Getty Images

Agent Romelu Lukaku, Federico Pastorello, przyznał że Manchester United pomimo braku awansu do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów wciąż będzie w stanie przyciągać do siebie topowych zawodników.

Pastorello w rozmowie ze Sky Sports News przybliżył nieco także tajniki pracy agenta piłkarskiego.

– My, agenci piłkarscy, wcale nie jesteśmy głównymi aktorami w tym filmie. To piłkarze są gwiazdami, a kluby producentami tego filmu – wyjaśniał obrazowo Pastorello.

– Prawdą jest też, że nie możemy zarabiać więcej niż reprezentowany przez nas piłkarz i tak też to wygląda w piłce nożnej. Premier League przyswoiła najlepszy system, jeżeli chodzi o kwestie transferów, ponieważ każda osoba zaangażowana w daną umowę wie dokładnie, ile dzięki temu zarobi. Ta transparentność pomoże temu systemowi się rozwinąć.

– Wiem, że ogólnie jako agenci piłkarscy nie mamy bardzo dobrej reputacji, ponieważ niestety nie wszyscy agenci wykazują się profesjonalizmem i uczciwością. Jest wielu ludzi, którzy próbują zaangażować się w transakcje z wielkimi pieniędzmi w tle, aby zarobić na swoje życie w dwa czy trzy lata – dodał.

Pastorello, który rozpoczął swoją zawodową karierę w wieku 22 lat, przyznaje że obecnie warunki dyktowane na rynku transferowym znacząco się zmieniły. Prowadzona przez niego firma, P&P Sport Management, obecnie posiada dwa biura – jedno w Londynie, a drugie w Monaco – z ośmioma stałymi pracownikami i wieloma współpracownikami.

– Wszystko zmieniło się, gdy wprowadzono prawo Bosmana [decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE w 1995 roku – wyj. red.] i piłkarze nabyli znacznie większą władze. Nasza pozycja zyskała na znaczeniu. Reprezentowaliśmy interesy danego piłkarza, a klub był bardziej przestraszony sytuacją – mówił dalej.

– Dziś zarządzam moją firmą prawie jak klubem piłkarskim. Mamy wielu współpracowników odpowiadających za skauting, a także dyrektora piłki nożnej, który zbiera informacje z klubów na temat tego, kogo potrzebują kupić, a kogo sprzedać.

– Mamy też osobę odpowiedzialną za PR, która zajmuje się informacjami prasowymi i wywiadami, ponieważ obecnie piłkarz przypomina już bardziej showmana. Oprócz samych spotkań mamy też wiele pracy do wykonania związanej z merchandisingiem, różnymi wydarzeniami oraz z mediami. Zawodnicy są tak naprawdę jak takie małe firmy.

– Spędzam więcej czasu na lotniskach i w samolotach niż w domu. Telefon, e-mail, WhatsApp to ważne kanały komunikacji, ale uwielbiam kontakt bezpośredni. Lubię spotykać się z piłkarzami, menedżerami, prezesami i dyrektorami sportowymi – dodał.

Pastorello, który w minionym miesiącu przyznał, że reprezentowany przez niego napastnik Manchesteru United, Romelu Lukaku, jest otwarty na różne możliwości w kwestii swojej klubowej przyszłości, dodał teraz, że Manchester United, mimo braku zakwalifikowania się do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, nie powinien mieć problemów z przyciąganiem do siebie topowych piłkarzy.

– Uważam, że Manchester United w kwestii pozyskiwania piłkarzy czeka bardzo udane okno transferowe. Przed Panem Woodwardem mnóstwo pracy, ale będą w stanie przekonać do przenosin na Old Trafford topowych piłkarzy, ponieważ marka Manchesteru United jest niesamowita. Jedna z najlepszych na świecie – kontynuował.

– Przy czym w mojej opinii jednym z najaktywniejszych latem klubów na rynku transferowym będzie Real Madryt. Przez ostatnie dwa lata nie wydawali zbyt wiele na transfery, ale teraz sprowadzili z powrotem Zinedine’a Zidane’a i szykuje się u nich wielka rewolucja w składzie. Drużynę należy odmłodzić, więc nastąpi efekt domina. Spodziewam się bardzo interesującego okna transferowego – dodał.

Pastorello zapytany o to czy kwoty na rynku transferowym, które nieustannie rosną, będą miały swoje granice, odpowiedział:

– Sprawę transferu Neymara do PSG jestem w stanie zrozumieć, z uwagi na to, że piłkarz ten jest maszynką do robienia pieniędzy w kwestii praw do wizerunku i pozyskiwania sponsorów. Byłem bardziej zszokowany tym, ile zapłacono za Ousmane’a Dembele. To mnie bardziej zszokowało niż suma odstępnego za Neymara [ok. 200 milionów funtów]. Chelsea zapłaciło za bramkarza 80 milionów funtów, a grał w Bilbao, a nie w Madrycie!

– Myślę, że ten trend będzie narastający przez następne cztery, może pięć lat. Po tym czasie, jeżeli zapytasz mnie, czy ceny za piłkarzy będą dalej rosły, to osobiście będę mieć wątpliwości, ponieważ wszystko musi mieć swój limit. To trochę jak giełda. Jak fale, które idą w górę i potem w dół – zakończył.

Romelu Lukaku wcześniej związany był z tym samym agentem, który obecnie prowadzi interesy Paula Pogby, a więc z Mino Raiolą. Jednak po rozmowie z Pastorello oraz rekomendacjach ze strony ówczesnych klientów działacza, tj. Patrice’a Evry i Kevina Prince-Boatenga, Belg zdecydował się w zeszłym roku zmienić swojego przedstawiciela.

Dyskusja