Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer przygotowuje się aktualnie do udziału w niedzielnym meczu charytatywnym pomiędzy legendami Manchesteru United i Bayernu Monachium, który będzie upamiętniał 20. rocznicę zdobycia przez klub z Old Trafford tzw. “potrójnej korony”, zwieńczonej niezapomnianym zwycięstwem nad “Bawarczykami” w finale Ligi Mistrzów z 26 maja 1999 roku.

Przy tej okazji Norweg brał ostatnio czynny udział w treningach swojej drużyny. Lee Grant przyznał, że 46-latek dalej ma w sobie “instynkt killera”, z którego był znany, gdy jeszcze grał na Old Trafford jako napastnik.

– Ostatnio po raz pierwszy mogłem zobaczyć czy Solskjaer nadal “to” ma czy też nie. Odbywaliśmy trening strzelecki i ćwiczyłem pojedynki jeden na jeden z Romelu Lukaku i Paulem Pogbą, gdy zobaczyłem, że do piłki podchodzi menedżer i zaczyna spoglądać mi w oczy – mówił Grant.

– Zaangażował się w ten trening i muszę szczerze przyznać, że był całkiem “zabójczy”, jeżeli chodzi o wykańczanie akcji. Miał też trochę pecha, ponieważ często trafiał w to samo miejsce w słupek bramki, ale wciąż ma to czucie piłki i strzelecki instynkt.

– Jest bardzo, ale to bardzo precyzyjny, jeżeli chodzi o wykańczanie akcji. Dobrze radził sobie na treningach, więc teraz wyczekuję już obejrzenia niedzielnego meczu – dodał.

Nie każdy wie, że Lee Grant przez niemal całe swoje życie jest wielkim fanem Manchesteru United, więc gdy “Czerwone Diabły” rozgrywały swój słynny mecz na Camp Nou w maju 1999 roku, zwycięstwo nad Bayernem Monachium było dla niego ważnym momentem w jego młodości.

– Miałem wtedy 16 lat. Byłem już zapalonym fanem Manchesteru United. Pamiętam, że siedziałem na kanapie i oglądałem tamten mecz. Niemal przez cały finał byłem przygnębiony [“Czerwone Diabły” od początku spotkanie aż do 90 minuty przegrywały 0:1 – przyp. red.]. Byłem bliski łez, ponieważ bardzo wyczekiwałem tego wieczoru – wspominał dalej Grant.

– W lodówce mieliśmy chłodzącego się szampana, a u nas w domu nigdy nie było szampana! To była wielka chwila, ponieważ na horyzoncie pojawiła się możliwość zdobycia “potrójnej korony”.

– Mecz zbliżał się do końca i nie zanosiło się na to, że go wygramy. To łamało nam serce. Jednak wtedy zdobyliśmy gola i w moim domu zapanował istny chaos. Gdy rozbrzmiał ostatni gwizdek, a my wcześniej strzeliliśmy zwycięską bramkę, to było już czyste szaleństwo.

– Pamiętam jak wybiegłem z mieszkania do ogrodu i z radości przejechałem po trawie na kolanach! Wyjęliśmy szampana, rozlewaliśmy go wszędzie dookoła i wszyscy mieszkający na naszej ulicy byli już świadomi wyniku tego spotkania. To był wspaniały moment – dodał.

W grudniu 2018 roku, ponad 19 lat od tamtych wydarzeń, Grant poznał Solskjaera w klubie z Old Trafford, gdy Norweg obejmował zespół po Jose Mourinho. 36-latek przyznał, że było to dla niego jak surrealistyczny sen.

– Nie pracowałem wcześniej pod okiem Ole, ponieważ nie było mnie w klubie, gdy pracował tutaj jako trener młodszych zawodników czy szkoleniowiec napastników pierwszej drużyny – mówił dalej.

– To była więc dla mnie szansa poznania jednego z moich bohaterów. To była interesująca chwila. To było też nieco dziwne, ale bardzo szybko o tym zapomniałem i pomyślałem: “to on jest teraz szefem, musisz wyluzować” – zakończył.

Wypróbuj bonus 150% od PZBuk

Wypróbuj bonus 150% od PZBuk

Dyskusja