Getty Images

Były napastnik Manchesteru United, a obecnie ambasador klubu z Old Trafford, Andy Cole, przyznał że obecne problemy w szatni “Czerwonych Diabłów” nie miały prawa bytu, gdy on sam grał w piłkę w tym klubie, a wszystkie sporne sytuacje rozstrzygał kapitan drużyny, Roy Keane.

– Rozmawiałem już o tym innego dnia z Denisem Irwinem i Garym Pallisterem i zgodziliśmy się wszyscy, że mieliśmy duże szczęście, że byliśmy w stanie sami zarządzać naszą szatnią – mówił Cole.

– Boss wiedział czego od siebie oczekujemy. Oczywiście od czasu do czasu tracił nad nami panowanie, ale zawsze wierzył w nas i w to, że będziemy w stanie sami zarządzać naszą szatnią. To właśnie robiliśmy. Dlatego właśnie byliśmy tak dobrym zespołem.

– Oczywiście obecnie jestem sfrustrowany, ponieważ chcę, aby Manchester United radził sobie dobrze. To moja drużyna i jestem rozczarowany tym, w jakiej pozycji się obecnie znajdujemy.

– Jednak jeżeli zapytałbyś mnie, co zrobiłbym na ich miejscu w tej sytuacji, to odpowiedziałbym ci, że pozostawiłbym to kapitanowi drużyny. Bez wątpienia nasz kapitan [Roy Keane] uporządkowałby tę szatnię. Z pewnością by to zrobił.

– Musisz ciężko pracować, niezależnie od tego na jakim grasz poziomie. Wszystkie wielkie drużyny muszą wykazywać na boisku ciężką pracę – zakończył.

Dyskusja