Getty Images

Fani m.in. Manchesteru United będą musieli uzbroić się w cierpliwość w kwestii ustania plotek na temat transferu na Old Trafford kapitana Ajaksu Amsterdam, Matthijsa de Ligta. Holender zakomunikował ostatnio, że decyzję na temat swojej przyszłości podejmie dopiero po swoim wakacyjnym urlopie.

Po porażce 0:1 z Portugalią w finale 1. edycji finałów Ligi Narodów, 19-letni Holender, zapytany przez Simona Peacha z Press Association o to, gdzie będzie grał w przyszłym sezonie, odpowiedział:

– Nie wiem. Teraz udaje się na wakacje, odpocznę, zrelaksuję się, a potem zobaczymy. Gdy człowiek wypoczywa, to ma wystarczająco dużo czasu, aby wszystko sobie przemyśleć.

De Ligt wyjawił także, że po spotkaniu Holandii z Portugalią Cristiano Ronaldo podszedł do niego i poprosił go o to, aby ten latem dołączył do Juventusu.

– Ronaldo poprosił mnie, abym dołączył do Juventusu. Byłem zaskoczony jego prośbą, dlatego też się zaśmiałem podczas naszej wymiany zdań. Na początku w ogóle go nie zrozumiałem – wyjawił 19-latek.

“Mundo Deportivo” przytacza z kolei wypowiedź Holendra, w której kapitan Ajaksu sugeruje, że jego transfer do Barcelony może nie dojść latem do skutku.

– Dla mnie najistotniejszą rzeczą jest to, aby wiedzieć, że w drużynie, do której się udam, będę pełnił istotną rolę i że zagram w niej wiele spotkań. Oczywiście miło byłoby zagrać razem z Frenkie’em [de Jongiem] w Barcelonie, ale muszę też patrzeć na to, co będzie najlepsze dla mnie. Muszę wybrać swoją własną ścieżkę – mówił De Ligt.

– Dlaczego mam wątpliwości co do Barcelony? Być może nie jest to jeszcze dobry czas na taki ruch. Muszę to dobrze przemyśleć podczas moich wakacji i podjąć decyzję. Nic więcej nie mogę powiedzieć na ten temat – dodał.

Tymczasem dziennikarz katalońskiej rozgłośni radiowej RAC 1, Gerard Romero, poinformował ostatnio, że propozycja Manchesteru United za De Ligta została odrzucona. Oprócz Barcelony i Juventusu, w grę ma wchodzić jeszcze transfer do Paris Saint-Germain. Ze starań o 19-latka, zdaniem m.in. ESPN, wycofać miał się za to Bayern Monachium.

Dyskusja