Getty Images

Pomocnik Manchesteru United, Andreas Pereira zna dokładnie drogę z klubowej akademii do pierwszej drużyny. W zakończonym sezonie swoje debiuty na Old Trafford zaliczyło trzech wychowanków: Tahith Chong, James Garner, Mason Greenwood. W rozmowie z klubowym magazynem “Inside United” Brazylijczyk opowiedział o swoim pobycie w Akademii “Czerwonych Diabłów”.

Co sądzisz o zawodnikach, którzy w tym sezonie zadebiutowali w pierwszej drużynie?

– Byli bardzo dobrzy. Dużo z nami trenowali. Też kiedyś byłem, taki, jak oni, więc starałem się im pomóc na tyle, na ile umiałem. To bardzo dobrze, że mamy wielu wychowanków, którzy przebijają się do pierwszej drużyny. Ja również o tym kiedyś marzyłem. Wciąż marzę. Cieszę się, że im się udaje. Jesteśmy, jedną wielką rodziną w United. Wszyscy są w stanie dostać szansę w dorosłym zespole, jeśli będą ciężko pracować.

Tak jak powiedziałeś, Ty wiesz, jak to jest…

– Tak. Przeszedłem to samo kilka lat wcześniej. Trenowałem z pierwszą drużyną. Dostawałem minuty na boisku. Dlatego próbuję teraz pomóc młodszym zawodnikom, by czuli się dobrze w drużynie.

Dodaje Ci to energii, kiedy wychodzisz na boisko z kolegami, z którymi byłeś w Akademii?

– Tak, to cudowne. Dla mnie to wielki zaszczyt, że mogę grać z ludźmi, których poznałem w Akademii. Ukończyliśmy ją razem, znamy się długi czas, gramy razem na stadionie. Jesteśmy jak rodzina. To jest coś niezwykłego.

Jaka była najlepsza rada, jaką otrzymałeś w Akademii?

– Warren Joyce [były trener zespołu U-23] powtarzał mi, że muszę ciężko pracować i robić wszystko jak profesjonalista, żeby dostać się do pierwszej drużyny. Możesz mieć talent, ale jeśli nie będziesz ciężko pracował, sam talent nie wystarczy. Każdy dzień, każda sesja treningowa to kolejne wyzwanie i za każdym razem musisz udowodnić, na co cię stać. Nie możesz jednego dnia odpuścić i myśleć, że już jest wszystko dobrze. Codziennie musisz być coraz wyżej. Musisz być profesjonalistą. To samo teraz staram się przekazać młodym piłkarzom.

Kto był dla Ciebie wzorem do naśladowania, kiedy byłeś w Akademii?

– Zawsze podziwiałem Paula Scholesa, Ryana Giggsa, Wayne’a Rooneya i Michaela Carricka. Kiedy otrzymałem szansę, by z nimi trenować, przekonałem się, jak ciężko codziennie pracują, jakimi są profesjonalistami. Byli dla mnie wzorem do naśladowania i mam nadzieję, że kiedyś też nim się stanę. Robię wszystko co w mojej mocy, by nim być.

Kto był Twoim mentorem? Jak Cię wspierali?

– Bardzo dobrze wspominam sztab szkoleniowy. Kiedy dołączyłem do Akademii w 2012, bardzo mi pomogli. Robili wszystko, bym czuł się komfortowo. Czasami jest ciężko, kiedy przychodzisz w nieznane ci miejsce, ale zawsze musisz trzymać podniesioną głowę, ciężko pracować, słuchać ludzi, ponieważ oni wiedzą, co jest dla ciebie dobre. Musisz się uczyć codziennie.

Patrząc wstecz, jaki był Twój ulubiony moment w Akademii?

– Pierwszy mecz, który rozegrałem. Chyba to było spotkanie wyjazdowe z Leicester. Zacząłem na prawym skrzydle, ale Warren Joyce mówił mi, że muszę więcej biegać. Kiedy to powiedział, wziąłem to sobie do głowy, że naprawdę nie mogę przestać, więc biegałem cały czas. Tego właśnie ode mnie chciał. To był dla mnie test psychologiczny, któy przygotował mnie do kolejnych kroków w karierze.

Jakie trzy słowa przychodzą Ci na myśl, kiedy słyszysz “Akademia Manchesteru United”?

– Przychodzi mi więcej, ale powiedziałbym, że: trudności, ciężka praca, bądź szczęśliwy.

Wypróbuj bonus 150% od PZBuk

Wypróbuj bonus 150% od PZBuk

Dyskusja