczenie, ale z drugiej strony nie chcesz żeby odchodzili?

– Muszę przyznać, że dobrze byłoby dla nich, aby rozegrali gdzieś pełny sezon, ale z drugiej strony być może nasz klub jest najlepszym miejscem do przebywania, trenowania z najlepszymi zawodnikami na świecie. W tym środowisku mamy już historię promowania młodych piłkarzy na najlepszych w swoim fachu, ale też mamy wiele przykładów, w których młody chłopak poszedł na wypożyczenie na rok, a wrócił do drużyny jako ukształtowany mężczyzna. Zobaczymy jeszcze, co zdecydujemy w sprawie tych chłopaków, ale w większości przypadków widzę to tak, że zostaną z nami i otrzymają swoje szanse gry w przyszłym sezonie.

A czy piłkarze powracający  do klubu z wypożyczeń też są brani przez ciebie pod uwagę? Dean Henderson i Axel Tuanzebe spisali się w tym sezonie nadzwyczaj dobrze, czy mogą zostać włączeni do pierwszej drużyny?

– Tak, przyglądam się im. Mam nadzieję, że Axel będzie mógł zagrać w finale play-off w Championship i zaprezentuje się dobrze. Oczywiście w trakcie rozgrywek zmagał się z kilkoma urazami, ale to z pewnością chłopak, którego nie mogę się doczekać, aby go zobaczyć podczas okresu przygotowawczego do kolejnego sezonu. Zobaczymy też, co poczniemy z Deanem Hendersonem. Wywalczył awans do Premier League z Sheffield United, więc to oczywiście jest dla niego fantastyczna sprawa. Jeżeli będzie mógł dla nich zagrać przez rok w Premier League, to możliwe, że będzie to dla niego najlepsze rozwiązanie.

Oczywiście jesteś bardzo zajęty sprawami pierwszej drużyny, ale zawsze znajdujesz czas, aby obejrzeć w akcji młodzież. Czy to jest coś, co jest dla ciebie ważne?

– Tak, uwielbiam to. Kocham oglądać jak dzieciaki wyrażają siebie na boisku. Chcę to także oglądać na Old Trafford, gdy dostaną szansę gry. Chcę zobaczyć kto wyraża siebie w odpowiedni sposób. To nie jest tylko takie gadanie. Nie chodzi o popisywanie się. Gdy jest się młodym chłopakiem, to ma się odpowiednią równowagę. Nie moim zadaniem jest wydawać osądy po kilku meczach, ale czasem jeżeli wygrywasz 5:0 czy też przegrywasz 0:1, to chcę widzieć w ich wykonaniu, że wykonują te same rzeczy. Właściwe rzeczy! Nie chodzi o właściwe rzeczy dla nich, ale dla drużyny. Jeżeli posiadasz taką cechę już w wieku 16 czy 17 lat, to będziesz też ją miał, gdy wejdziesz już do pierwszej drużyny.

Jakie umiejętności sprawiają, że piłkarz który wybija się z Akademii różni się od innych. Czy są to już typowi ludzie Manchesteru United?

– Tak, są „United”. Od wielu trenerów pracujących wokoło można usłyszeć o piłkarzach, którzy przebijają się przez system szkoleniowy. To porządni ludzie, ciężko pracujący i oczywiście utalentowani. Nie zostaje się wybranym przez Manchester United, jeżeli nie ma się talentu. Niektórym po prostu nie wychodzi w Man United, ale jest też wielu, ale to wielu piłkarzy…mieliśmy dla przykładu Corry’ego Evansa, sam grałem z Jonnym Evansem…i oni stanowią pewnego rodzaju świadectwo dla swoich rodzin i także Manchesteru United, ponieważ realizują świetne kariery.

Kilka lat temu, zanim zostałeś menedżerem United, zamieściłeś w mediach społecznościowych zdjęcie Marcusa Rashforda, gdy ten strzelił gola dla pierwszej drużyny…

– Nie twittuje za dużo, ale musiałem zatwittować zdjęcie z koszulką mojej córki. Powiedziałem do niej, aby dała mi swoją koszulę, ponieważ czuję, że muszę się tym podzielić, z uwagi chociażby na rangę spotkania, ponieważ był to mecz przeciwko Liverpoolowi. Byłem podekscytowany. Gdy pracuje się z tymi dzieciakami i widzi potem jak przebijają się do drużyny, to są wtedy pokorni i ciężko pracują. Przez przypadek spotkałem się z Jesse’em Lingardem, Andreasem Pereirą i Marcusem Rashfordem po tym, jak pokonali Young Boys w Lidze Mistrzów. Spotkałem się z nimi i krótko z nimi porozmawiałem, widząc przy tym, że Marcus jest podłamany, bo zmarnował kilka okazji bramkowych. Powiedziałem wtedy do niego: „Wszystko będzie w porządku, zrelaksuj się, w końcu coś trafisz”. Sześć tygodni później z nim pracowałem, więc to było bardzo, ale to bardzo dziwne uczucie.

Po twoim zatrudnieniu musiałeś zostawić swoją rodzinę w Norwegii, to musiało być dla ciebie trudne? Czy zamierzasz sprowadzić ją z powrotem do Manchesteru tego lata?

– Oczywiście, bardzo trudno żyje się z rodziną na odległość. Dzieci jednak miały szkołę w Norwegii, ale gdy tyko miały kilka tygodni wolnego bądź przerwę międzysemestralną, to byli dla mnie wspaniali. Nie jestem tutaj za bardzo sam, ale to nie jest łatwe. Mój najstarszy syn ma 18 lat a córka, która jest najmłodsza ma 10 lat, więc byłem przyzwyczajony do tego, że miałem ich w pobliżu. Szczerze mówiąc to podobne uczucie, jakie miałem, gdy trenowałem Cardiff. Jestem skupiony na pracy, ale zawsze ma się to światełko w tunelu. Gdy czasem mogę wrócić do rodziny, to jest mi łatwiej się zrelaksować i po prostu być ponownie sobą.

Czy twój najstarszy syn pamięta jeszcze czasy, gdy opuszczałeś United jako piłkarz?

– Moje dzieciaki mają tutaj kilku świetnych przyjaciół. Noah pamięta jak jeszcze grałem w piłkę, ponieważ miał chyba 6 lat, gdy wróciłem do gry po kontuzji i 7 lat, gdy postanowiłem zakończyć piłkarską karierę. Karna prawdopodobnie tego nie pamięta, ale także ma tutaj wspaniałych przyjaciół. Są podekscytowani ponowną przeprowadzką tutaj. To ogólnie ekscytujący czas dla nas jako rodziny.

Czy uda ci się porządnie odpocząć od piłki w to lato?

– Nie ma czegoś takiego jak odpoczynek od piłki nożnej! Wrócę do Norwegii i pomogę swoim dzieciom w zaliczeniu końcowych egzaminów. Przed nami też oczywiście okres letni, w którym będziemy się starali pozyskać do klubu kilku piłkarzy. Oczywiście będę też starał się zorganizować gdzie wakacje, może jakąś 10-dniową przerwę, z dala od Norwegii i Anglii.

Gdy fani United podchodzą teraz do ciebie, to masz szansę z nimi porozmawiać?

– Muszę przyznać, że w tej kwestii wiele się zmieniło, ale w dobrym tych słów znaczeniu. Wielu ludzi zatrzymuje mnie i rozmawia ze mną na temat piłki nożnej. Gdy byłem jeszcze piłkarzem znacznie łatwiej było mi poruszać się będąc nierozpoznawanym, ale teraz zauważyłem, że w tej kwestii nastąpiła wielka różnica. Dostrzegłem, że ten klub stał się jeszcze większy. Chodzi także o wzmożoną uwagę mediów. Za każdym razem, gdy idę teraz na zakupy do sklepu znajdującego się obok mojego mieszkania, to spotykam tam fotografów.

Wspominałeś już, że z przyjemnością żyje ci się ponownie w Manchesterze, ale jak bardzo to miejsce się zmieniło od czasu, gdy mieszkałeś tutaj ostatnim razem?

– Oczywiście klub rośnie cały czas w siłę i stał się jeszcze większy niż był wcześniej. Trudno jest w to uwierzyć, bo ostatnim razem opuszczałem największy i najlepszy klub piłkarski na świecie. A teraz, gdy tu wróciłem, okazało się, że jest jeszcze większy. Co do samego Manchesteru, to zawsze przyjemnie mi się tutaj mieszkało. Nie jest to da mnie za duże miasto. Pochodzę z małego miasta w Norwegii, ale wielkość Manchesteru jest dla mnie po prostu idealna. Pogoda też nie jest taka zła. Przyzwyczaiłem się nawet do tego deszczu.

Powiedziałbyś, że czujesz się już zaadaptowanym mieszkańcem Manchesteru?

– Tak. Wiesz, żyłem w tym mieście przez 15 lat. Są ludzie, którzy mówią, że mój akcent brzmiał nawet nieco jak z Manchesteru i teraz to zaczyna wracać!

Dyskusja