Robin van Persie: dziękuję za otrzymane szanse

BBC Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

Robin van Persie w drugiej części wywiadu dla BBC Sport podsumował i podziękował za swoją zakończoną niedawno piłkarską karierę. Tłumaczony zapis rozmowy Holendra z Davidem Ornsteinem znajdziecie poniżej.

Wywiad Robina van Persiego z Davidem Ornsteinem z BBC

Po 20 minutach wywiadu udzielanego niemal bez tchu, Robin van Persie ucichł. Zgodził się zakończyć naszą rozmowę odpowiadając na szybkie pytania, a więc koncepcję rozmowy, którą przepytywani uważają za łatwą i przyjemną. Przynajmniej takie jest założenie.

David Ornstein: Zaczynamy. Kogo uważasz za najlepszego piłkarza, z jakim grałeś?
Robin van Persie: Pfff. Trudno jest wskazać…Yyyy…Muszę wymienić tylko jednego? Możemy do tego wrócić? To trudne. Muszę to jeszcze przemyśleć…
DO: Ok. Idźmy dalej. Kto był dla ciebie najlepszym partnerem z ataku?
RvP: Yyyy…mój najlepszy partner w ataku…hmmm…nie idzie nam najlepiej, prawda? O mój Boże. To jest naprawdę trudne!

Dla kogoś kto zwykle jest tak zdecydowanym człowiekiem – zarówno na boisku, jak i poza nim – takie zawahania są nietypowe.

David Ornstein: Następna próba. Które z bramek, jakie strzeliłeś dla Arsenalu, Manchesteru United i reprezentacji Holandii, uważasz za najlepsze?

W końcu Van Persie odpowiada na pytanie z takim przekonaniem, jakie definiuje jego zakończoną już piłkarską karierę.

Robin van Persie: W przypadku Arsenalu – gol z woleja przeciwko Charltonowi. W przypadku Manchesteru United – bramka zdobywa także wolejem przeciwko Aston Villi. Z kolei dla reprezentacji Holandii, gol głową zdobyty w meczu z Hiszpanią.

https://twitter.com/utdxtra/status/1131251495901515777?fbclid=IwAR1Tbzy9TYaH7WZg5m2G0YrDE4Eo5K2BCxpNgTyfcewevvJF7Y19GjaEJQw

Niezależnie więc od tego czy podczas rozmowy czy też w trakcie rozgrywania spotkań, specjalizacja Robina van Persiego to bramki. Zdobył ich 132 w 278 meczach w barwach Arsenalu. Następnie dołożył 58 trafień w 105 grach dla Manchesteru United, nie wspominając już o workach kolejnych bramek, jakie zdobywał podczas dwukrotnego pobytu w Feyenoordzie Rotterdam oraz grając w Fenerbahce.

Dopiero teraz wiemy, że więcej ich już nie zdobędzie. Van Persie zdecydował, że sezon 2018/2019 będzie jego ostatnim i już aklimatyzuje się do życia jako były piłkarz, będąc wcześniej 18 lat na futbolowych szczytach.

– Mój bardzo dobry przyjaciel powiedział mi kiedyś, że przejście na piłkarską emeryturę kończy się małym kryzysem – mówił Van Persie w wywiadzie dla BBC. – Można temu zaprzeczać bądź nie, ale zaprzestanie gry w piłkę to bardzo dziwne uczucie.

– Dzieje się tak, ponieważ robiłem to przez całe moje życie i nie znam nic lepszego. Od piątego roku życia wstawałem i chodziłem kopać piłką o mur. Wszystko to zakończyło się dla mnie fantastyczną podróżą!

– To moja strefa komfortu. Najszczęśliwszy czuję się, gdy przebywam na boisku. To tam czuję się sobą. Tam mogę się odkryć i wykazać kreatywnością. No ale życie się na tym nie kończy.

– Przyjadą nowe wyzwania, nowe przygody, pewnie jakieś rozczarowania, ale też fantastyczne momenty. Dobrze jest także zagłębić się w coś innego – w nowe życie, cokolwiek by to miało być – dodał.

Tymczasem Van Persiemu wyzwania nie są obce. Opuścił Feyenoord Rotterdam w wieku 20 lat, aby przenieść się wówczas do “niezwyciężonego” Arsenalu. Drużyny, która w sezonie 2003/2004 zdobyła tytuł mistrzowski Premier League nie przegrywając przy tym żadnego spotkania.

– Gdy spoglądam na swój okres gry w Arsenalu, to napawa mnie to dumą – wspomina dalej Van Persie. – Jest tak, ponieważ przybyłem do tej drużyny jako młody chłopak i grałem z takimi zawodnikami jak Dennis Bergkamp, Thierry Henry, Patrick Vieira, Robert Pires, Sol Campbell czy Kolo Toure. To było dla mnie marzenie. Czułem się jak dzieciak w sklepie ze słodyczami.

– To było dla mnie naprawdę, ale to naprawdę wyjątkowe. Nauczyłem się bardzo dużo już od samego ich podglądania, obserwowania w jaki sposób się zachowują, jak prowadzą życie, jak grają czy trenują. To było dla mnie kluczowe – dodał.

Prawdopodobnie trudniejsza była dla niego przeprowadzka w 2012 roku do prowadzonego wtedy jeszcze przez sir Aleksa Fergusona Manchesteru United. Holender w końcu przezwyciężył swoje nieustanne problemy z kontuzjami i zaliczył swój najlepszy sezon, przy czym rozwścieczył wielu fanów Arsenalu uciekając do jednego z głównych rywali.

– Rozumiem, że fani byli wtedy na mnie źli – mówił. – Byłem wtedy kapitanem drużyny, jej najlepszym strzelcem i zajęliśmy wtedy 3. miejsce w lidze. Jednak czasami człowiek czuje, że potrzebuje nowego wyzwania, nowej przygody.

– Jeżeli zraniłem ludzi, to ich za to przepraszam. Jednak taki już jestem. Podjąłem taką decyzję i się jej trzymałem. Co oczywiście nie znaczy, że patrzę teraz w negatywny sposób na Arsenal.

– Nie mogę powiedzieć jednego złego słowa na temat Arsenalu. To piękny klub, w którym spędziłem fantastyczny czas. Przybyłem tam jako mały chłopak, a odszedłem z drużyny już jako dorosły, dojrzały piłkarz.

– Nie czuję urazy do żadnej osoby związanej z Arsenalem. Jestem im wdzięczny za szansę, jaką mi dali. Także za wyrozumiałość wobec błędów, jakie popełniłem przez lata gry tam, ponieważ otrzymałem kilka głupich czerwonych kartek, a mimo to Arsene Wenger wciąż na mnie stawiał. Dziękuję za to całe poczucie przywiązania rodzinnego do tego klubu.

– Podczas całego procesu mojego odejścia z klubu Arsene Wenger i ja nie mieliśmy żadnej sprzeczki ani też wielkiej kłótni na ten temat. Czasami po prostu mieliśmy różne pomysły na pewne tematy.

– W kluczowych momentach trzeba podejmować trudne decyzje, a to była bardzo trudna decyzja. Jednak trzeba się ich trzymać i ja tak właśnie wtedy zrobiłem.

– Wiem, że gdy podejmuje się tego typu decyzje, to nie jest się w stanie zadowolić każdego. Nauczyłem się już tego jakiś czas temu, że po prostu muszę być sobą i że będę podejmował różne decyzje na temat mojego życia, a potem będę musiał je akceptować.

Początkowo transfer na Old Trafford okazał się najlepszym rozwiązaniem zarówno dla Van Persiego, jak i Manchesteru United. Po 8 latach spędzonych w Arsenalu, podczas których Holender sięgnął jedynie po Puchar Anglii w 2005 roku, podczas swojego pierwszego sezonu pobytu w “Czerwonych Diabłach” zawodnik sięgnął jednocześnie po tytuł mistrzowski w Premier League i koronę ligowego króla strzelców.

– Dzięki Bogu, że wygrałem tam ligę! – wykrzykuje z ulgą. – Taki był tego cel, a to że wszystko przyszło naraz podczas mojego pierwszego roku gry tam, było tym bardziej wyjątkowe.

– Miałem o połowę mniej sytuacji bramkowych w Manchesterze United niż rok wcześniej w Arsenalu, a zdobyłem niemal taką samą liczbę goli. Wówczas po prostu ma się pewność, że wszystko idzie po twojemu.

– Miałem wsparcie ze strony kolegów, a także sir Aleksa, który naprawdę naciskał na chłopaków, aby podawali piłkę do mnie. Po kilku miesiącach wszyscy w klubie mieli to poczucie: “Ok, to będzie nasz rok”. Wygrywaliśmy trudne mecze. Zdobywaliśmy szczęśliwe bramki. Wtedy po prostu wie się, że wszystko idzie po twojemu.

Jednakże wszystko zmieniło się po szokującym odejściu na emeryturę przez sir Aleksa Fergusona.

– Tak, to był cios – przyznaje Van Persie. – Początkowo pomysł był taki, że zostanie z nami jeszcze przez trzy lata, ale wiadomo jak działa piłka nożna. Tutaj wszystko zmienia się każdego dnia i trzeba sobie z tym jakoś radzić.

– Był ważnym powodem, przez który zdecydowałem się dołączyć do tego klubu. Choć oczywiście oprócz tego chciałem też zagrać z prawdziwymi facetami, jak Rio Ferdinand czy Namanja Vidić. Przez lata grałem z odpowiednimi, dojrzałymi zawodnikami, jak z Thierrym Henrym czy Dennisem Bergkampem, ale właśnie to też był powód, dla którego odszedłem i dołączyłem do United.

W erze po Fergusonie liczba zarówno występów, jak i zdobytych bramek na Old Trafford spadła u Van Persiego. Pod wodzą Davida Moyesa w sezonie 2013/2014 Holender wciąż odgrywał jeszcze ważną rolę, ale przybycie do klubu Louisa van Gaala zasygnalizował początek końca jego kariery w Manchesterze United, co ostatecznie ziściło się sprzedażą zawodnika latem 2015 roku do Fenerbahce.

– Być może dlatego, że miałem jeszcze jeden rok ważnego kontraktu, to powinienem zostać w klubie – zastanawia się Van Persie. – Jednak wówczas Van Gaal został menedżerem i jego intencje były jasne.

– Wówczas trzeba podjąć decyzję: czy zamierzasz zostać i walczyć o miejsce w składzie? Czy to będzie uczciwa rywalizacja czy też nie? Bazując na odpowiedziach na te wszystkie pytania, zdecydowaliśmy się ruszyć dalej.

– Przy czym trzy lata, to nie są trzy dni. To wciąż długi czas. To też duża część mojej piłkarskiej kariery. Łącznie spędziłem 11 lat grając w Anglii. Jako chłopak nawet nigdy bym o tym nie pomarzył.

– Jestem wdzięczny Arsenalowi i Manchesterowi United za szanse, jakie od nich otrzymałem. Zacząłem grać w piłkę jako bardzo młody gość. Tak naprawdę nie mieliśmy wtedy nic. Jedynie dres i piłkę. Dlatego też odbyć taką karierę i przeżyć takie życie, jakie do tej pory miałem, stając się przy tym takim człowiekiem, jakim jestem dziś – to mówi samo za siebie.

– Dużo się nauczyłem. Popełniłem przy tym masę błędów, ale też osiągnąłem wielkie rzeczy. Jestem więc z tego dumny. Trzeba patrzeć na szerszą perspektywę tego wszystkiego, a nie tylko zastanawiać się “czy ta decyzja była dobra czy też nie?”. Została podjęta taka, a nie inna. To cały ja.

Co więc czeka teraz jednego z wiodących środkowych napastników jego pokolenia?

– Nie podejmę się żadnych wielkich zobowiązań w ciągu najbliższego roku – wyjaśnia. – Choć oczywiście jestem wdzięczny za to, jakie obecnie mogę prowadzić życie. Także za to, które miałem. Jeżeli jest się w tym piłkarskim pociągu, to jest tak, że musisz stawiać się o 9 rano, wyjeżdżać na okresy przygotowawcze, być tam, dobrze się prezentować.

– Teraz przez chwilę niczego nie muszę. Mogę być trenerem własnego życia. Wypełnić je, tak jak tego chcę. Chcę jednak podtrzymać pewne struktury i dalej zajmować się sportem. Chcę grać w tenisa, pływać, ogólnie być aktywnym. Choć głównie chce się po prostu cieszyć tą małą wolnością, którą teraz mam, a której tak naprawdę nigdy do tej pory nie miałem.

– Mogę choćby jutro zrobić papiery szkoleniowe, ale zdecydowałem się odłożyć to nieco w czasie. Mam na to mnóstwo czasu, a ponadto to bardzo odmienne od kariery piłkarza. Trzeba zacząć w zasadzie od samego początku. Jeżeli zdecyduję się pójść tą drogą, to tak, jak sam to widzę. Muszę się wiele nauczyć i znów będę popełniał błędy.

– Jednak przez te wszystkie lata wiele nauczyłem się na temat samej gry, różnych systemów, taktyk, jak tym zarządzać. Współpracowałem z wieloma wspaniałymi menedżerami i uczyłem się od każdego z nich.

– Jako menedżer trenujesz 25 piłkarzy. Do tego dochodzi jeszcze sztab szkoleniowy, dyrektorzy. Trzeba zarządzać wszystkimi tymi grupami i to kompletnie różni się od skupiania się jedynie na swoim występie, gdy jest się piłkarzem.

– Jeżeli pójdę tą drogą, to będzie dla mnie ponownie nowa przygoda. Jednak póki co nie wiem, czy tak zrobię.

David Ornestein: Wracając do serii szybkich pytań. Jaki był najlepszy moment w twojej karierze?

– Mój debiut – podsumowuje Van Persie. – Ponieważ bez tego, nie siedzielibyśmy tutaj.

Pierwszą część wywiadu z Holendrem znajdziecie tutaj.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze