manutd.com

Juan Mata na oficjalnej stronie Manchesteru United umieścił felieton, w którym omawia wpływ i potęgę futbolu. Hiszpan wyjaśnił, na czym polega jego projekt Common Goal, fundacja, która pomaga biednym dzieciom.

ARTYKUŁ – TREŚĆ ORYGINALNA

Miałem wielkie szczęście grać w wielkich klubach. Być piłkarzem Manchesteru United, wygrywać trofea. Pewnego dnia jednak twoja kariera się kończy, a to wszystko przemija.

Piłka nożna nie zapamiętuje. Coś następuje, a później mija. Podobało mi się to, ale tak się właśnie stanie. Co później? Cóż, przeżywałem fantastyczną przygodę w ostatnich 20 miesiącach i przeżywam ją nadal poprzez Common Goal.

Dla tych, którzy nie wiedzą, pomysł jest prosty: każdy, kto podpisuje kontrakt, oddaje 1% swojej płacy. Wszystkie dochody przeznaczane są na światowe inicjatywy piłkarskie, z których korzystają dzieci znajdujące się w trudnej sytuacji.

Dlaczego podchodzę do tego z taką żarliwością? Dlaczego przeznaczam na to swój czas?

Moja dziewczyna mi to zaproponowała!

Stało się tak, ponieważ czuję, że coś takiego musi być robione, wiecie?

Dzięki Common Goal mam inne spojrzenie na to, co można robić poprzez piłkę nożną. Wygrywanie i przegrywanie czyni wielu ludzi szczęśliwymi, ale co z rzeczywistym wpływem na ludzkie życie?

Wykonując ten ruch, staramy się to zrobić. Może być to Common Goal lub coś innego. Futbol musi zmierzać w tym kierunku.

Gdy zaczynaliśmy w 2017 roku, miałem wrażenie, że piłka nożna zmierza w kierunku bardzo dalekim od ludzi. Uważam, że futbol bez wielkich ludzi i fanów jest niczym.

Common Goal jest zatem sposobem na połączenie tych dwóch światów po to, aby stworzyć trwały i wydajny most. To coś nadaje piłce nożnej głębszego znaczenia.

Gdy zaczynaliśmy nasz projekt, nie wiedzieliśmy, jak to się potoczy. Tylko ja przyłączyłem się do ruchu i postanowiłem to upublicznić. Z czasem pojawiły się wyzwania związane z zasobami ludzkimi. Trzeba było pogodzić wiele spraw. Teraz jesteśmy prosperującym zespołem, ale na początku mieliśmy problemy, ponieważ nie było nas zbyt wielu.

Jestem dumny z naszej pracy i zainspirowany opowieściami i powodami wielu członków, dzięki którym do nas dołączyli.

Jednym z pozytywów jest fakt, że wśród nas są członkowie z pięciu kontynentów – Azji, Afryki, Australii i Nowej Zelandii, Europy i Ameryki. To pokazuje skalę tego ruchu.

Jesteśmy wdzięczni wszystkim za to, że chcieli uczestniczyć w naszym przedsięwzięciu. Każda osobista historia niesie ze sobą pozytywne znaczenie – a nawet zabawne!

Otrzymaliśmy e-mail od kogoś twierdzącego, że jest Giorgio Chiellinim, w którym zawarta była chęć dołączenia do Common Goal. To faktycznie Giorgio Chellini, kapitan Juventusu, legenda włoskiej piłki. Na początku wydawało się to niewiarygodne. Następnego poranka umówiliśmy się na rozmowę na FaceTime i faktycznie pojawił się na niej on!

Otrzymałem również wiadomość od Vero Boquete. Vero to jedna z najlepszych hiszpańskich piłkarek, legenda sportu. Napisała, że uwielbia nasz ruch, czekała na coś takiego oraz z wielką chęcią do nas dołączy.

Bardzo ważne jest podkreślenie ilości kobiet, które zgłosiły się do nas, czyli prawie 50 procent. To bardzo dobrze o nich świadczy. O ich odwadze i kompromisowości z takimi problemami. Mówi to także wiele o jedności ruchu.

Prawdopodobnie, kobiety w niektórych aspektach są dzielniejsze od mężczyzn. Myślę, że dzieje się to przez to, iż są niesprawiedliwie traktowane w świecie piłki nożnej, walczą o to, co jest właściwie. Z przyczyn takich jak ta, starają się promować równość i globalność, pragną pomagać ludziom, którzy nie znajdują się w uprzywilejowanej pozycji.

Wydaje mi się, że to dlatego mamy tak wiele członkiń w naszym gronie. Nie mają olbrzymiego wynagrodzenia, ale ciągle to robią. To pokazuje, że są naprawdę zaangażowane w nasz ruch. Jestem naprawdę szczęśliwy, że są z nami.

Mamy ludzi zewsząd – z różnych lig, z różnych poziomów, a także tych, którzy nie grają w piłkę nożną. Po prostu są kibicami futbolu.

Można dołączyć do nas za pomocą strony internetowej i tego właśnie chcemy: nie tylko piłkarzy, ale każdego, kto kocha tę grę, gdziekolwiek mieszka.

Kocham podróżować. Wycieczki są wspaniałe z wielu powodów. Jednym z nich jest poznawanie nowych kultur. Dzięki futbolowi mogłem podróżować dookoła świata. Nie mamy jednak zbyt wiele czasu na zwiedzanie.

Z lotniska udajemy się do hotelu, z hotelu na stadion, a po wszystkim wracamy na lotnisko. Tak naprawdę nie widzimy, gdzie jesteśmy.

Mogę odwiedzić kilka organizacji z różnych krajów – krajów, w których nie chciałbym grać w piłkę nożną – one oczywiście dają mi wiele osobistych doświadczeń. Moja pierwsza podróż do jednej z organizacji, z którą współpracujemy, odbyła się w Indiach. OSCAR Foundation pomaga dzieciom dzieciom ze slumsów w Bombaju.

W ostatnie wakacje pojechaliśmy do Kolumbii. Wsparłem organizację o nazwie Tiempo de Juego na obrzeżach Bogoty.

Obie wizyty, w Bombaju i Bogocie były pozytywne z punktu widzenia pracy innych organizacji, ale przytrafiły się również ciężkie momenty, wiecie?

Mogłem dostrzec warunki i okoliczności, w jakich niektóre dzieci muszą mieszkać, nawet obecnych czasach, w pewnych zakątkach świata.

Widać ogromne różnice między ludźmi, którzy żyją w dobrobycie, mają pieniądze a tymi, którzy nie. Luka jest bardzo duża i dość ekstremalna. Było to trudne do strawienia podczas pierwszych godzin podróży.

Ashok to osoba, która rozpoczęła projekt o nazwie OSCAR Foundation. Darzę go wielkim szacunkiem za to, co zrobił. Stworzył wielką organizację, która pomaga wielu dzieciakom. Zaczynał od zera.

Zaczął, ponieważ chciał zrobić coś ze swoimi przyjaciółmi, aby pomóc ludziom. Ludzie jak Ashok, to ci, którzy napędzają ten ruch i ci, którzy faktycznie wykonują z dziećmi codzienną pracę.

Dla nas, dla mnie, osobiście, są tymi, o których wszyscy powinni mówić. O tych, którzy naprawdę pomagają w aktualnie działających organizacjach. Ashok to tylko jeden z przykładów.

Gdy byliśmy tam, w Bombaju, OSCAR nas oprowadziło. Udało im się stworzyć kilka małych biur, w których organizują dzieciaki, zajmują się papierkową robotą i wszystkim.

Odwiedziliśmy biura oraz z jedną z klas, które mają w Colabie, która jest wielkim slumsem w Bombaju. Uczą tam dzieci podstawowych rzeczy – jak pisać, czytać, komunikować się – odwiedziliśmy również pokój, w którym mieli kilka komputerów. Dzieci mogą tam wejść, aby skorzystać z technologii.

Po południu odwiedziliśmy jedno z boisk piłkarskich, na którym ćwiczą. Mogłem wejść z dziećmi w kontakt, mogłem cieszyć się piłką nożną wraz z nimi. To było bardzo pozytywne.

Mogliśmy obserwować ich całą, codzienną rutyną. Zasadniczo Ashok organizuje wszystko i dowodzi innymi liderami, którzy tam są, a właściwie dzieci, które samodzielnie przeszły przez system edukacji fundacji OSCAR.

Teraz są oni ludźmi, którzy przewodzą kolejnym generacjom. Można zobaczyć, w jaki sposób pomagają dzieciom wzmacniać się. Być kowalami własnego losu. To był wspaniały widok.

Wycieczka tam i zobaczenie pozytywnego wpływu, jaki wywierają na dzieci, jest najważniejszym punktem mojej dotychczasowej pracy z Common Goal. To coś, co będę robił tak długo, jak tylko mogę.

Chciałbym zachęcić każdego członka Common Goal lub kogokolwiek, aby pojechał i zobaczył, na co ich donacje są przeznaczane, ponieważ myślę, że to ważne, aby poczuć się zaangażowanym w te problemy i inne akcje charytatywne, które wspiera nasz wspólny fundusz, zwłaszcza tym ruchem.

Podróż była świetna i zajmująca! Uważam, że zrobiliśmy wiele w ciągu tych kilku miesięcy.

Naszym celem jest podtrzymywanie rozwoju, iść dalej z naszą akcją, spróbować połączyć profesjonalny futbol z piłką nożną jako społecznym narzędziem do zmiany oraz przyjmować wszystkich chętnych do Common Goal. Jesteśmy szczęśliwi jak do tej pory.

Osobiście, jestem jeszcze bardziej nakręcony i bardziej pozytywny, niż byłem na początku, jeśli jest to możliwe.

Nawet w najbiedniejszych, najbardziej oddalonych częściach świata ludzie słyszeli o piłce nożnej, o Manchesterze United. Ale nawet jeśli nie, to powiedziałbym im, że jeśli nie wiedzą, czym jest futbol, to powinni grać.

Daj ludziom piłkę i graj z nimi, a gdy się tym cieszą, powiedz mi, że sport, który aktualnie uprawiają jest prawdopodobnie największą siłą na świecie, która jednoczy.

Poprzez Common Goal staramy się używać tej siły. Próbujemy używać platformy, którą musimy im pomóc lub pomagać osobom, którzy je lubią.

To dlatego jestem jeszcze bardziej zainspirowany, niż byłem na początku Common Goal. I jeszcze bardziej zainspirowany, aby kroczyć dalej.

Dyskusja