manutd.com

Rezerwowy bramkarz Manchesteru United, Lee Grant, przyznał w wywiadzie dla oficjalnej strony internetowej klubu, że chciałby w przyszłości zostać trenerem w sztabie szkoleniowym jednej z drużyn, a następnie spróbować swoich sił w roli menedżera.

– Co jest dziwne wizja trenowania innych na początku mojej kariery była czymś, czemu zawsze byłem przeciwny. Nigdy nie widziałem siebie w tej roli. Jednak gdy miałem już 26 czy 27 lat, moje podejście do tego tematu całkowicie się zmieniło – mówił Grant.

– Widzę to teraz kompletnie inaczej. To coś czego naprawdę wyczekuję. Mam też nadzieję, że na pewnym etapie kariery uda mi się zostać menedżerem. Z przyjemnością zostałbym członkiem sztabu szkoleniowego, a następnie poprowadził kiedyś jakąś drużynę. To byłby dla mnie idealny scenariusz.

– Myślę, że coś we mnie się zmieniło, kiedy po raz drugi trafiłem do Derby County. Pracowałem wtedy ze Steve’em McClarenem i przyjrzałem się bliżej jego pracy. Zobaczyłem wtedy jak zmiana trenera może mieć tak bardzo dramatyczny wpływ na klub piłkarski, drużynę oraz samych zawodników.

– To naprawdę otworzyło mi oczy. Wyczekuję więc momentu, gdy sam otrzymam w przyszłości okazję do tego, aby poprowadzić jakiś klub. Podczas swojej kariery miałem kilka doskonałych przykładów do naśladowania. Jak dla mnie można nauczyć się tyle samo od trenerów, z którymi niekoniecznie się we wszystkim zgadzasz, jak też od tych, z którym nie stajesz oko w oko, jak również od tych, których metod nie do końca lubisz.

– Od takich trenerów można nauczyć się równie dużo, jak od tych, z którymi przyjemnie się ci współpracuje, których podglądasz w pracy, którym ufasz i w których wierzysz. Można więc wiele nauczyć się od każdego, dlatego też staram się chwytać tego tak dużo, jak tylko jestem w stanie. Czuję, że znajduję się obecnie w cudownym położeniu do tego, aby robić to w tym klubie – dodał.

Lee Grant przyznaje jednak, że zdaje sobie sprawę, że nie każdy dobry piłkarz jest w stanie być także dobrym trenerem czy menedżerem. 36-latek zauważa ponadto, że niewielu osób dostrzega ilu jest byłych bramkarzy, którzy następnie z sukcesami poprowadzili swoje kariery w świecie trenerskim.

– To dziwne, że nie dostrzega się liczby byłych bramkarzy, którzy weszli na najwyższy poziom jeżeli chodzi o trenowanie. Jose Mourinho grał swego czasu na bramce. To samo Mike Walker, były menedżer Norwich City. Również szkoleniowiec Wolves, Nuno Espirito Santo, był kiedyś bramkarzem. Także Kevin Blackwell [asystent menedżera Cardiff City – wyj. red.] – mówił dalej.

– Jest więc kilka przykładów, choć oczywiście przykład Nuno z Wolves dziś jest prawdopodobnie tym najjaśniejszym. Bramkarz, który zmienił się w trenera. Oczywiście nie miałbym nic przeciwko, abym także podążył taką ścieżką.

– Nam, bramkarzom, jest nieco trudniej, ponieważ nawet po to, aby zostać trenerem bramkarzy w drużynie, także trzeba zrobić wszystkie papiery szkoleniowe. Jednak u mnie chęć robienia tego jest naturalna. Chciałbym trenować i zarządzać, mając tu na myśli całą drużynę. To coś na czym zawiesiłem oko – dodał.

Grant pełni obecnie rolę trzeciego golkipera “Czerwonych Diabłów”. Kontrakt 36-latka z Manchesterem United obowiązuje do końca czerwca 2020 roku.

Dyskusja