Alexis Sanchez po wykonaniu decydującego rzutu karnego przeciwko Kolumbii (fot. Getty Images).

Reprezentacja Chile pokonała 5:4 w rzutach karnych Kolumbię i awansowała do półfinału Copa America. Decydującą o losach pojedynku “jedenastkę” wykorzystał Alexis Sanchez, jedna z największych gwiazd rozgrywanego w Brazylii turnieju.

Skrzydłowy Manchesteru United rozegrał pełne 120 minut przeciwko ekipie Kolumbii, dowodzonej przez Carlosa Queiroza, byłego asystenta sir Aleksa Fergusona. Regulaminowy czas gry nie przyniósł rozstrzygnięcia, choć piłka dwukrotnie trafiała do siatki (za sprawą Charlesa Aranguiza i Arturo Vidala). W obydwu przypadkach jednak sędzia spotkania, po weryfikacji VAR, decydował się nie uznać bramek.

Dla Alexisa, który na Old Trafford nie miał udanego sezonu i stanowił cień zawodnika pamiętanego choćby z gry w Arsenalu, brazylijski turniej to doskonała okazja do udowodnienia własnej wartości i odbudowania formy przed nowym sezonem.

Jak na razie Chilijczykowi to się udaje – był on zdecydowanie najlepszym piłkarzem reprezentacji w fazie grupowej, notując bramkę i asystę w pierwszym meczu przeciwko Japonii (4:0) oraz dokładając zwycięskie trafienie w pojedynku z Ekwadorem (2:1). Poza meczem z Azjatami, w którym 30-latka zmieniono w 87. minucie, Alexis rozgrywa pełne spotkania.

Reprezentanci Chile powalczą o finał Copa America we wtorek, a ich przeciwnikiem będzie zwycięzca spotkania Urugwaj – Peru. W drugim półfinale dojdzie do klasyku – Brazylijczycy podejmą Argentynę. W żadnej z tych ekip nie ma jednak reprezentantów “Czerwonych Diabłów” – powołań na turniej nie otrzymali zarówno Fred, jak i Sergio Romero czy Marcos Rojo.

Dyskusja